LOADING

Type to search

Przeznaczony – zadowolony

Przemek S 13 lipca 2015
Share

Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.(Ef 1,3-10)

Świadomość bycia przeznaczonym dla Boga cieszy. Radość wynika z tego, że ostatecznym moim celem ma być Ktoś, kto jest Miłością. Takie przeznaczenie jest oczywiście również zadaniem. Tak jak bycie synem czy ojcem, tak też bycie przeznaczonym dla Boga wyznacza nam pewne zadania, których nie powinniśmy unikać.

Bycie “dla Boga” oznacza dla mnie w pierwszej kolejności byciem “dla człowieka”. Bo to przede wszystkim w człowieku dostrzegam boski zalążek. Relacje z człowiekiem są pewnego rodzaju papierkiem lakmusowym mojej relacji z Bogiem. Nie można odłączyć jednego od drugiego. Bo albo w jednym oszukujemy, albo w drugim nie jesteśmy szczerzy.

michelangelo-71282_1280

W zasadzie w rzeczywistości w której żyje mam pewne przeczucia schizofremii. Człowiek, niby chrześcijanin, ale kradnie filmy w internecie. Człowiek niby chrześcijanin, ale podatków unika. Człowiek niby chrześcijanin, ale kłamstwo przychodzi mu z łatwością. Najtrudniej jest powiedzieć, że czegoś nie robię, bo bycie chrześcijaninem wyklucza taką moją postawę. Zapamiętam na długo pewnego rodzaju zdziwienie, gdy wśród znajomych chwalących się jakimiś filmami obejrzanymi na “lewych” portalach, powiedziałem, że chętnie obejrzę te filmy, ale nie ma ich już w kinie, a jeszcze na dvd, a z nielegalnych źródeł nie korzystam. Naprawdę dziś trudno komuś powiedzieć, że skoro jest coś nielegalne a dostępne, to wcale nie oznacza że mogę sobie to wziąć. Czy zobaczenie otwartego auta z kluczykami w środku na parkingu zdeterminowałoby moją kradzież? Pewno nie! Ale przecież w internecie to co innego. Nikt nie widzi… Dla Adama w Raju najważniejsze też było to, by się ukryć. Tyle tysięcy lat minęło, a my ciągle sięgamy po owoc z zakazanego drzewa.

Przeznaczenie dla Boga to wybranie. Dziś, w niedzielę, gdy więcej czasu spędzam na modlitwie odzyskuje pokój w sercu i spokój umysłu. I wiem, że im więcej miejsca dla Boga, tym mi żyje się lepiej, spokojniej, bardziej z dystansem do codzienności. Obowiązki z tego powodu nie są dla mnie ciężarem. A gdy będą, to z nich nie chcę zrezygnować. Bo po 35 latach życia wiem, że to co piękne, często przychodzi przez to, co trudne. Jak widok ze szczytu górskiego.

Poprzedni artykuł

Leave a Reply