LOADING

Type to search

“Próba”

Andrzej Górny 2 października 2020
Share

Ewangelia z dn.02.10.2020.

Mt 18, 1–5.10.

Na podst.wpisu:

Bądźmy jak dzieci

MIEJSCE PRZY BOGU

Dlaczego mamy być jak dzieci–skoro już od dawna jesteśmy dorośli!? Ponieważ dziecko jest ufne w miłość swego rodzica, a zarazem otwarte na poznanie świata(i Boga), a przy tym bezbronne…Naszym prawdziwym rodzicem jest Bóg–Ojciec. Przychodzimy na ten świat z Jego woli i przewidzenia. Potem następuje czas “próby” i zderzenia się z ziemską rzeczywistością. To–czy zdołamy poradzić sobie w otaczającym nas świecie–zależy głównie od rodziców i innych ludzi. Ale przede wszystkim od nas samych i od tego, czy słuchamy Słowa Bożego, czyli Dobrej Nowiny…

Współczesny świat “zalewa” nas reklamami i obietnicami “lepszego”(wygodnego) i dostatniego życia. Mało tego. Postępuje z nami na zasadzie “kija i marchewki”—czyli z jednej strony obietnica szczęścia, a z drugiej groźba wykluczenia od niego…A robi to bardzo sprytnie, np “przy pomocy” «Covid–19». Jeśli ulegniemy panice i chęci ocalenia naszego życia(ciała) możemy jednak “zgubić” duszę: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle–mówi Jezus( Mt 10, 28 ).

Naturalnym odruchem człowieka w sytuacji lęku przed niebezpieczeństwem jest strach…To normalne i ludzkie. Gdyby nie ten stan ducha, a raczej umysłu—zapewne długo byśmy nie pożyli. Jednak strach nie pochodzi od Boga—przeciwnie, Jezus mówi często: Nie lękajcie się! Ten lęk–o którym mówi Jezus–jest narzędziem szatana, który “przekonuje” nas, iż należy się bać…Ale bać czego?! Innych ludzi, spraw, wojny, choroby, głodu, śmierci. A także braku pieniędzy, pracy, bezdomności i…miłości. Właśnie! To ostatnie bywa najgorsze, bo samotność to wielkie cierpienie.

I na to wszystko zwracamy szczególną uwagę i o to się martwimy…Ale…Kto chce zachować swoje życie—straci je, a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii—zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? ( Mk 8, 35–36 ).

Kto idzie za Jezusem wraz ze swoim krzyżem i naśladuje Go jest…szczęśliwy! To zdanie mogłoby kończyć dzisiejsze rozważanie Ewangelii. Jest ona jednak o “dziecięctwie” Bożym…Dzieckiem Boga jest każdy z nas i każdego z nas Bóg kocha jak dobry Ojciec, żadnym z nas nie pogardzi. Ale jeśli jako dzieci nie będziemy posłuszni swemu Rodzicowi—to tak jakbyśmy nie respektowali swojej rodziny, a nawet wstydzili się jej…

Jezus zaprasza nas dzisiaj do pokory dziecka Bożego. Pokory rozumianej w ten sposób, że poprzez odmawianie sobie “przyjemności” życia doczesnego, dobre uczynki względem bliźnich, słuchanie Słowa Bożego i uczestniczenie w “życiu rodzinnym”(Eucharystia) stajemy się coraz mniejsi w oczach ludzi—jednak coraz więksi w oczach Boga. W każdym bliźnim przebywa Bóg i zawsze musimy o tym pamiętać, nawet jak nam “dokuczają”…Miejsce przy Bogu w Jego Królestwie jest już dla nas przygotowane—trzeba tylko o nie “zawalczyć” przez nasze godne ziemskie życie i zawitać do Nieba bram.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply