LOADING

Type to search

„Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielką miłość”

Paulina 22 lutego 2016
Share

Jest 8 sierpnia 2014 roku. Nad szaroniebieskim jeziorem właśnie zachodzi płonące na czerwono słońce. Pod Grojcem płynie w ciemnej zieleni rzeka Koszarawa. A w amfiteatrze właśnie płyną donośnie dźwięki zespołu Hatbreakers i wielka rzeka ludzi, którzy przyszli po siłę z gór.

IMG_9188 IMG_9207

Fot. Z. Biegaj

Dzisiaj podwójną. Nie tylko dlatego, że będzie biła i z serca gór i w ich sercu. Przede wszystkim dlatego, że będzie biła prosto z serc. Tych wszystkich, którzy chcą dodać sił Sławkowi. A szczególnie tych, którzy kolejny raz zagrają, żeby komuś pomóc. Siłę mają w nazwie, a dobre serca w sobie. Zakopower.

Żywiecki amfiteatr dla ponad dwóch tysięcy ludzi zapełnia się nimi w momencie. Idą młodsi, starsi, dzieci, ktoś niesie wózek. Na scenę zmierza też na kółeczkach (akurat w moim towarzystwie) nowoczesny połyskujący przedmiot. Półfinalista „MasterChef’a”, Charlie Daigneault z Kanady, sprzeda go za… 6 tysięcy zł.

Ale za nim tak się stanie, potrwa licytacja z nagłym zwrotem akcji. Bo gdy ktoś z samej góry krzyknie ekspresyjnie trochę zachrypniętym głosem o swojej cenie, prowadzący licytację kucharz – celebryta z Kanady i burmistrz Żywca odpowiedzą, że czekają na tylko poważne oferty. Charlie Daigneault zachęca jak może. Przyjedzie do nabywcy nowoczesnego grilla, może nawet wystąpić w stroju kąpielowym…

…I przyjedzie do pana krzyczącego z góry. Jednak. Bo nie dał się on zbić z tropu przez mylne pozory. Zbiegł pod samą scenę i na szczęście przebił wszystkich. Szczęście miała też Izolda Sanetra z TVN. Dzięki pozytywnym odpowiedziom na jej maile i telefony, stoi teraz na scenie i zapowiada koncert jedynych takich muzyków, którzy tworzą nie tylko cudowną muzykę, ale i cudowną atmosferę.

Nie do przebicia. Tak, jak ich połączone siły i talenty. Bo słuchamy i patrzymy na aż dziewięciu nie tylko prawdziwych, ale także uśmiechniętych, energicznych, po prostu sympatycznych artystów. I widzimy, że się lubią. A słyszymy nie tylko to, że lubią grać, ale również to, że lubią grać razem.

A za ich plecami dużo miłości. Na wizualizacjach. Dużo miłości potrzebuje Sławek. To dla niego spotkaliśmy się w piątek. Uczył jeździć na nartach. Dzisiaj ma złamany kręgosłup i 25 lat. A ci, którzy zorganizowali koncert, Miejskie Centrum Kultury w Żywcu oraz publiczność, mają nadzieję.

Niedaleko płynie jak płynęła Koszarawa, a Sebastian Karpiel – Bułecka śpiewa z mocą o tym, że „woda wiecznie krąży” i „tej wody nie wzrusza przemijanie wcale”. A jeśli jest coś,co nie przemija, to musi być też nadzieja. Choć czasem życie jest bezwzględne, o czym Zakopower śpiewa w „Milczeniu owiec”, nie można mu się dać. O tym jest „Idzie holny”. I o tym, że „nawet jeśli kiedyś przegram, wiem, że wszystko było po coś”…

Nad białym zadaszeniem amfiteatru już biały księżyc. Prawie w pełni. A na scenie nie prawie, ale pełnia energii. Teraz, jakże by inaczej, góralskiej. Czego brakuje do szczęścia, gdy powoli przechodzi się pogodną oświetloną nocą koło szumiącej cicho rzeki, oddychając wśród gór czystym powietrzem i muzyką, która przywraca siły?

Niczego. Bo „Tu jest tak jak ma być”! Tego można było się spodziewać, bo nie zawiedli. Nowy utwór pod roboczym jeszcze (jak jego wersja) tytułem „Countryland”. Dzisiaj „Tak ma być” z najnowszej płyty „Drugie pół”. Przywracają, także nadzieję, muzyka Mateusza Pospieszalskiego i słowa duetu, który po raz kolejny podbija nasze serca, Sebastiana Karpiela – Bułecki i Bartka Kudasika.

I nieważne czym zaskoczy nas los I tak płyńmy pod prąd”…

I tylko trochę łatwiej, gdy gdzieś blisko przy mnie płyniesz ty”… „W przeciwnościach jest sens, póki miłość jest w nas”.

PS: Sławku, wczoraj usłyszałam słowa o tym, że życie każdego z nas płynie między dwiema górami. Albo jesteśmy na górze Tabor, pełni szczęścia i radości, albo na górze Oliwnej. Wtedy, gdy cierpimy. Ale to nie jedyna prawda z tym związana.

Jeśli teraz jesteśmy na górze Oliwnej, mamy wierzyć, że jutro znajdziemy się na górze Tabor. Ale również, jeżeli teraz wszystko układa nam się pomyślnie, nie możemy być przekonani, że tak będzie zawsze. Musimy być gotowi na to, że w każdej chwili może spaść na nas nagle jakaś trudność. Bo, jak śpiewa Sebastian Karpiel – Bułecka, „w przeciwnościach jest sens”…

Paulina Biegaj

Tags:

Dodaj komentarz