LOADING

Type to search

Powiew jazzu w góralskiej duszy

Paulina 19 stycznia 2015
Share

Z pewnością inspiruje go jazz. I z pewnością jazz słychać w tym, co gra.

1093984_688791724524998_6113183852068619579_o

Fot. Rafał Podlewski

Z pisaniem o muzyce jest zupełnie tak, jak z rozmyślaniem nad istotą spotkania. Choć jest ono bardzo pożyteczne, spotkanie zawsze będzie od niego lepsze. Ponadto, słowom o muzyce trzeba wierzyć, a słuchając jej, wszystko już się widzi.

Spotkajmy się więc przede wszystkim z kimś. Z tym, bez kogo muzyka nie mogłaby żyć, tak, jak on nie może żyć bez muzyki. Z Sebastianem Karpielem – Bułecką. Dajmy się poprowadzić temu, co wydobywa ze swoich skrzypiec. Skrzypiec, które w jego rękach brzmią tak rozpoznawalnie. A przecież to druga podstawowa cecha muzyki jazzowej. Indywidualność. Pierwszą jest wolność.

Cisza. Zespół jest już na scenie. Przed nią ci, którzy na koncert naprawdę czekali. A teraz czekają na najważniejszą osobę. A skoro jej pojawienie się jest tak samo ważne jak pojawienie się muzyki, czekamy na osobistość.

Od pierwszej nuty przestrzeń. Nie tylko w improwizacjach, ale i w brzmieniu. Bądź co bądź w brzmieniu górskich przestworzy, których nie można w góralskich skrzypcach nie usłyszeć. Ale to już nie tylko góralskie skrzypce. Usłyszeć w nich można znacznie więcej.

Gdy wsłuchać się głębiej, usłyszymy to, co wnosi do solówek naszego bohatera postać – inspiracja. Zbigniew Seifert, bo o nim mowa, wciąż żywy w atmosferze utworów granych przez Sebastiana Karpiela – Bułeckę i w sposobie jego gry. Najważniejszy dla niego skrzypek jazzowy. Powołał do bycia nową jakość skrzypcowego jazzu. Podobnie Sebastian Karpiel – Bułecka jest twórcą nowej jakości w muzyce. Powołał do istnienia ją i zespół Zakopower.

W kolejnych dźwiękach słychać, że rozwiązania, nastroje, rytmy wskazują tu na jazzowy styl grania nie tylko na skrzypcach. Jazzowy styl myślenia o muzyce tkwi także w aranżacjach. Tu podkreślany wiele razy przez Sebastiana Karpiela – Bułeckę wkład Mateusza Pospieszalskiego i jego talent. Tkwi również we wspólnym graniu na podobieństwo jazzmanów. Muzyków słuchamy i na muzyków patrzymy. Ich zgranie, porozumienie, świadomość, że dopiero wszyscy tworzą całość, słychać i widać. Widać też styl bycia lidera na scenie. Zawsze skupiony, naturalny, bez gwiazdorstwa, udawania i skupiania na siłę uwagi na sobie. Śpiewa od serca, ze wzajemnością.

Bo można przyjść na koncert, żeby popatrzeć na przystojnego muzyka. Można przyjść na koncert, żeby wypić piwo przy akompaniamencie piosenek granych z życiem. Można przyjść na koncert, żeby posłuchać dobrej muzyki. Można przyjść na koncert, żeby ją ocenić.

Myślę, jednak, że na koncert przychodzi się przede wszystkim po to, żeby coś przeżyć. Koncerty Zakopower zawsze budzą emocje, zwłaszcza energię. I tak miało być, sądząc po nazwie zespołu. Duszę da się wyśpiewać zawsze tylko na jeden niepowtarzalny sposób. Tu i teraz. Tu i teraz spotykamy się z żywą osobą, która przez śpiew ma nam coś do powiedzenia. Ale tak jak by tam, gdzie kończy się śpiewanie, resztę słów Sebastian Karpiel – Bułecka chciał przekazać przez skrzypce.

Jaki świat kryje w sobie etniczna, rockowa muzyka całego zespołu? Tu trzeba sięgnąć do korzeni. Jednego i drugiego gatunku. Bo ten drugi to coś poważniejszego od pojęcia muzyki etnicznej. To, co znalazło się u jej podstaw, pozwala domniemać, że ma z jazzem jeden duchowy korzeń. A jest nim dusza artysty, którą słychać w jego muzyce. I co więcej, od początku do końca wolność. Od początku, także jeśli chodzi o pierwsze jazzowe utwory.

Muzyka zespołu Zakopower przynosi tę wolność również przez to, o czym są jego piosenki. W kilku słowach, o miłości, o przemijaniu, o walce z przeciwnościami, o przemijaniu. A w jednym słowie, o szczęściu. Ktoś kiedyś powiedział, że nieszczęście jest tam, gdzie głupota. Utwory śpiewane przez Sebastiana Karpiela – Bułeckę dają mądrość. Taką mądrość, która uwalnia od największego nieszczęścia, które możemy sobie przynieść sami, od beznadziei.

Zagrać, zaśpiewać inaczej, po swojemu i z głębi siebie. A przez to pokazać, że tylko takie granie przynosi sens i wyzwala. Mnie takie granie i taka biała odmiana jazzu odpowiada najbardziej.

Tags:

Dodaj komentarz