LOADING

Type to search

Pośpiech, tradycja, czy przebiegłość, dlaczego nie przestrzegamy drobnych przepisów?

bartekkalucki 8 marca 2013
Share

Wszyscy jesteśmy złotouści, prawi i szlachetni, gdy słyszymy o przypadkach zabójstw, machlojkach na szczytach władzy czy to centralnej, czy lokalnej, potępiamy, a wręcz jesteśmy bliscy linczu Katarzyny W., jednak kwestię przestrzegania prawa w tytułowych drobnych sprawach zwykle rozmieniamy na drobne.

Przekraczanie prędkości, przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle lub w miejscu do tego niedozwolonym, kradzież twórczości intelektualnej, symulowanie chorób by dostać trochę wolnego w pracy, szczycenie się brakiem otrzymania mandatu z uwagi na swą erudycję słowną i zasobność portfela, która przekonała policjanta do zaniechania ukarania – to bodaj najpopularniejsze przykłady, gdy uważamy że nic takiego się nie dzieje, że jacy to jesteśmy fajni, och i ach.

O kradzieży utworów w sieci, szczególnie przy sprawie ACTA zostało dosyć dużo powiedziane. Wydaje się jednak, choć może to mylne wyobrażenie, że w tej kwestii panuje ciche przyzwolenie na obecne status quo, bo trzeba by karać większą część społeczeństwa. Przekraczanie prędkości, symulacje chorób, przekupywanie policjantów to tematy przynajmniej raz na jakiś czas poruszane.
Dlatego warto przyjrzeć się tej „najlżejszej formie” przekraczania przepisów drogowych, czyli sprawie przekraczania drogi w miejscu niedozwolonym. Co powoduje, że to niemal plaga? Może pośpiech? I to, że jak nie teraz, to nie zdążę do pracy, szkoły, na ważne spotkanie? Jednak ten argument okazuje się całkowicie nietrafnym, gdy popatrzymy na siebie samych przechodzących na czerwonym, gdy po drugiej stronie ulicy znajduje się przystanek MPK, w okolicach którego, w zasięgu wzroku nie widać żadnego tramwaju czy autobusu, a mimo to pędzimy na tzw. „ostatniej fazie zielonego”, by zaczekać na ów tramwaj/autobus. Dlatego wydaje się, że przyczyną takiego zachowania jest mix tradycji ze strachem otrzymania łatki frajera, co to miał okazję do …, no właśnie nie wiadomo do czego, a nie skorzystał. Tradycja, bo przecież „tak wszyscy robią” i nie ja pierwszy, nie ostatni. Dla wszystkich, którzy codziennie, bardziej lub mniej świadomie łamią te drobne i całkiem drobniuteńkie przepisy najlepszą radą i wskazówką powinny być Słowa: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16,9-15).

Dodaj komentarz