LOADING

Type to search

Pociąg relacji Ziemia – Niebo…

ogrodnica 17 października 2014
Share

Wydawało mi się, że ZAWSZE będę jechała tym pociągiem, NIGDY się nie przesiądę i NIGDY z niego nie wysiądę, aż do ostatniej stacji. Jednak stało się i na dodatek zauważyłam, że jestem w innym pociągu dopiero, gdy znalazłam się na posadzce mojej łazienki myśląc, że już najwyższy czas zakończyć swoją podróż. Nie były ważne moje dzieci śpiące piętro wyżej, ani mąż, ani mama, siostra, przyjaciółka… , BÓG.

Paradoksalnie wtedy, na tej posadzce, zaczęło się moje zdrowienie. Godzina 2, może 3 w nocy, Anioł Stróż budzi moją (wtedy pięcioletnią) córkę i posyła ją do mnie…

To był środek lata, a moje zdrowienie było już wtedy potrzebne, bo w wigilię pierwszej niedzieli Adwentu miałam wybaczyć mojemu mężowi. JESTEM wiedział, że jeśli przez te kilka miesięcy nie nabiorę sił, nie udźwignę przebaczenia.

Jeśli napiszę: „to niesamowite, jak ŚWIĘTY, ŚWIĘTY, ŚWIĘTY prowadził mnie, przez ten czas”, będzie to zdecydowanie zbyt słabe stwierdzenie.

Jestem na powrót w pociągu relacji Ziemia – Niebo… Jadę czasem zbyt wolno… Czasem zbyt długo stoję na stacji, a nawet w szczerym polu, a czasem pędzę jak szalona… Mam opóźnienia… Kłócę się z Kierownikiem pociągu… , ale teraz znowu jadę we właściwym kierunku i jestem znowu przy JESTEM :)

Dodaj komentarz