LOADING

Type to search

„OSTATNI PROROK”

Andrzej Górny 13 grudnia 2019
Share

Wersja rozszerzona–na podst.wpisu:

https://poznaniejezusa.blogspot.com/2019/12/prostujcie-sciezki.html?m=1

 

 

 

„Prostujcie ścieżki Panu”

„A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni.”(Mt 11, 12). Jan Chrzciciel był tym,który poprzedzał Mesjasza–Chrystusa.Głosząc Jego nadejście–przygotowywał współczesnych ludzi na tę wielką tajemnicę,która miała się wkrótce objawić.

Nawoływał do nawrócenia i”wyprostowania ścieżek”(Mk 1, 3)czyli porzucenia”starego człowieka”(por. Ef 4, 22–24)
i pójścia za Jezusem–nie za nim,bo on nie jest godzien–co wyznał samemu Mesjaszowi. W zdaniu wypowiedzianym przez Jana Chrzciciela i przekazanym przez drugiego (Mk 1,7), trzeciego (Łk 3,16) oraz czwartego (J 1,27) ewangelistę kryje się ważna treść, która umyka uwadze wielu kaznodziejów oraz czytelników Biblii. Kiedy podchodzą oni do wymienionych wyżej tekstów niejako „przemykają” nad nimi, bo w pamięci pozostaje im podobne stwierdzenie, które przekazał pierwszy ewangelista – Mateusz (Mt 3,11): „ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów”. W tym stwierdzeniu, rzeczywiście, mowa jest o wielkiej pokorze Jana Chrzciciela, który–jako ostatni prorok czasów Starego Przymierza–nie zasługuje na szacunek z nadchodzącej perspektywy Nowego Przymierza. Ta nowa rzeczywistość przewyższa wcześniejszą w takim stopniu, że wielu spośród współczesnych Jezusowi gorszyło się Jego relacją do Prawa Mojżeszowego. Udzielał Chrztu Świętego i rozgrzeszał ludzi w imię Pana.Poświęcił całe swoje życie temu zadaniu i był gotów ponieść śmierć,aby pozostać wiernym swojemu powołaniu–co zresztą miało miejsce( Mt 14, 2–12).

Jeżeli pragniemy zbawienia,dostąpienia chwały królestwa niebieskiego–to musimy z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem”bić się”o ten cel.Nasze życie jest ciągłą walką,podczas której nieustannie dokonujemy wyborów między dobrem a złem. Walcząc z naszymi słabościami–przybliżamy niebo sobie oraz innym.Dążenie do świętości wymaga od nas poświęcenia(czasu,zdrowia,własnego”ego”) a czasem nawet heroizmu(oddania życia).Jednak pamiętajmy,że naszą siłą jest Jezus Chrystus. Gdy powierzymy się bezgranicznie Panu Bogu, możemy być pewni zwycięstwa.Jezus nie oczekuje więcej–niż możemy Mu dać.Zna nas jak nikt i jest wyrozumiały dla naszych niedostatków i ułomności–kocha nas takimi–jacy jesteśmy.Ale pragnie naszego oddania i gotowości w zbawczej misji swojej Oblubienicy,czyli Kościoła Świętego.My jesteśmy jego członkami,a sam Chrystus–Głową(1 Kor 12,12-27).

Zbawcza misja,którą zapoczątkował Jezus Chrystus–nie jest jeszcze zakończona.Co prawda nasz Zbawiciel odkupił nas za najwyższą cenę–śmierć na krzyżu,ale teraz–przed powtórnym Jego przyjściem–dokonuje się na świecie swoiste”katharsis”. Matka Najświętsza–w swoich licznych objawieniach–podejmuje ostateczną walkę z szatanem o nasze dusze.Jest współczesnym”Janem Chrzcicielem”,ale zarazem Matką Syna Człowieczego i prowadzi nas do Jego Otwartego Serca–pełnego miłości i przebaczenia.Czy skorzystamy z tego zaproszenia i zmienimy swoje życie? Możemy to zrobić–póki żyjemy–ale żywot doczesny jest krótki i niepewny.Dlatego zwracajmy się do Naszej Matki,która”w godzinę śmierci naszej”chce nas zaprowadzić do Jezusa.

A więc podążaj siostro i bracie”wyprostowaną”ścieżką na spotkanie Nowonarodzonego,który zmartwychwstając i nam przywrócił życie!

Czy pragnę świętości i co robię,aby ją osiągnąć?

Dodaj komentarz