LOADING

Type to search

Osierocone miasto

Kasia Gruszka 15 stycznia 2019
Share

Jestem gdańszczanką, byłam i bez względu na wszystko ciągle jestem z tego dumna. Choć dziś czuję się jak osierocone dziecko.

Jestem gdańszczanką. Kocham moje miasto, symbol wolności, solidarności, tolerancji i dialogu. Miasto przesiąknięte mnogością kultur, religii i narodowości, w którym ta różnorodność jest najpiękniejsza. Zawsze czułam się tutaj bezpiecznie, jak w domu. Z radością patrzyłam na to, jak Gdańsk z każdym rokiem pięknieje i zmienia się w światową metropolię. Z dumą pokazywałam go moim przyjaciołom z zagranicy. Jestem gdańszczanką, byłam i bez względu na wszystko ciągle jestem z tego dumna. Choć dziś czuję się jak osierocone dziecko. Bo dziś ja i całe moje miasto straciliśmy kogoś, bez kogo Gdańsk nie byłby taki, jaki teraz jest. I od teraz już nic nie będzie takie samo…

Paweł Adamowicz był prezydentem przez całe moje świadome obywatelskie życie. Zwyczajnie nie pamiętam na tym stanowisku nikogo innego. Zapamiętam jego uśmiech, łagodność i dobroć. Można było się z nim zgadzać lub nie, ale nikt nie mógł odmówić mu miłości i oddania dla Gdańska. To co robił, robił najlepiej, jak tylko potrafił. 

„Nec temere, nec timide – bez strachu, ale z rozwagą” to dewiza zapisana na herbie naszego miasta. Bez wątpienia kierował się nią Paweł Adamowicz. Starał się być człowiekiem dialogu, szukał porozumienia i próbował zrozumieć tych, którzy myśleli inaczej, nawiązując w ten sposób do pięknych tradycji Gdańska. Bez strachu wychodził do ludzi, by być blisko tych, dla których pracował. Bez strachu wyszedł do mieszkańców ten ostatni raz… 

Kiedy próbuję zrozumieć wczorajsze wydarzenia, moimi myślami nie mogą nie objąć całej Polski. Jako naród wpadliśmy w spiralę nienawiści i zła. Wystarczy obejrzeć wiadomości, przeczytać komentarze w Internecie albo zwyczajnie posłuchać rozmów na ulicy. Konflikt z każdym dniem się zaostrza i przekracza kolejne granice. Nie pamiętam Polski tak podzielonej, gdzie rzucanie obelg nazywa się dyskusją, a pogardę i wzywanie do nienawiści walką i sporem politycznym. Gdzie polityk wyzywa polityka, sąsiad nienawidzi sąsiada, a brat zabija brata. 

Dziewięć lat temu tragiczna śmierć pasażerów tupolewa podzieliła nas na dwa coraz bardziej nienawidzące się obozy. Może tym razem inna tragiczna śmierć nas połączy? Może „nadszedł (…) najwyższy czas nienawiść zniszczyć w sobie”. Stanąć po stronie dobra i miłości. Zacząć od siebie, bez obwiniania siebie nawzajem. Zacząć już dziś, nie czekając na przekroczenie kolejnej granicy. Mocno wierzę w to, że dobro jest silniejsze niż zło, światłość jest jaśniejsza od ciemności, a miłość większa od nienawiści. 

Dlatego dziś modlę się za moją Ojczyznę. Panie, spraw, by każdy z nas stał się narzędziem Twojego pokoju.

Modlę się za polityków i rządzących. Panie, daj im łaskę opamiętania i pokory.

Modlę się za moje miasto. Panie, wlej w nasze serca nadzieję, wszak ona „zawieść nie może”.

Modlę się za rodzinę i przyjaciół zmarłego. Panie, przytul ich mocno do Swojego serca.

I modlę się za Pawła Adamowicza. Panie, przyjmij go do Siebie. 

Tags:
Następny artykuł

Dodaj komentarz