LOADING

Type to search

Oliwa miłości

Andrzej Górny 8 listopada 2020
Share

Ewangelia z dn.08.11.2020.

Mt 25, 1–13.

Na podst.wpisu:

“Oliwa zawsze sprawiedliwa”

GOTOWOŚĆ  OBLUBIEŃCA

Człowiek “zapobiegliwy” jest zawsze przygotowany na jakieś życiowe “deficyty”…Jest to na pewno zaleta, ale…tylko wówczas, jeśli dotyczy to sfery duchowej.

Nadmierne gromadzenie wszelkich dóbr materialnych w celu używania ich na zasadzie: «jak za króla Sasa—jedz, pij i popuszczaj pasa» nie jest roztropnością…Dobitnie mówi o tym Jezus w Ewangelii o chciwości człowieka, do której komentarz można przeczytać tutaj:

“Ubezpieczenie” od niewiary

Tak więc ok—chciwość mamy “omówioną”…A teraz o prawdziwej przezorności. Otóż prawdziwym skarbem człowieka jest dobrze zaopatrzone serce—otwarte na Boga i bliźniego.

Żyjemy w ciężkich czasach…Jeśli nawet pominiemy wszechogarniającą epidemię, to i tak odbywa się swoisty “wyścig szczurów”, spowodowany koniecznością utrzymania swoich rodzin i zachowania intratnych posad w różnych korporacjach i przedsiębiorstwach. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, jakie mamy oczekiwania od życia(doczesnego). Jeśli jest ono celem samym w sobie, to nigdy–tak do końca–nie będziemy zadowoleni…

Tymczasem życie nieubłaganie płynie dalej i nadchodzi taki czas, że musimy się “zatrzymać”, np z powodu choroby, wieku, czy sytuacji rodzinnej. Czy jesteśmy wówczas dobrze zaopatrzeni w to wszystko, co pozwoli nam przetrwać? Czy jesteśmy otoczeni miłością otoczenia(bliskich), czy mamy gdzie mieszkać, pod dostatkiem żywności, ubiorów, wszystkich potrzebnych do życia sprzętów itp…Różnie z tym bywa, ale przeważnie—tak. Czy jednak to wystarczy w obliczu nadchodzącego spotkania z Panem(śmierci) !?

Załóżmy, że większość życia spędziliśmy na ciągłym odkładaniu spraw naszej duszy na później, bo sprawy ciała były ważniejsze…Mamy pokaźne konto w banku, piękny dom, samochód itp. Gromadziliśmy pilnie to wszystko i jeszcze dużo więcej, bo…może się przydać. Ale gdy te “skarby” zostaną nam zabrane w chwili–kiedy nadejdzie Pan życia i śmierci–to z czym przed Nim staniemy!?

Z naręczem dobrych uczynków, czy z pustymi rękami i zamkniętym sercem? Czy oliwa naszego życia całkowicie się wypaliła na skutek egoizmu i zamknięcia dopływu tlenu Bożego, czy może jednak zachowaliśmy spory zapas paliwa miłości…

Żyjmy tak(mądrze), żeby Jezus poznał nas jako uczestników “Uczty Weselnej”!

Poprzedni artykuł

Leave a Reply