LOADING

Type to search

Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Konrad Myszkowski 22 kwietnia 2016
Share

Stało się. Słowiański książę Mieszko, którego historia nazwie później pierwszym, porzucił plemienne wierzenia i wraz ze swoim dworem przyjął chrzest. Tego dnia święty Kościół Katolicki zyskał jednak nie tylko kilku nowych członków – zyskał cały wielki naród, który przez długie stulecia był żarliwym obrońcą wiary, prawdy i godności człowieka i nigdy nie poddał się w obronie świętych wartości. Naród, który niemal zawsze stanowił przedmurze chrześcijaństwa i zasłużył sobie na określenie Polonia Semper Fidelis.

J. Matejko "Chrzest Polski" - fot. Wikimedia Commons

J. Matejko „Chrzest Polski” – fot. Wikimedia Commons

Nie wiemy ani kiedy, ani gdzie to się stało. Najprawdopodobniej był to dzień 14 kwietnia 966 r. – wg ówczesnego zwyczaju chrztów dokonywano w Wielką Sobotę, a ona wypadała w roku 966 właśnie 14 kwietnia. Co do miejsca – mogło to być zarówno Gniezno, Poznań, Ostrów Lednicki jak Praga czy Ratyzbona. Nie to jest jednak najważniejsze, a sam akt i jego znaczenie. Nieprzypadkowo bowiem mówimy o Chrzcie Polski, a nie Chrzcie Mieszka – wraz z sakramentem udzielonym władcy rozpoczęła się historia Państwa i Narodu Polskiego. Grupa sąsiadujących ze sobą plemion została połączona za pomocą wiary głoszonej przez Kościół i stała się narodem. I tak, jak małe dziecko na chrzcie otrzymuje Łaskę, którą ma za zadanie wykorzystać dla zbawienia swojego i spotkanych osób, tak Polski Naród otrzymał Łaskę i konkretne miejsce w Bożym planie zbawienia.

W czym objawiła się ta Łaska? Odpowiedzi na to pytanie mogą być różne. Warto jednak zatrzymać się nad jedną z nich, bardzo łatwo weryfikowalną i widoczną gołym okiem – a mianowicie nad świętymi ludźmi, którzy byli związani z Polską. Jesteśmy narodem, który dał światu olbrzymią ilość różnorodnych świętych, błogosławionych i sług bożych – męczenników i wyznawców, mądrych ludzi którzy dokonywali wielkich czynów oraz tych, którzy do Nieba doszli przez uświęcanie szarej codzienności. Warto wspomnieć św. Wojciecha, Czecha, który jako pierwszy naocznie pokazał Polakom, jak żyć, żeby zostać świętym. Polacy tę lekcję dobrze zapamiętali i już w niecałe dziesięć lat później pierwszy Polak – św. Krystyn, jeden z pięciu braci męczenników – poniósł śmierć za wiarę w Boga. W dalszych wiekach swojej historii Polacy rozwijali wojciechową lekcję, tworząc wiele niepowtarzalnych i pięknych modeli świętości, których nie sposób tu wymienić. Jednak nie możemy na tym poprzestać. Tak jak chrzest zobowiązuje każdego człowieka do życia według zasad Ewangelii, tak chrzest Polski zobowiązał Polaków wszystkich pokoleń do świętości. Tak więc i nasze pokolenie ma do wypełnienia zadanie zlecone przez Mieszka I i Dobrawę, św. Wojciecha i Stanisława i wszystkie kolejne pokolenia Polaków mężnie broniących wiary.

Kard. Wyszyński podczas obchodów milenijnych w Częstochowie - fot. Wikimedia Commons

Kard. Wyszyński podczas obchodów milenijnych w Częstochowie – fot. Wikimedia Commons

O tym zadaniu szczególnie mocno przypomniał wielki jubileusz tysiąclecia Chrztu Polski. To właśnie w roku 1966 i poprzedzającej go dekadzie uformował się nowoczesny polski model katolicyzmu, nierozerwalnie związanego z patriotyzmem i dbałością o podstawowe prawa człowieka. Do wielkiego zadania rozbudzenia wiary Polaków w ciężkich latach komunistycznej okupacji Bóg wyznaczył odpowiedniego człowieka – Stefana kard. Wyszyńskiego. Nieprzypadkowo nazywa się go obecnie Prymasem Tysiąclecia – dziełem jego życia stało się bowiem przygotowanie Polaków do głębokiego przeżycia millenium. Opracował niezwykły, chyba największy na świecie program duszpasterski, w skład którego weszło odnowienie Ślubów Lwowskich (Śluby Jasnogórskie), dziewięcioletnia Wielka Nowenna, peregrynacja obrazu Matki Bożej Nawiedzenia (aresztowanego przez władze), a w końcu obchody rocznicowe w każdej polskiej diecezji, gromadzące wbrew terrorowi władz państwowych olbrzymie tłumy ludzi. Warto pamiętać, że prymas Wyszyński w swoim nauczaniu zawarł kompletny program dla Polaków – jak powinien żyć ochrzczony, katolicki naród. Najpełniejsze streszczenie tych wskazówek zawarte jest w tekście Ślubów Jasnogórskich.

Znaczek wydany w USA z okazji 1000-lecia chrztu Polski - fot. Wikimedia Commons

Znaczek wydany w USA z okazji 1000-lecia chrztu Polski – fot. Wikimedia Commons

Jakie znaczenie miało nauczanie kard. Wyszyńskiego dla Polski? Zdecydowanie większe, niż się wydaje. Żeby właściwie naświetlić sprawę, należy zastanowić się, jak to się stało, że Polacy nie stracili wiary pomimo 123 lat rozbiorów, dwóch krwawych wojen światowych i 45 lat komunistycznego zniewolenia. Trzeba powiedzieć, że jest to osiągnięcie wyróżniające nas na tle innych narodów. Wystarczy np. popatrzeć na naród czeski, który również przeszedł przez okres komunistycznej indoktrynacji – nasi południowi sąsiedzi mają obecnie olbrzymie problemy z religijnością. Jest to tym bardziej smutne, że to właśnie oni dali nam Dobrawę i św. Wojciecha – a teraz sami mogliby się od nas sporo nauczyć. Zresztą polska religijność wyróżnia nas na tle całej Europy. Można nawet powiedzieć, że jesteśmy najbardziej rozwiniętym narodem starego kontynentu – w końcu nie mordujemy własnych dzieci, nie niszczymy im psychiki pozbawiając wychowania w normalnej rodzinie, nie dobijamy starych i chorych, nie wstydzimy się swojej tożsamości (bo naprawdę nie ma czego się wstydzić), brzydzimy się kłamstwem i niesprawiedliwością. I myślę, że trzeba to wiązać właśnie z faktem, że żaden naród Europy nie miał w XX w. tak wyrazistego przewodnika duchowego jak kardynał Wyszyński. To jego nauczanie wychowało pokolenie, które w latach 80′ walczyło o wyzwolenie Polski spod komunistycznego jarzma. To ono stało się fundamentem, na którym budowali kolejni wielcy pasterze – ks. Franciszek Blachnicki, bł. ks. Jerzy Popiełuszko i wielu mniej znanych kapłanów. W końcu to polskie przesłanie Prymasa Tysiąclecia zostało rozgłoszone po całym świecie przez polskiego papieża, św. Jana Pawła II.

Ale na tym nie koniec. Po 50. latach od milenium polskie władze, już wspólnie z Kościołem, świętują kolejną rocznicę. I nie ma tu znaczenia, że nie jest to bardzo okrągła rocznica – o chrzcie Polski trzeba pamiętać bez przerwy. Bóg daje człowiekowi Łaskę chrztu świętego w pewnym konkretnie określonym celu, i nie można o tym zapomnieć. Jak ją wykorzystać? Przede wszystkim powinniśmy dawać światu dobry przykład. W tym pomocne niech będą teksty prymasa Wyszyńskiego – myślę, że w tym szczególnym roku warto się z nimi zapoznać, tak, żeby dzieło pasterza Polaków nie zostało zapomniane. Wtedy łatwiej będzie bronić polskości i tradycyjnych wartości, a tylko one mogą ocalić Europę. Jest to tym bardziej potrzebne teraz, gdy w naszym narodzie znajdują się ludzie, którzy oczerniają Polskę za granicą, skarżąc się na nasz rzekomy antysemityzm czy brak tolerancji. Za nich również trzeba się modlić, a jednocześnie dobrym i mądrym życiem odpierać fałszywe zarzuty.

Tags:
Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz