LOADING

Type to search

O co chodzi z tymi odpustami?

Jan Popieluch 2 listopada 2014
Share

Przez najbliższy tydzień za pobożne nawiedzenie cmentarza i odmówienie modlitwy za zmarłych można uzyskać odpust zupełny. Wszyscy słyszeliśmy tę informację powtarzaną co roku w ogłoszeniach parafialnych podczas Uroczystości Wszystkich Świętych. Co jednak właściwie oznaczają te słowa? Co musimy zrobić, by ten i inne odpusty uzyskać, i dlaczego właściwie mamy to robić? Zobaczmy, jak zmieniało się znaczenie odpustów w historii Kościoła, oraz przepisy obecnie w tej materii obowiązujące.

_______________________________

U podstaw całego zagadnienia odpustów leży wiara, że każdy grzech jest zaburzeniem porządku świata i źródłem cierpienia zarówno dla grzesznika, jak i innych ludzi. Uszkadza także naszą relację z Bogiem i utrudnia zbliżenie do Niego1. Sakramentalna spowiedź daje nam przebaczenie i zmazuje winę, nie może jednak zlikwidować zła, które z grzechu wyniknęło. Cierpienie, jakie grzech niesie ze sobą za życia, lub pobyt w Czyśćcu, którego będziemy potrzebować do odnowienia bliskości z Bogiem, nazywamy karą doczesną2. Kościół daje nam jednak szansę odpokutowania i tej kary. Drugim filarem omawianej doktryny jest przekonanie, że „grzech jednego szkodzi także innym, podobnie jak świętość jednego przynosi dobrodziejstwo innym”3. Dlatego też Kościół triumfujący (już zbawieni w Niebie), pokutujący (oczekujący zbawienia w Czyśćcu) i pielgrzymujący (ziemski) wspierają się swoimi modlitwami lub z tego wsparcia korzystają.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa odpuszczenie najcięższych grzechów musiała poprzedzić długotrwała pokuta. Wyznaczona według ścisłych wykazów, mogła trwać nawet kilka lat. W X wieku coraz powszechniejsze stało się udzielanie rozgrzeszenia przed odbyciem pokuty, a samą pokutę skracano. Penitenci prosili jednak spowiedników, by Ci modlili się o darowanie kar za odpuszczone grzechy. To wstawiennictwo Kościoła po pewnym czasie zostało sformalizowane – określone modlitwy i pobożne czynności mogły zastąpić część pokuty. Tak więc uzyskanie na przykład odpustu na jeden miesiąc zwalniało z kar za grzechy, za które inaczej przysługiwałby taki właśnie czas pokuty.

Jednorodzony Syn Boży […] nabył skarb Kościołowi walczącemu […] Ten właśnie skarb […] powierzył św. Piotrowi, klucznikowi nieba i jego następcom, swoim na ziemi namiestnikom, aby był rozdawany wiernym dla ich zbawienia i aby prawdziwie pokutującym i spowiadającym się udzielano go miłosiernie, dla szczególnych i rozumnych przyczyn, odpuszczając doczesną karę należną za grzech, bądź częściowo, bądź całkowicie, tak ogólnie, jak i w poszczególnych wypadkach (według tego, co uznają za pożyteczne przed Bogiem). Wiadomo, że do powiększenia tego skarbu przyczyniają się zasługi Najśw. Bogarodzicy i wszystkich wybranych.4

Niestety z czasem praktyka oszczędnie udzielanych odpustów uległa wypaczeniu. Zaczęło się kombinowanie i liczenie dziesiątek i setek odpuszczonych lat. Odpusty zaczęły być także wiązane ze świętymi relikwiami – i tak nawiedzenie kaplicy w Wittenberdze pozwalało zyskać za jednym zamachem 127 799 lat.

Ołtarz Kościoła Wszystkich Świętych w Wittenberdze

Ołtarz Kościoła Wszystkich Świętych w Wittenberdze

Kościół długo czekał na ponowne uporządkowanie tej ważnej a sprowadzonej do absurdu kwestii. Reforma nadeszła w 1965 r. za sprawą Soboru Watykańskiego II i napisanej przez Pawła VI Konstytucji Apostolskiej Indulgentiarum Doctrina. Dokument na wstępie podkreśla, że dobra, święta i potrzebna praktyka odpustów zasługuje na szacunek i powinna być wciąż zachowywana. Papież ubolewa jednak nad faktem, że na przestrzeni wieków pojawiły się nadużycia, bluźnierstwa, udzielanie odpustów bez żalu za grzechy i zadośćuczynienia win oraz uzyskiwane z handlu odpustami zyski. Podkreśla, iż nie może być mowy o udzieleniu odpustu bez szczerego pragnienia przemiany i wypełnionej miłością łączności z Bogiem. Jednocześnie podtrzymuje pochodzący z Soboru Trydenckiego przepis mówiący, że ci, „którzy głoszą, że odpusty są niepożyteczne albo że Kościół nie ma władzy ich udzielania”, ściągają na siebie karę wykluczenia ze wspólnoty Kościoła.

Co więc dokument Pawła VI zmienił? Przede wszystkim znacząco zmniejszył liczbę przyznawanych odpustów, wycofał podział na odpusty osobowe, miejscowe i rzeczowe oraz usunął czasowe miary z odpustów cząstkowych. Obecnie odpust cząstkowy zapewnia za pośrednictwem Kościoła odpuszczenie takiej kary za grzechy, jakie jest związane z samą wykonywaną czynnością. Przy czym nie są to już wielkości mierzalne – po prostu im większe dobro czynimy, tym więcej kar zostaje nam darowanych. Odpust zupełny natomiast można uzyskać za wykonanie ściśle określonej czynności, do której zawsze wymagane są cztery stałe warunki:

  • spowiedź
  • przyjęcie Komunii świętej
  • modlitwa według intencji Ojca Świętego
  • brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu

Warunki te mogą być spełnione zarówno przed przypisaną odpustowi czynnością, jak i po niej, jednak zaleca się, by towarzyszyło jej chociaż przyjęcie Komunii. Modlitwę w intencjach papieża uważa się za wypełnioną, jeśli w tych intencjach odmówione zostaną Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by zamiast tego pomodlić się w inny, właściwy dla siebie, sposób. Jednego dnia nie można otrzymać więcej niż jednego odpustu zupełnego. Wyjątkiem jest odpust na godzinę śmierci – jeśli nie ma kapłana, który umierającemu człowiekowi mógłby udzielić sakramentów i błogosławieństwa z odpustem zupełnym, Kościół sam udziela odpustu zupełnego, jeśli tylko umierający miał zwyczaj odmawiania za życia jakichkolwiek modlitw, a w chwili śmierci szczerze żałował za grzechy i je odrzucał.

Papież Paweł VI podczas audiencji w 1973 r.

Papież Paweł VI podczas audiencji w 1973 r.

Odpust jest to darowanie wobec Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy. Otrzymuje je wierny, odpowiednio przygotowany i po wypełnieniu pewnych określonych warunków, przez działanie Kościoła, który jako sługa odkupienia autorytatywnie rozporządza i dysponuje skarbcem zadośćuczynień Chrystusa i świętych.5

Zwyczaj udzielania odpustów i darowania kar za grzechy jest głęboko zakorzeniony w Tradycji Kościoła. Co więcej, możliwość ofiarowywania uzyskanych odpustów nie tylko za siebie, ale i za zmarłych pogłębia wspólnotę między Kościołem pielgrzymującym i pokutującym i przypomina nam o wielkiej roli modlitwy za siebie nawzajem. Na przestrzeni wieków dochodziło do licznych wypaczeń tej nauki, Sobór Watykański II uporządkował ją, przypomniał o duchowym znaczeniu darowania kar i usunął zwyczaje, które prowadziły do błędnego korzystania z powierzonej Kościołowi łaski. Najbliższa okazja do skorzystania z tej łaski właśnie trwa – jeszcze do 8 listopada za pobożne nawiedzenie cmentarza, modlitwę za zmarłych i spełnienie wyżej wymienionych warunków stałych możemy ofiarować zmarłemu darowanie całości kar doczesnych i umożliwić mu zbawienie.

Wpis został oryginalnie opublikowany w serwisie Przedmurze.


[1] Katechizm Kościoła Katolickiego 1849, 1850, 1863

[2] Do pogłębienia teologii odpustów przyczynił się w XX w. Karl Rahner, definiując pojęcie kary doczesnej. Wskazywał, że jest to nie tyle karzące działanie Bożej sprawiedliwości, ile konsekwencje grzechu włączane w bolesny proces dojrzewania i oczyszczania nawróconego, za jego życia czy po śmierci.

[3] Konstytucja Apostolska Indulgentiarum Doctrina II.4

[4] Klemens VI, Bulla Jubileuszowa, Unigenitus Dei Filius

[5] Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 992

________________________

Fotografię przedstawiającą Pawła VI (autor – Ambrosius007) zaczerpnęliśmy z serwisu Wikipedia, zaś zdjęcie kościoła w Wittenberdze (autor – Benutzer:AlterVista) z serwisu Wikimedia Commons, podobnie jak główną ilustrację artykułu przedstawiającą Sobór Watykański II (autor – Lothar Wolleh). Wszystkie trzy utwory są dostępne na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported.

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz