LOADING

Type to search

O Konklawe słów kilka

Artur 11 marca 2013
Share

Jeszcze przez co najmniej kilkadziesiąt godzin w Kościele panuje bezkrólewie. Co potem? Jaki powinien być następny papież? Włoch? Amerykanin? Czarnoskóry? Co ciekawe o papieżu w mediach najgłośniej jest wtedy, gdy go nie ma. Ile nazwisk wymienia się jak papabili? Ileż to informacji płynie z Watykanu? Jak kardynałowie będą wybierać, gdzie będą mieszkać? Konklawe jest traktowane jak wybory na bardzo elitarne stanowisko. Zapomina się o prawdziwej wartości konklawe. Mnie jak chrześcijanina bardzo to boli. Dlaczego zamiast myśleć o tym jaki powinien być nowy papież, myśli się o tym kim on będzie. Już jutro przy śpiewie Litani do wszystkich Świętych, 115 kardynałów wejdzie do Kaplicy Sykstyńskiej. Kaplicy ufundowanej przez papieża Syskstusa IV. Obok negatywnych skojarzeń z Syskstusem, który jest uważany za jednego z najgorszych papieży w historii, mam jeszcze jedno bardziej pozytywne. Mianowicie Sykstus VI był franciszkaninem. A św. Franciszek budzi we mnie jak najbardziej pozytywne skojarzenia. Modle się o papieża podobnego do Franciszka. Nie jest dla mnie ważne czy papieżem zostanie kard. Scola, kard. Sherer czy kard. Turkson. Modle się o papieża, który będzie świadkiem Chrystusa. Papieża, który swoimi czynami, swoim człowieczeństwe i bliskością drugiemu człowiekowi będzie prowadził Kościół. Papieża, który oprócz tego że będzie Ojcem, będzie też bratem. Modlę się i proszę o modlitwę was, którzy czytacie ten mój literacki debiut. Módlmy się o papieża, o którym żoną końcu jego pontyfikatu będziemy mogli powtórzyć słowa Benedykta XVI o "prostym, skromnym robotniku Winnicy Pańskiej" Módlmy się o to by nowy papież nie stawał w blasku fleszy, lecz by stał w cieniu Krzyża Chrystusa.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz