LOADING

Type to search

“Niezasłużone cierpienie”

Andrzej Górny 27 października 2020
Share

Ewangelia z dn.26.10.2020.

Łk 13, 10–17.

BOSKI  LEKARZ

Czy ojciec kłamstwa potrafi nas “sprowadzić na ziemię”? Niestety tak i to nawet wówczas, gdy nie grzeszymy i się dobrze “prowadzimy”. Przez grzech pierworodny cierpimy wszyscy–czasem “niezasłużenie”–jak nam się wydaje…

Jednak Zbawiciel nie zostawia nas samych. Nawrócenie i cierpliwa modlitwa przynosi nieoczekiwane skutki–nawet po latach…Jezus nie jest lekarzem “od święta”, ani prywatnym. Jest zawsze dostępny i czeka na każdego(choćby w Sakramencie Pojednania).

Ale leczenie nie jest przymusowe—On nas nie zniewala…”Szczepionka”, którą nam podaje nie ma żadnych ubocznych skutków poza uzdrowieniem duszy i ciała—to czysta(nie eksperymentalna) Miłość, Jego Najświętsza Krew…

Czy potrafimy docenić bezinteresowne Miłosierdzie Zbawiciela? Czy może “psioczymy”, że stale na coś cierpimy i źle nam się powodzi? Nasz Mistrz także przeszedł Drogę Krzyżową(niezasłużenie) i nie narzekał…

Kiedy człowiekowi brakuje miłości—potrzebuje w życiu “naprowadzacza” w postaci prawa(dekalogu, ale i przykazania miłości), by nie zbłądził. Natomiast w miarę jak człowiek staje się Miłością–doskonale wie–co w danej chwili należy robić. Żadne prawo(np szabatu) nie musi mu tego podpowiadać.

“Kochaj i czyń co chcesz”—powiedział kiedyś św. Augustyn…Jezus stawiał siebie ponad prawem, bo Miłość jest ponad prawem. Dlatego, że prawo potrzebne jest tylko tam—gdzie nie ma Miłości…

Weźmy to sobie do serca w tych trudnych czasach zniewolenia przez grzech i ludzkie prawo.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply