LOADING

Type to search

Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej

Urszula Mizielińska 13 lipca 2014
Share

„Być normalnym – to banał. Być anormalnym – to problem. Ale być poza wszelką normą: to tajemnica.”

Sophie Lutz jest mamą czwórki dzieci m.in. głęboko upośledzonej Philippine. W swojej książce z prostotą i szczerością opisuje codzienne zmagania oraz trudności, związane z opieką nad niepełnosprawną córką oraz wychowywaniem trójki pozostałych dzieci. Autorka, jak sama przyznaje, zdecydowała się na wydanie niniejsze książki z myślą o rodzinach, które podobnie jak jej boleśnie doświadczyły choroby oraz niepełnosprawności i bardzo potrzebują w tym względzie zrozumienia.

Philippine dotknięta jest głębokim upośledzeniem zarówno umysłowym, jak i fizycznym. Nie chodzi, nie mówi i nie rozumie, co się do niej mówi, nie widzi oraz bardzo słabo słyszy. Dziewczynka jest całkowicie uwięziona w swoim ciele i całkowicie zależna od innych, nie jest wstanie sama nic przy sobie zrobić. Ale wbrew temu wszystkiemu Sophie wierzy, iż w niepełnosprawności jej córki tkwi głębszy sens, który trzeba tylko odkryć. Jak sama pisze:

„Dziękuję ci, Philippine, za to, że jesteś. Dziękuję za wszystko, co wzbudzasz w naszej rodzinie. Dziękuję ci za twoją ewangeliczną miłość, która stanowi dla mnie zachętę do głębszej i bardziej autentycznej miłości. (…) Ty nie potrafisz mówić, a ja czuję się szczęśliwa, że mogę być twoim rzecznikiem. Że mogę w twoim imieniu powiedzieć, że każde życie jest warte tego, aby je przeżyć, że nie ma człowieka niepotrzebnego, że każde życie ma sens, (…)”

W swoich krótkich notatkach autorki bez zbędnego patosu opowiada o życiu „normalnej” rodziny w tej „nienormalnej” sytuacji. W278859-155x220 prawdziwy i szczery sposób pokazuje, jak ona i jej najbliżsi dojrzewali do roli, którą Opatrzność przed nimi postawiła. Sophie nie wstydzi się przyznać, iż niejednokrotnie zdarzyło się jej zwątpić we własne siły, że najzwyczajniej w świecie się boi, iż któregoś dnia może się poddać. Osobom znajdującym się w podobnej sytuacji radzi jedynie, aby nie kapitulowały już w przedbiegach, stwierdzają jedynie „Ja bym tak nie mógł”, ponieważ ona też nie wie, czy podoła, ale odważnie stawia czoła przeciwnościom.

Książka „Niewidoczne dla oczu” to przepiękna i poruszająca do głębi serca opowieść o miłości rodzicielskiej, wierze w Boga oraz akceptacji. Z wielkim wzruszeniem czytałam o tym, w jaki sposób bracia odnoszą się do niepełnosprawnej siostry. Najstarszy z chłopców wprost mówi, iż jego młodsza siostra nie jest żadnym ciężarem i że dobrze, że z nimi jest.

Niniejszą pozycję szczególnie powinny przeczytać osoby, które uważają, że życie takich ludzi jak Philippine jest bezcelowe i daremne jest trwonienie zasobów społeczeństwa na ich podtrzymywanie. Dziewczynka swoim przykładem pokazuje, iż nawet życie osoby głęboko upośledzonej może być piękne i wartościowe. Każdy z nas został stworzony przez Boga w określonym celu i nawet osoby niepełnosprawne mają do odegrania w życiu konkretną rolę. Stwórca nikogo nie odrzuca, więc my tym bardziej nie powinniśmy odmawiać prawa do godnego życia osobą z różnymi dysfunkcjami. Niestety współczesny świat zbyt lekko podchodzi do tematu życia. Poprzez aborcję czy eutanazję nieustannie kwestionuje się jego wartość, pozwalając, aby określał je system prawny. Natomiast życie pochodzi od Boga i tylko Bóg ma prawo nam je zabrać.

„Osoby niepełnosprawne, podobnie jak mnisi w zgromadzeniach klauzurowych, są znakiem. Są prorokami dla innych. Żyją na pustyni, a ich misją jest krzyczeć w milczeniu prawdę, która nas przerasta.”

Mnie osobiście książka bardzo poruszyła, a historia Philippine na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest to zdecydowanie lektura z rodzaju tych, które zmuszają do innego spojrzenia na życie ludzkie. Oby więcej tego typu publikacji na polskim rynku. Gorąco polecam!

Następny artykuł

Dodaj komentarz