LOADING

Type to search

(Nie)modny rozwój

Mateusz Cymbała 1 lutego 2018
Share

Przestrzeń rozwoju duchowego człowieka jest ogromna. Stworzyciel będący czystą mądrością, skomponował człowiekowi ogromne laboratorium eksperymentalne, w którym On sam jest wynikiem badań. Procesy myślowe, dynamika życia duchowego, relacje, to wskaźniki prawdy, która w nas pracuje i ewoluuje. Idąc za tym nie dziwi mnie fakt, że tak szybko wchodzimy na ścieżki grzechu, przecież każda próba jest naznaczona ryzykiem błędu. Słabością która z czasem przemienia się w błogosławieństwo.

Żyjemy w świecie materialnym i duchowym jednocześnie. To właśnie tu i teraz stajemy się ludźmi. Dziwią mnie tezy, które głoszą że świat to jedynie ogromny cmentarz, w którym na pewno nas zakopią. Trud istnienia jest szansą na rozwój. A więc gdzie szukać wzrostu? Nie ma nas bez drugiego, relacja to czysta i bardzo realna droga do rozwoju duchowego. Dlatego przyglądam się bardzo uważnie dialogom ludzkim, moim dialogom. Weryfikuje to moje „stawanie się” w okalającej mnie rzeczywistości. Dlaczego na tym się skupiam? Bo rzeczywistą miłość do Boga Ojca, mierzy się miłością do ludzi. Proste i doskonałe, bo przeniknięte Duchem.

Krajobraz współczesności kreśli pewien rytm życia. Każdy z nas musi sobie poradzić z presją otaczającego nas świata. Szeroko rozumiany progres osobowy może zaczynać się tam, w najciemniejszym miejscu naszej izby duchowej. Problemem człowieka współczesnego nie jest tak naprawdę hedonizm, sukces, pieniądze, a kłamstwo istnienia. Jako ludzie Kościoła, jesteśmy powołani do budowania błogosławionych więzi międzyludzkich. Jedynym fundamentem, podwaliną tej budowli jest Słowo Boga.

Często powraca do mnie pokusa odsunięcia się od Słowa. Jezus dał nam siebie, abyśmy czerpali z Niego garściami, a nie podnosili malutkie okruszki wczorajszego posiłku. Sami zdecydujemy jak i kiedy wejdziemy na ścieżki rozwoju. Potrzebujemy redefinicji tego słowa, bo jakże łatwo przychodzi nam mylnie interpretować wolę Boga. Naturalnym biotopem chrześcijanina jest Kościół, i nie są to tylko piękne barokowe budowle, ale tam gdzie jest brat czy siostra. Droga każdego z nas wiedzie przez spotkanie z bliźnim, nie ma innej. Dlatego lęk przed konfrontacją jest tak naprawdę błogosławiony. On buduje i kształtuje – jest to rzeczywista debata z naszymi słabościami.

Jeżeli Chrystus zaprasza na ucztę, to idźmy tańczyć, bo w Nim czeka na nas pokój. Naszym szczęściem jest dojrzewanie w Bogu, oto dokładne wymiary naszego rozwoju.

Dodaj komentarz