LOADING

Type to search

Niebiańskie zaproszenie

Andrzej Górny 3 listopada 2020
Share

Ewangelia z dn.3.11.2020.

Łk 14, 15–24.

Na podst.wpisu:

DELIKATNOŚĆ BOGA

“MIEJSCE PRZY BOGU”

Pan Jezus nie onieśmielał współbiesiadników Swoją boskością…Nie narzucał się, czekał na pytania i spieszył z wyjaśnieniami. Nie nalegał na uzyskanie właściwych odpowiedzi, lecz tłumaczył obrazując wszystko przypowieściami…

Czy my–czytając Słowo Boże i będąc już “mądrzejsi” o tę naukę–rozumiemy, co Jezus chce nam powiedzieć? Czy może uważamy Ewangelię Jezusa za coś “przestarzałego”, nie przystającego do otaczającej nas rzeczywistości…

Dość często–głosząc Dobrą Nowinę–spotykam się z krytyczną postawą ludzi wobec Prawd Bożych…Padają dość wrogie stwierdzenia typu: “w co ty wierzysz, w tą «legendę»(baśń), która została spreparowana ok.2000 lat temu? Przecież to staroświeckie wierzenia!” Albo: “Boga nie ma, bo już kilka tysięcy lat nie interweniuje wobec tylu nieszczęść(wojny, zabory, rewolucje, plagi, choroby, kataklizmy itp)”. Są też tacy, którzy kiedyś wierzyli w istnienie Boga—ale zmienili zdanie, bo spotkało ich nieszczęście(np ze strony “bliźnich”). Jest też kategoria “wzorujących się” na postawach katolików albo duchownych(negatywne przykłady) i wygłaszających swoje «sądy» na tej podstawie: “ach—co to za religia, jak oni tak grzeszą!?”

Wszystkie te krytyczne “spostrzeżenia”–choć z pozoru logiczne–są wynikiem osobistego ignorowania i swoistego lenistwa duchowego…Bo jak można wygłaszać podobne sądy, nie zapoznawszy się np ze Słowem Bożym zawartym w obu Testamentach Biblii? Praktycznie wszystko jest tam wyjaśnione! Natomiast pozostałe “argumenty”, podważające istnienie Boga w oparciu o nieszczęścia i niewłaściwe wzorce—tracą rację bytu z powodu stawiania się człowieka ponad Stwórcą. Nie znamy do końca zamysłów Bożych i powodów, dla których Pan Bóg “dopuszcza” wydarzenia niezgodne z naszymi oczekiwaniami…

Nikt nas nie zmusza do godzenia się na niesprawiedliwość i zło…Jednak wszystkie powyższe “negatywne” wydarzenia są efektem odchodzenia od Boga. Człowiek, który porzuca wiarę albo nie szuka Boga—staje się niewolnikiem złego(szatana). A do czego jest zdolne zło—dobrze wiemy…Dlaczego jednak ci wszyscy, którzy są wierni Panu—cierpią wespół z “winowajcami”?

Pomijając główną przyczynę nieszczęść i cierpienia na tym świecie, czyli grzech pierworodny i jego “przekleństwo”—można dodatkowo stwierdzić, że z każdego zła Bóg może wyprowadzić dobro, a “obrażanie się” na Stwórcę i bliźnich wychodzi na złe jedynie nam…

Wszechmogący dobrze wie, iż żyjemy “na ziemskim łez padole”. Nie “interweniuje”, bo nie może…Kocha nas tak bardzo, że nie zabiera nam wolności i nie zniewala nas Swoją Miłością. Ale zależy Mu na nas. Dlatego–tu na ziemi–poddaje nas próbie…Ma ona na celu przygotowanie nas do Wiecznej Radości, bo musimy  być godni uczestnictwa w Niebieskiej Uczcie wraz ze świętymi. Nasza szata ma być szatą weselnika(zaproszonego do ucztowania). Jeśli nie przywdziejemy tego “stroju”—to zostaniemy odrzuceni przez Pana Przyjęcia, który wówczas zaprosi tych “mniej godnych”, czyli świeżo nawróconych…

I jeszcze jedna sprawa, która może być niezrozumiała dla tych, którzy nie odnaleźli Boga we współczesnym świecie. Poznanie Jezusa i kroczenie Jego śladami nie przychodzi “samo z siebie”…Jest to łaska, która nie każdemu jest dana—pomimo, że np jesteśmy wychowani po katolicku i znajdujemy się w środowisku wierzących. Musimy “szukać” Boga i prosić Go o tę łaskę—mimo przeciwności…Potrzebna jest też “interwencja” Boża, czasem w bardzo dramatycznych okolicznościach…Właśnie często “będąc na dnie” doświadczamy “dotknięcia Boga” i nawracamy się, gdyż rozumiemy, że jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi, których nie zostawi w potrzebie.

Stając wobec Boga w naszej bezradności—najbardziej Go wzruszamy i nie musi On nas przekonywać o Swoim Miłosierdziu, lecz każe nam zająć miejsce blisko Siebie, zapraszając nas na Swoją Ucztę dobrowolnie.

 

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply