LOADING

Type to search

Nic nie powinno przesłonić człowiekowi człowieka

Justyna Domagała 30 grudnia 2014
Share

Spotkała mnie taka przykrość, drobna niby, nic nieznacząca. Wysłałam dwa esemesy z zaproszeniem świątecznym do dwóch bliskich mi osób. Żadna nie przyszła ani nie odpowiedziała.

Zwracać uwagę? To pomyślą, że ich szantażuję emocjonalnie i zmuszam do odwiedzin, do kontaktu? Nie daj Boże, że nastaję na ich wolność? Terroryzuję może? Zostawić więc, machnąć ręką? Chyba. Ale przykro jakoś. Bo bliscy przecież, przyjaźnimy się od lat. Może nie doszła wiadomość? Ale tak do obu jednocześnie? Nie przeczytali, bo pomyśleli, że to kolejne życzenia od setek osób, które do nich pisały? Przecież obaj są księżmi, mają mnóstwo ważnych znajomych, więc co tam ja, mały pikuś.

Fot. Republic of Korea

Fot. Republic of Korea

Jakiś czas temu czytałam z zapartym tchem wywiad z papieżem Franciszkiem. Ogromne wrażenie wywarła na mnie historia spotkania człowieka, który chciał się wypowiadać. Przyszły papież spieszył się wtedy na pociąg i powiedział temu mężczyźnie, żeby poczekał, że ktoś na pewno przyjdzie tu niedługo i go wyspowiada, po czym ruszył na stację i… za chwilę zawrócił, bo zdał sobie sprawę z tego, że człowiek stanął mu na drodze do celu, a to człowiek powinien być celem. Człowiek jest celem, człowiek jest  najważniejszy. Nic nie powinno przesłonić człowiekowi człowieka. Potem papież spowiadał się z tego, że coś było dla niego ważniejsze niż człowiek. Niesamowita wrażliwość. Wrażliwość, która zaparła mi dech. A później jeszcze ta historia, jak zadzwonił do kioskarza, u którego kupował codzienną gazetę. Po wyborze na papieża zadzwonił, żeby anulować prenumeratę.

Więc tak jakoś mi przykro podskórnie, że mnie przeoczyli, że coś było ważniejsze od człowieka we mnie…

Wrażliwość papieża Franciszka jest moją radością :-)

Następny artykuł

Dodaj komentarz