LOADING

Type to search

Nawiedzona Orzeszkowa! Tajemnica radosna?

Marta Sobolewska 8 grudnia 2014
Share

W ten dzień dostałam 23 maile, ale właśnie ten jeden aż tak mnie zaintrygował! Zaskoczył pomysłem. Był zaproszeniem i stał się punktem wyjścia do tej historii. Do spotkania z Nią…

Było już ciemno i rzucało żabami (a w zasadzie kijankami ;), dlatego wsiadłam w „moje” czerwone Volvo…przegubowe, żeby dotrzeć na miejsce. Jej podróż, natomiast, tym razem odbyła się nie na ośle ani piechotą, za to samochodem i to z obstawą. Co więcej, została wniesiona do celu na rękach, czyli w sposób w jaki kobiety traktować się powinno ;). Weszła z sacrum ołtarzy na św. Antoniego do profanum codzienności nawiedzając Orzeszkową.

Elizy Orzeszkowej

W pokoju było i nastrojowo i zwyczajnie. Świeczki jaśniały ciepłym płomieniem, pachniała herbata z kardamonem. Zadomowiliśmy się wygodnie, aby pobyć z Tą, która jest ikoną:

…kobiety. Niby jednej z wielu kobiet. Tymczasem wybranej, aby właśnie nią być. Jednej z wielu Marysi. Tymczasem o unikatowej tożsamości. Kobiety ufnej, wierzącej życiem. Pięknej pięknem nie tym, które otumania, ale tym zapraszającym do modlitwy. Pokornej-nie „jak cielę”(!), ale Tej „chodzącej w prawdzie” (Św. Teresa od Jezusa, Twierdza wewnętrzna, VI, 10, 7 ).

..żony. Tej, która nie rywalizuje z mężem, ale bez chorych kompleksów świadomej znaczenia kobiety. A kobiecości jako dar udzielany światu. Tej, która nawet będąc w ciąży nie latała w panice, żeby złapać męża. Nie szukała go, ale dała się odnaleźć. Miała pokój serca i swoją godność (bez syndromu bluszczu: Mam cię i wiszę uczepiona na tobie). Była odporna na przeintelektualizowanie. Wyczuła, że Józef potrzebuje więcej czasu, aby pozarozumowo uwierzyć (w końcu nie jego wina, że jest mężczyzną ;), że nie tylko jest obserwatorem cudu, ale przede wszystkim uczestnikiem. Potrafiła w jedności z mężem („Czemuś nam to uczynił”) komunikować uczucia w sposób jasny (bez metafor, że się domyśli), jednocześnie wskazywać Dziecku ojca („Oto ojciec Twój i ja” → Łk2, 48).

..matki. Błogosławionej i zwiastującej nadzieję. Nie tej trzymającej kurczowo dziecko dla siebie, robiąc z niego ciepłą kluchę. Świadomej, że rodzice są trampoliną jedności dla dziecka, aby miało się od czego wybić do świata ze swoją własną misją do zrealizowania. Matki uczącej się od swojego dziecka bez ujmy na honorze. Towarzyszącej Jezusowi aż po sam krzyż i ufnej, że Bóg czuwa.

Jpeg

Dziękuję za to spotkanie z Maryją, która jest coachem wiary piszącym swoim życiem ikonę opowiadającą o Chrystusie. Która jak tabernakulum niesie w sobie tajemnicę ukrytą. Jak ołtarz, swoim życiem wywyższa Jezusa, dzieląc się tajemnicą objawioną. Przypomina, że kobieta nie jest zadaniem do rozwiązania, za to tajemnicą do zgłębiania. Zaprasza do przejścia z bycia tylko informowanym do stawania się formowanym na osobisty spotkaniu, na modlitwie. Aby Jej Syn mógł Ci sam opowiedzieć o Sobie, o powołaniu do miłości.

Tags:

You Might also Like

Leave a Reply