LOADING

Type to search

Minuta dłużej… i całe życie inne

castelano 20 listopada 2014
Share

Puk, puk i po wszystkim. Czy tak powinna wyglądać spowiedź? Kolejka do konfesjonału nie powinna przypominać wyścigów z wózkiem sklepowym. Jedna minuta dłużej może zmienić wiele. Nawet całe życie…

Spowiedź dziecka może być piękna!

Kiedy widzę dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii Świętej z przejęciem, kiedy patrzę na rodziców, dla których w tym momencie czas przygotowania ich dziecka jest najważniejszy, ogarnia mnie zachwyt. Kiedy jednak przychodzę do kościoła i słyszę w ogłoszeniach o spowiedzi świętej dla dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej myślę sobie w duchu, że musi to być czas niesamowity.

Przychodząc do kościoła widać strach, dzieci powtarzają formułkę, którą musieli się nauczyć, bo ksiądz będzie słuchał, widać zaniepokojonych rodziców czy sobie poradzą, widać dzieci z karteczkami z napisanymi grzechami. Myślę sobie – tak powinna wyglądać każda spowiedź w moim życiu.

Smutna rzeczywistość…

I tak dochodzimy do obecnej rzeczywistości, kiedy to spowiedź dziecka styka się ze spowiednikiem. I tu wielki szok, rozczarowanie. Podejście do konfesjonału 2 minuty i tylko słychać puk puk puk. Następny, następny, następny…

3861959810_6c24391cf6_z

Lawrence OP / Flickr.com

Z taką rzeczywistością spotkałem się ostatnio. Pojechałem do jednego z kościołów, słynna bazylika na cały świat. Wszedłem do kaplicy spojrzałem przed siebie i zobaczyłem tłumy. Pomyślałem sobie jak to dobrze być w tym miejscu. Usiadłem w ławce, pomodliłem się i poszedłem do konfesjonału byłem 15-20 w kolejce.  W tym czasie jedna kolejka przykuła moją uwagę.  Dzieci stały w strojach białych, cieszyły się na myśl o spowiedzi, widać było w ich oczach przejęcie. Jednak nie one mnie zaciekawiły, tylko czas i sposób spowiedzi.

Dzieci wchodziły jak do sklepu (choć w sklepie dłużej czeka się przy kasie) – spowiedź wyglądała jak w fabryce 45s-1,5 minuty. Tylko widziałem jak wchodziły i wychodziły i tak jeden za drugim. Sakrament jak najbardziej ważny, ale czy do końca tak te dzieci chciały to przeżyć? Kolejnym zaskoczeniem była nie tylko dla mnie sama forma spowiedzi ale to, że sami rodzice z innych kolejek przesuwali swoje dzieci pod ten konfesjonał. I tak się zastanawiam, gdzie się podziało to przejęcie, gdzie zaangażowanie rodziców w to żeby ich dzieci przeżyły ten moment owocnie, po Bożemu?

Minuta dłużej…

Drodzy rodzice – znam obecne czasy, widzę zabieganie. Każdy spogląda na zegarek, goni za czasem, próbując zyskać choć minutę, bo myśli, że właśnie ta minuta coś zmieni. I tak prawdę mówiąc, tak może być. Minuta dłużej w kolejce do konfesjonału może zmienić w Twoim i Twojego dziecka bardzo dużo,  nawet niekiedy całe życie.

Drodzy kapłani – wiem, że ludzie chodząc do kościoła, patrzą wielokrotnie na zegarek podczas mszy świętej – szczególnie w czasie kazań. Jednakże proszę Wa,s poświęćcie tę “minutę” dłużej dla swojego penitenta, pomyślcie zanim zaczniecie mówić naukę podczas spowiedzi. Nie traktujcie każdego dziecka, czy osoby dorosłej tak jak poprzedniego, nie mówcie tej samej formułki “kazania” kolejnej osobie co poprzedniej. My nie potrzebujemy robota w konfesjonale. My potrzebujemy człowieka, który nas zrozumie i wysłucha.

Tags:

You Might also Like

1 Komentarzy

  1. Agnieszka 20 listopada 2014

    Czasem nie długość spowiedzi się liczy, czasem minuta i szybkie puk puk puk, a człowiek wychodzi tak odmieniony, że zalewa się łzami. Podam Ci pewien przykład : pewnego dnia , pewna osoba, usłyszała w swoim sumieniu, że Bóg by chciał aby była codziennie na Mszy św. Pomyślała : ach tam, tak sobie sama do siebie gadam, eee, Bóg wcale ode mnie tego nie oczekuje. Zapomniała o tej sprawie, a po pewnym czasie poszła do spowiedzi.Wyspowiadała się ze swych grzechów, pychy, niecierpliwości, złości, lenistwa itd. o tym, co słyszała w swoim sumieniu nie mówiła, bo to nie wydawało się jej ważne.
    Na koniec spowiedzi jak wiemy kapłan daje kazanie , gdzie wg Ciebie trwa za krótko … więc w tym przypadku kapłan powiedział jedno zdanie :
    ” staraj się codziennie być w kościele na Mszy św. ” puk puk puk
    Powiedziałbyś – kapłanie, 2 minuty, puk puk i już?
    A w tym przypadku, nawet nie 5 sekund a ta osoba wyszła zalana łzami. Od tamtej pory co dziennie stara się być na Mszy św. i teraz bardziej wierzy własnemu sumieniu, gdzie mieszka Bóg.
    A w tym konfesjonale czeka Jezus i to On prze Kapłana mówi – czasem minutę, czasem 20 – On już wie, co komu powiedzieć ;)

    A na marginesie jeszcze – czasem jest i tak jak napisałeś, człowiek oczekuje rozmowy, a kapłan puk puk puk …. ale czy nie jest tak, że ludzie oczekują od Kapłana wiele, ale czy modlą się przed własną spowiedzią o światło dla spowiednika, aby spowiedź mogła być owocna?
    Tak w wielu przypadkach jest tylko branie i oczekiwanie…

    Odpowiedz

Leave a Reply