LOADING

Type to search

Miejsce, w którym wszystkie potrzeby są zaspokojone (3)

Michał Włodarczyk 17 stycznia 2014
Share

Po trzecie – musimy odróżnić potrzebę od zachcianek, patologii, kaprysów czy pożądliwości. Twierdzenie, że Kościół jest miejscem, w którym zaspokojona jest każda potrzeba, może być nieco niebezpieczne. Narkoman powie, że potrzebuje koksu, leń potrzebuje kogoś, kto będzie łożył na jego utrzymanie, a sadysta ofiary. Dlatego poprzez określenie “każdą potrzebę” rozumiem te potrzeby, których zaspokojenie jest w zgodzie w Bożą wolą, a to oznacza, że nigdy nie możemy być obojętni wobec samotności, choroby, głodu, cierpienia czy biedy (Ewangelia Mateusza 25,31-46).

 

Rozróżnienie między potrzebą a zachcianką, patologią, kaprysem czy pożądaniem nie zawsze jest łatwe. Trudności w tej sprawie bywają przyczyną sporów i niepotrzebnych zupełnie oskarżeń o znieczulicę, faryzeizm, brak empatii czy obojętność. Na wyłącznie własny użytek nowotestamentowe wezwanie “bądźcie trzeźwi” rozumiem także, jako “nie finansuj libacji alkoholowych tylko dlatego, że ktoś poprosił cię o dorzucenie się do wina”. Nie chodzi tu o szukanie wymówek. Mądre rozróżnianie pozwala skierować ograniczone zasoby właśnie tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Bardziej przejmują mnie zmagania samotnej matki, która codziennie stacza heroiczną walkę, usiłując za minimalną płacę zapewnić jak najlepsze warunki swoim dzieciom. Niestety jej głos jest dużo cichszy, a jej potrzeby trudniejsze do zauważenia (“no bo przecież sobie radzi”). Coraz mocniej wierzę, że kościół jest miejscem, w którym każda potrzeba jest zaspokojona. Potrzeba, a nie zachcianka, kaprys czy pożądanie.

cdn…

 


Miejsce, w którym wszystkie potrzeby są zaspokojone (2)

Miejsce, w którym wszystkie potrzeby są zaspokojone (1)


Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz