LOADING

Type to search

Macierzyńska miłość Boga w Piśmie Świętym?

droga 16 stycznia 2020
Share

Jan Paweł I nie wahał się powiedzieć, że „Bóg jest naszym Ojcem… Więcej: On jest naszą Matką”[1]. Pismo Święte bardzo rzadko mówi o Bogu jako matce, częściej pojawia się obraz Boga Ojca. Niemniej jednak szukając motywów macierzyńskiej miłości Boga warto przywołać teksty proroków.

„A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę – schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go” (Oz 11,3-4). Prorok pokazuje rodzicielskie uczucia Boga względem Izraela – uczyłem chodzić, brałem na ramiona, troszczyłem się. Tekst Ozeasza nie koncentruje się, ani przesadnie ani jedynie, na metaforze macierzyńskiej miłości Boga. Bóg jak matka współodczuwa wraz z dzieckiem nawet wtedy, gdy dziecko jest daleko od matki (por. Oz, 11,1-11), natomiast Bóg jak ojciec zapewnia stabilną i bezpieczną przestrzeń egzystencjalną (Jakże cię mogę porzucić, Efraimie, i jak opuścić ciebie, Izraelu? – Oz 11,8). Bóg Ozeasza objawia się ostatecznie jako Ten który jest wolny od ludzkich uwarunkowań, On jest Święty (Oz 11,9). Co oznacza, że nie są istotne cechy natury płciowej, ale doskonałość Boga. Ta doskonałość charakteryzuje się cechami miłości i ojca i matki (jest jednocząca i komplementarna[2]).

„Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach” (Iz 49,15). Niewiasta może zapomnieć o dziecku, ale miłość Boga jest silniejsza od miłości matki (nawet gdyby ona zapomniała). Bóg nie jest do tego zdolny, aby zapomnieć o Izraelu, z którym zawarł przymierze, dlatego słowa proroka Izajasza nie wskazują miłości macierzyńskiej Boga, ale pokazują, że miłość Boga jest czymś większym. J. Kudasiewicz wskazuje, że miłość Jahwe do ludu, przewyższa miłość matki do swego niemowlęcia. Bóg nigdy nie zapomina o człowieku, co pokazuje cała historia Izraela, która wypełnia się w dziele zbawczym Chrystusa.

„Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy” (Iz 66,13).

Troskliwość Boga staje się źródłem pociechy człowieka. Metafora pociechy Izraela uzupełnia wizję ojcowskiego działania zaprezentowaną wcześniej – A jednak, Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy (Iz 64,7).

Prorocy pokazują komplementarny wymiar miłości Boga, a mianowicie miłości ojcowsko-macierzyńskiej. Przedstawianie Boga jako ojca lub matki jest ograniczające. Miłość ojca lub matki kojarzy się ze specyficznymi i gorącymi uczuciami, ale i one nie wyczerpują w pełni Jego natury. Feministyczne ruchy XXI wieku starają się odkrywać w Bogu matkę, jednak wnikliwa analiza wielu egzegetów i teologów pokazuje, że Bóg jest zawsze czymś ponad, a jednak zawsze jest bardzo blisko człowieka, którego umiłował. Porównania miłości Boga do miłości ojca i rzadziej do miłości matki funkcjonują, ponieważ symbole, analogie i metafory pozwalają człowiekowi zrozumieć kogoś niepojętego – Boga.

Warto zwrócić również uwagę na opinię Petera Kreefta, który częstsze używanie opisu Boga jako Ojca tłumaczy analogią, że tak, jak mężczyzna jest różny od kobiety i wchodzi w nią z zewnątrz, aby ją zapłodnić, tak Bóg jest różny od natury. Stwarza ją i wchodzi w nią „z zewnątrz”, zapładniając cudami[3]. Według Kreefta to transcendencja Boga powoduje porównanie Boga do ojca jako nieuniknioną metaforę w myśleniu o Nim. Taki Bóg może być tylko Ojcem, a nie Matką Ziemią i łonem stworzeń jak boginie w religiach panteistycznych.

Bóg jest transcendentny, co oznacza, że pozostawia pewną przestrzeń tajemnicy. Nasze ludzkie obrazy, któymi Go opisujemy są niekiedy niewystarczające. Bóg przekracza także wszelkie próby Jego opisu jako jedynie „człowieka”- „Bóg nie jest obrazem człowieka, lecz człowiek – kobieta i mężczyzna – jest obrazem Boga”[4]. Bóg jest źródłem wszelkiego ludzkiego ojcostwa i macierzyństwa. Przekracza wszelkie ludzkie kategorie. Jego miłość jest nieskończenie większa od naszych obrazów, którymi starami się Go ująć.

Warto przeczytać:

P. Kot „Ja jestem Bogiem, a nie człowiekiem!” (Oz 11,9). Prorocka wizja doskonałej miłości Boga „Ojca mającego serce matki”, Verbum Vitae, 23 (2013), s. 39-56.

[1] „Frauenbefreiung und Kirche”, red. W. Beinert, Regensburg 1987, s. 143.

[2] W. Pikor, „Albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem” (Oz 11,9). Miłosierdzie jako objawienie „inności” Boga w świetle proroctwa Ozeasza, W: „Dobrze. Sługo dobry…” (Mt 25,21), red. K. Mielcarek, Kielce 2005, Studia Biblica. t. 9 s. 119.

[3] por. P. Kreeft, Aniołowie i Demony. Co tak naprawdę o Nich wiemy?, Kraków 2010, s. 68.

[4] zob. J. Kudasiewicz, „Ojciec o matczynym sercu”, s. 164.

Tags:
Poprzedni artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz