LOADING

Type to search

Share

Kilka dni temu uczestniczyłam w Kursie Budowania Wspólnoty, na który uczęszczam drugi rok i bardzo poruszyły mnie słowa lidera – prowadzącego kurs jednej ze wspólnot. Kiedy omawiał część poświęconą roli kobiet i mężczyzn we wspólnocie powiedział, że dobrze aby osoba, która zostanie liderem grupy miała rodzinę i najlepiej, aby był to mężczyzna. Przyznam, że lekko zagotowałam się w sobie bo „podział” ról we współczesnym świecie a także „wojnę płci” utożsamiałam ze światem spoza rodziny chrześcijańskiej.

To poruszenie, które poczułam w sercu skłoniło mnie do analizy i pytania co mnie boli w takich odważnych słowach. Wiadomo jest że w Kościele więcej jest kobiet niż mężczyzn i to one stanowią  przyszłość Kościoła. To w nich jest siła.

W Księdze Rodzaju czytamy:

I rzekł Bóg: „Uczyńmy ludzi na Nasz obraz, podobnych do Nas.”

I stworzył Bóg ludzi na swój obraz: na obraz Boży ich stworzył. Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. I błogosławił im, mówiąc: ”Bądźcie płodni, mnóżcie się i zaludniajcie ziemię oraz czyńcie ją sobie poddaną. Panujcie nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelką istotą poruszającą się po ziemi. (Rdz. 1,26-28)

Według biblijnego obrazu Bóg równocześnie stworzył mężczyznę i kobietę. Oznacza to, że są sobie równi i wspólnie odpowiadają za świat, który Bóg im powierzył.

W świecie biznesu wielokrotnie musiałam udowadniać, że jako kobieta nadaję się na stanowiska zarządzające i uczyłam się jak żyć w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Kiedy nawróciłam się kilka lat temu byłam przekonana, że jako chrześcijanka nie będę musiała już walczyć o swoje miejsce. Ale i tutaj zaobserwowałam pewne zjawisko: Kościół nie ma pomysłu dla kobiet (wolnych, samotnych, pojedynczych) 30+. Promuje się małżeństwa, rodziny oraz młodych, którzy stanowią przyszłość Kościoła. Ale wśród tych młodych również są kobiety, które kiedyś dorosną … Nie chodzi mi o role gospodyń, które upieką ciasto na odpust, posprzątają kościół czy też zajmą się dziećmi podczas rekolekcji.

Jest wiele wspólnot dla małżeństw, wiele rekolekcji dla małżeństw, często słyszy się nauczanie księży, że ważna jest rodzina, że w niej jest przyszłość, że trzeba ją pielęgnować i troszczyć się o nią. A co z kobietami, które są same? Które nie mają rodziny, bo albo nie zostały stworzone do takiej roli albo nie spotkały mężczyzny, który mógłby stać się ich mężem. Kawaler katolik to dziś „produkt deficytowy” Więc jeśli kobieta żyje według nauki Kościoła, jest w łasce uświęcającej nie wybierze mężczyzny jakiego oferuje dzisiejszy świat: rozwodnika albo ateistę. I tak z racji wieku, w którym żyjemy jest nas, kobiet w Kościele większość. I nie dla każdej przypadnie błogosławieństwo posiadania rodziny.

Od początku istnienia Kościoła dzieło głoszenia Ewangelii dokonywało się poprzez współpracę kobiet i mężczyzn. W Liście do Rzymian czytamy „Polecam naszą siostrę Febę, która pełni posługę Kościołowi w Kenchrach. Przyjmijcie ją w Panu, jak przystoi świętym. Zaopatrzcie ja też we wszystko, czego mogłaby od Was potrzebować bo i ona była pomocą dla wielu, także dla mnie samego”. (Rz 16, 1-2).

Współpraca kobiet i mężczyzn istniała na przełomie wieków lecz patrząc dziś na Kościół zbyt mała jest obecność kobiet w dziele ewangelizacji. Uważane są one za postacie drugoplanowe, które są angażowane do pełnienia skromnych zadań.

Nie dostrzega się cech które mogłyby wzbogacić Kościół oraz jego wspólnotę. To kobiety są otwarte na łaski Pana i Jego działanie, to one są wielokrotnie narzędziami przez które przepływa moc od Pana. To ona stanowią dziś duży pierwiastek budowania Kościoła.

Kiedy spojrzymy na Ewangelię zobaczymy, że to kobiety dbały o finanse i aprowizację niemającego własnych źródeł dochodu Jezusa i Jego uczniów, to one poinformowały świat o zmartwychwstaniu Jezusa, to od nich rozpoczyna się Księga Wyjścia, to one na równi z mężczyznami zakładały zakony, pisały teologiczne traktaty, dały świadectwo swoim życiem i śmiercią. Burzyły wszelkie stereotypy i pokazywały, że Królestwo Boże jest rzeczywistością, w której płeć nie jest ważna i wszelkie podziały nie prowadzą do dobrych owoców.

Zastanawia mnie jak wyglądałoby Pismo Święte gdyby spisały Je kobiety. Czy ich rola byłaby większa, czy ich obecność byłaby częstsza i czy wyraźnie wskazane byłoby, że uczniami byli nie tylko mężczyźni ale i kobiety. W Ewangelii według Łukasza czytamy:

„Potem wędrował przez miasta i wsie, nauczał i głosił Ewangelię o królestwie Bożym. Towarzyszyło mu Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od chorób: Maria, zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów, Joanna, żona Chuzy, zarządcy Heroda, Zuzanna oraz wiele innych, które im usługiwały, dzieląc się swoim majątkiem.” (ŁK 8,1-3)

W czasach Jezusa kobiety nie miały prawa głosu, nie mogły być uczennicami, nie mogły piastować ważnych stanowisk. A jednak Jezus nie wprowadzał żadnej dyskryminacji między mężczyznami i kobietami. Grono Jezusa to wspólnota kobiet i mężczyzn, to rzeczywistość o której czytamy na kartach Ewangelii.

Problem ten, zauważył też Święty Jan Paweł II, który w „Liście do kobiet” pisze”

„ Jesteśmy, niestety spadkobiercami dziejów pełnych uwarunkowań, które we wszystkich czasach i na każdej szerokości geograficznej utrudniały życiową drogę kobiety, zapoznanej w swojej godności, pomijanej i niedocenianej, nierzadko spychanej na margines, a wreszcie sprowadzanej do roli niewolnicy. Nie pozwalało jej to być w pełni sobą i pozbawiało całą ludzkość prawdziwych bogactw duchowych. Z pewnością niełatwo ustalić dokładnie odpowiedzialności za ten stan rzeczy, z uwagi na głęboki wpływ wzorców kulturowych, które w ciągu wieków kształtowały mentalność i instytucje. Ale jeśli, zwłaszcza w określonych kontekstach historycznych, obiektywną odpowiedzialność ponieśli również liczni synowie Kościoła, szczerze nad tym ubolewam. Niech to ubolewanie stanie się w całym Kościele bodźcem do odnowy wierności wobec ducha Ewangelii, które właśnie w odniesieniu do kwestii wyzwolenia kobiet spod wszelkich form ucisku i dominacji, głosi zawsze aktualne orędzie płynące z postawy samego Chrystusa. On bowiem, przezwyciężając obowiązujące w kulturze swej epoki wzory, przyjmował wobec niewiast postawę otwartości, szacunku, zrozumienia i serdeczności. W ten sposób czcił w kobiecie ową godność, którą ma ona od początku w planie i miłości Boga. Gdy u schyłku drugiego tysiąclecia patrzymy na Chrystusa, nasuwa się pytanie: w jakiej mierze Jego orędzie zostało przyjęte i urzeczywistnione?”

Należy zadać sobie pytanie czy w poruszonej przez Świętego Jana Pawła II kwestii coś się zmieniło? Czy Kościół otworzył się na kobiety? Czy są plany zagospodarowania wolnych kobiet, które chcą pełnić służbę w dziele Chrystusa?

Kiedy patrzymy na współczesne czasy widzimy jaka jest nagonka na Kościół, na kapłanów, osoby wierzące, jakie zbezczeszczenie świętości. Powinniśmy zatem odejść od podziałów i razem ramię w ramię stanąć do walki w Imię Jezusa Chrystusa. Tak naprawdę wszyscy, niezależnie od płci mamy jeden cel – jest nim zbawienie. I w imię miłości, jakiej naucza nas Jezus podejmijmy wspólnie nowe dzieło ewangelizacji naszych braci i sióstr.

Tags:

17 Komentarzy

  1. B. 10 grudnia 2018

    Podoba mi się Twój artykuł. Zawiera wiele trafnych spostrzeżeń dotyczących sytuacji kobiet w Kościele Katolickim. Rzeczywiście na nabożeństwach, we wspólnotach ciągle słyszymy tylko o rodzinach, małżeństwach, a nawet osobach żyjących w związkach niesakramentalnych, a o sytuacji kobiet bez rodziny w ogóle się nie mówi. Prawdą jest też, że obecnie nie dla wszystkich wierzących kobiet wystarczy kandydatów na mężów. Wierzących kobiet jest więcej niz wierzących mężczyzn. I to głównie dzięki nim kościoły w Polsce są jeszcze pełne. Myślę, że Twoje obserwacje są prawidłowe i że takie artykuły są bardzo potrzebne.

    Odpowiedz
  2. Ksch 7 grudnia 2018

    Artykuł,który powinien pociągnąć dalszą dyskusję w tym temacie.Zdecydowanie

    Odpowiedz
  3. Ksch 6 grudnia 2018

    Dobry artykuł.Jesteś dobra w takich kontrowersyjnych tematach.Pisz dalej

    Odpowiedz
  4. Ksch 6 grudnia 2018

    Dobry artykułTamara jesteś dobra w kontrowersyjnych tematach,pisz więcej!

    Odpowiedz
  5. Ona 2 grudnia 2018

    Powszechnie wiadomo, że w Kościele kobieta może być jedynie wierną lub zakonnicą, ale mało kto wie, że wczesne chrześcijaństwo wyświęcało kobiety na księży. Istnieje też współczesny ruch „Roman Catholic Womenpriests”, dzięki któremu już ponad 100 kobiet może pełnić tę funkcję. Skala jest tylko kwestią czasu, a zwiększenie udziału kobiet w kościele jest nieuniknione. Dobry, ważny temat i na czasie.

    Odpowiedz
  6. S 30 listopada 2018

    Tamara, świetnie że piszesz na ten trudny temat. Jak możesz zerknij sobie proszę na książkę abp Fultona J. Sheena „Maryja pierwsza miłość świata ” . Jest tam pieknie opisany geniusz Maryi jako kobiety i o kobietach. Dla mnie genialna książka. Zauważ, że w Ewangeli nie ma ani razu by kobieta zdradziła Jezusa. Ani razu. :) Jesteśmy wierne. Dalej jesli możesz zerknij na ” mesjanizm kobiet” w ujeciu ks. Dolindo, o niesamowitej roli kobiet w ewangelizacji. A może Bóg właśnie powołuje samotne kobiety z doświadczeniem w zarządzaniu do stworzenia żywej wspólnoty pełnej dzieci, w szerszym ujęciu? Do ewangelizacji u podstaw, ale nie w murach koscioła tylko do Instytucji służby w swiecie pustyni ateizmu. Może rola lidera, tylko lidera wspolnoty modlitewnej to zbyt wąska i pelna pychy rola? :) Brak jest teraz miejsc stałych, osiedlowych, kawiarni czy świetlic środowiskowych dla katolikow i ateistów gdzie moga spotkać się ludzie i gdzie atmosfera jest normalna i pełna Boga. Gdzie będzie wpadał ksiadz, gdzie bedzie mozna go zaczepic i luzno porozmawiac, miejsc gdzie będzie studnia :) Gdzie nastolatek przyjdzie i 12 nastokatek matka z dzieckiem i sraruszek, gdzie beda kregi kobiet, matek, dzieci, itd. Miejsce spotkan i 8nicjatyw lokalnych. Luzne, zarabiające tez np na obiadach. Zanim dasz komus Jezusa, nakarm. Ściskam i wierzę, że Bóg powoła Cie do dużych rzeczy, byś rybki łapała a nie karmila zlapane już w akwarium ;) Daj Jezusa tym co go nie mają, tak zrobila Maryja:) . Jesteś pelna miłości, dobra, wyplyń tak samo wiele samotnych kobiet, które mogą załozyc poteżne rodziny u siebie w środowisku ktorym zyja.

    Odpowiedz
  7. Marzena 27 listopada 2018

    Dobry artykuł, temat na czasie.

    Odpowiedz
  8. Kasia ;) 27 listopada 2018

    Gratuluję autorce! Życzę dalszego rozwoju ;)

    Odpowiedz
  9. Ewa Michalska 27 listopada 2018

    Przeczytalam, artykuł dot. palących spraw w kościele. Mam wrażenie że księża boja sie kobiet,kobiecych kobiet i tych myślących,boja sie wlasnych emocji i wola ich nie prowokowac. Przykro to stwierdzić ale my kobiety zahartowalysmy sie przez ciagle umniejszanie naszej roli, rozumu i praw. Mezczyzni którzy zawsze mieli wszelkie przywileje i prawa stanęli w miejscu,przestali się rozwijać i niedostrzegli ze kobieta ich w wielu kwestiach przerosła. Dobrze byloby aby rozwinięte kobiety ze światlymi mezczyznami mogli razem dzialac w kosciele. Doświadczylysmy wielu przykrości i mówiono nam ze nie pasujemy do kosciola bo malujemy sie bo mamy długie paznokcie bo jesteśmy zadbane. Ja nie interesuje się księdzem tylko Bogiem ale kaplani traca z oczu Boga jak widzą kobietę. To głębszy problem

    Odpowiedz
  10. Elżbieta S. 27 listopada 2018

    Dobre ujęcie tematu,który jest bardzo szeroki i trudny do całkowitego wyczerpania,Ale tu mamy zachętę do poszukiwań i wskazany jest kierunek, jak szukać własnej odpowiedzi na przedstawiony problem.Nie zamyka, ale otwiera na szukanie swojej drogi,stawianie pytań…

    Odpowiedz
  11. Hanna 27 listopada 2018

    Znakomity artykuł, dobrze napisany podejmuje bardzo poważny problem dyskryminacji kobiet w kościele. Od czasów Chrystusa minęło przeszło 2000 lat a w tym temacie niewiele się zmieniło. Często dla konsekrowanych pan po studiach jedyna propozycja pracy to sprzątanie. Chyba warto pociągnąć ten temat i wspólnie zastanowić się nad tym co możemy zrobić żeby choć trochę zmienić to nastawienie.

    Odpowiedz
  12. Ela 27 listopada 2018

    Artykuł godny przeczytania.Cieszę siē, że jest osoba, która podjęła się tak trudnego i potrzebnego tematu.

    Odpowiedz
  13. Kaya 27 listopada 2018

    Ciekawy artukuł i dobra podstawa żeby zacząć poważnie rozmawiać o roli kobiet w Kościele. Mogę się podpisać pod każdą myślą a styl jasny i “wyważony”. Gratulacje.

    Odpowiedz
  14. Elżbieta 27 listopada 2018

    Artykuł ciekawy, temat na czasie. Trudny,ale prawdziwy. Bardzo podoba mi sie styl pisania, czekam na inne artykuły !

    Odpowiedz
  15. Kobieta 27 listopada 2018

    Fajnie, że autorka podjęła temat kobiety w kościele. Poruszyła temat jakże istotny w dzisiejszym pędzącym i niestabilnym świecie. Rola kobiety w życiu społecznym zmienia się równie szybko jak nowinki techniczne. Inne oczekiwania, inne marzenia, inne wyzwania. Co z tym zrobimy? Wszystko zależy od nas, na ile poważnie potraktujemy ten artykuł i na ile będziemy chcieli szukać nowych pokojowych dróg. Zacznijmy o tym rozmawiać.

    Odpowiedz
  16. Tanya Anna Dominika 26 listopada 2018

    bardzo mądry artykuł.

    Odpowiedz
  17. Ewa 26 listopada 2018

    Super artykuł.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz