LOADING

Type to search

Kler vs. rzeczywistość

droga 15 grudnia 2018
Share

Pośród niegasnących dyskusji na temat bijącego rekordy popularności filmu „Kler” warto spojrzeć na to, co się dzieje, odwracając nieco nasze myślenie.

„Wszyscy” i „każdy”

To chyba najczęstsze określenia służące opisowi księży. Okazuje się, że żyjemy w społeczeństwie bardzo podzielonym, nie tylko ze względu na różne zdania, ale przede wszystkim na sposób rozmowy, której rzeczywiście nie ma. Podawane nam są wybiórcze fakty w ładnym opakowaniu.

Bardziej przekonujące są osoby, pewne swojego zdania, znające wybrane przez siebie fakty oraz mające pozycję społeczną. Takie, które potrafią powiedzieć „wszyscy księża są źli (i inne brutalniejsze określenia)”. Czy jednak nie dajemy się zwieść, wierząc że wszyscy księża są identyczni i tak samo źli? Uzurpacja prawa do prawdy nigdy w historii nie wychodziła na dobre. Tym bardziej gdy jedną grupę oskarża się o większość zła na świecie.

Grupy społeczne, które twierdzą, że tylko one znają całą prawdę i nigdy się nie mylą bardzo często posługują się kwantyfikatorami wielkimi „wszyscy księża to…”, „każdy ksiądz to…”. Taki zabieg ma jeden cel – wzmocnić przekaz, przekonać odbiorcę. Niemniej jednak czy przez dodanie tych kilku słów damy się zwieść?

Wyłączne prawo do prawdy

Proponuję wpisać w wyszukiwarkę frazę „księża to…” i od razu możemy przeczytać: „złodzieje”, „mafia”, „lubieżni i bogacący się pasterze”. Czy jednak, w tym miejscu, odnajdujemy prawdę? A może powinniśmy raczej zobaczyć rzeczywistość, poznać konkretnego człowieka, porozmawiać z nim i po ludzku zachwycić się nim i jego historią.

Ksiądz to nie jest osoba wyjęta z filmu „Kler”. Nie podważam tego, że nie ma takich księży. Niemniej jednak, „Kler” to nie jest obraz całej rzeczywistości i mówienie „w końcu ktoś pokazał prawdę” to duże nadużycie. Prawdą jest jedynie to, że tacy księża się zdarzają i za takich księży przepraszamy, a odpowiednie instytucje mają zajmować się piętnowaniem złych zachowań.

Patrzenie na kapłaństwo przez pryzmat kontrowersyjnego filmu to nie tylko krzywdzenie księży, ale zagubienie tego co jest istotą jednego z sakramentów.

Chwytliwe hasło Smarzowskiego

„Nic co ludzkie nie jest im obce” to nie jest hasło obronne postawy księży, ale nadanie całości filmu charakteru wyłącznej prawdy. Nie chodzi tutaj o wzmocnienie przekazu, ale jego uwiarygodnienie poprzez pozorne usprawiedliwienie postaw przedstawionych w filmie.

Nie jest więc celem twórcy filmu przedstawienie grzesznej natury każdego człowieka, również księdza. Proste hasło, wyjęte z renesansu, chce zmanipulować prawdę, poprzez podświadome przekazanie informacji o bylejakości stanu kapłańskiego.

Prawda

Na pewno nie napiszę – „nie wierzcie im”, „kłamią”, „jest tak i tak”, „tu leży cała prawda”. To by było najprostsze, ale zachowałbym się tak samo jak ci, którzy „wiedzą lepiej”.

Wolę jednak podzielić się moim świadectwem, że w moim życiu doświadczyłem wielu dobrych i inteligentnych księży. Takich którzy pomagali i pomagają człowiekowi, którzy budzą zaufanie, są wartościowi i w tym wszystkim szerzą pomoc i wiarę.

Prawda nigdy nie może być zrelatywizowana do obrazu jednego filmu. Spójrzmy na dobro, które czyni Kościół, na dobro realizowane przez księży. Na prawdę nie trzeba się trudzić.

W tym kontekście warto także podkreślić słowa papieża Franciszka: „nigdy nie będzie dość proszenia o przebaczenie i prób naprawienia wyrządzonych szkód”. Za całe zło przepraszamy, my wszyscy, cały Kościół. Wierzę w to, że żaden z kleryków nie chce być księdzem z filmu „Kler”, ale pragnie dobra, służby Bogu i ludziom.

Perspektywa

Można użyć argumentu, który usprawiedliwi odejście od wiary „ja nie wierzę, bo to mafia”. Warto jednak zaznaczyć, że to nie księża tworzą Kościół, ale każdy wierny. Gromadzimy się w Kościele dla Boga, nie dla księdza. To Bóg nas stworzył, powołał, obdarzył życiem, podtrzymuje w istnieniu i to On kocha nas najmocniej.

Módlmy się o dobrych księży, wspierajmy ich. Nie jest łatwe być w świecie, który jest ci przeciwny, a ty chcesz dobra…

Tags:

You Might also Like

2 Komentarzy

  1. Jaśmin 18 grudnia 2018

    Mam mocno mieszane uczucia, czy warto jeszcze wspominać tytuł tego tak obraźliwego dla księży filmu… Czy z tej dyskusji wyjdzie coś dobrego? Czy jedna strona, przychylna księżom, przekona tę drugą, że nie wszyscy księża są źli? Nie wydaje mi się, bo po drugiej stronie siedzą ludzie zamknięci na argumenty. Może zamiast promować film obrazoburczy warto pisać o pięknych obrazach, np. „Popiełuszko. Wolność jest w nas.”? I modlić się za księży, żeby wzorowali się w swoim życiu na Jezusie Chrystusie. Tego życzę także wszystkim klerykom:)

    Odpowiedz
    1. droga 21 grudnia 2018

      Dziękuję za komentarz :) Racja, modlitwa to podstawa. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Related Stories