LOADING

Type to search

Kiedy są te prawdziwe Walentynki?

Marta Sobolewska 16 lutego 2015
Share

Są dni, które zasiewają pytania. I te, które rodzą odpowiedzi. Bo życie jest owocem dialogu miłości między Tobą a Bogiem.

14 lutego. Walentynki. Patrzyłam na nie z klapkami na oczach jak na kolejną skomercjalizowaną, plastikową atrakcję, którą zachód chce nas „uszczęśliwić”. Przyjęłam je jak coś narzuconego, niż coś oczekiwanego. Okres, w którym – chcesz czy nie – jesteś zaserduszkowany na amen, że nie ma czym oddychać. Ale w tym roku św. Walenty ustawił mnie do pionu…

Tym razem 14 lutego zaczął mi się , jak na śpiącą królewnę przystało, w nocy o 2:35. Dostałam prezent do łóżka… SMSa. Jedno słowo: Rodzimy. Wyczekiwany cud miłości został zesłany z nieba, aby zrealizować Boży zamysł i pokazać mi szerszą perspektywę, odkryć głębszą istotę Walentynek.

To kiedy są te prawdziwe Walentynki?
kiedy jesteś wrażliwy na narodziny cudów miłości.

brothers-457234_1280

Fot. sathyatripodi

Masz otwarte oczy i serce na akty miłości dziejące się nieustannie. Na każdą minutę, w której codziennie na świat przychodzi  255 dzieci  (dane wg. UNICEFu).  Na narodziny bezinteresownego daru z siebie, uśmiechu. Na miłość, która przekracza granice bólu, cierpienia, rozczarowania. Na proces w którym reanimowana jest wolność dzięki przebaczeniu. Na te ciężkie chwile kiedy odchodzą od nas najbliżsi, żeby narodzić się dla nieba.

…kiedy doceniasz wartość dobra.

couple-437987_1280

Fot. Takmeomeo

Czujesz, że „kochać znaczy czynić dobro”. Jesteś zorientowanym na współtworzenie tego świata poprzez pryzmat wyzwań ważnych i wartościowych, nie tylko tych pilnych i opłacalnych finansowo. Masz  czas dla kogoś, nawet „nie mając czasu”. Dajesz się sobą nacieszyć bez towarzystwa „koleżanki” komórki czy „kolegi” tableta. Opowiadasz  dziecku legendę, np. o mocy miłości Walentego do niewidomej córki strażnika. Dajesz siłę, aby mogło odważnie i z wiarą wchodzić w dorosłe życie („Baśnie są bardziej niż prawdziwe nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać”).

…kiedy wiesz, ze prezent jest dodatkiem dla człowieka, a nie człowiek do prezentu.

old-people-616718_1280

Fot. Huskyherz

Nie nadrabiasz zaniedbanych relacji drogimi prezentami. Jesteś obecny i doceniasz kiedy ludzie nie patrzą sobie w ręce tylko w oczy. Masz w sobie otwartość na wzajemność. Potrafisz dawać i cieszyć się z bycia obdarowanym. Nie przychodzisz na spotkanie na ostatnią chwilę, albo spóźniony, ale wyczekujesz. Tęsknisz. Pielęgnujesz przyjaźń, która jak żywica zabezpiecza rany i jest tym co wiernie jednoczy.

…kiedy kochasz nie tylko słowami, ale życiem.

coffee-608968_1280

Fot. sharonang

Jesteś świadomy, że twój potencjał alfabetu miłości wykracza poza 9 liter (KOCHAM CIĘ). Kochasz nie wirtualnie, namacalne. Życiem realizujesz akty miłości nawet w najprostszych zadaniach. Wnosisz radość w codzienność drugiego człowieka. Nie musisz nadawać wszystkiemu kształtu serca, bo uwięzisz geometrię miłości w klatce monotonii. Kształtujesz życie sercem i inspirujesz kreatywnym podejściem. Masz jedno dzisiaj i jedno teraz. Nie kombinujesz na siłę. Potrafisz cieszyć się tym co jest, doceniać i zgłębiać.

…kiedy doświadczasz stałego, bezwarunkowego źródła miłości.

heart-570962_1280

Fot. ronymichaud

Jesteś zaspokojony w Bogu, który objawia się pod postacią czystej miłości. Eucharystia nie jest akumulatorem do którego się podłączasz, gdy padasz. Jest słońcem, które świeci dla ciebie i dostarcza stałej energii zawsze nawet jak przysłaniają je chmury, czy maskuje je deszcz. Doświadczasz, że „Bóg żywi pasję wobec rodzaju ludzkiego”. Każdy dzień jest dla Niego jak Walentynki- dedykowany z miłości i powołany do miłości. Żyjesz nie tylko z wiarą, ale wiarą.

To co z tymi Walentynkami?
Walentynki 14-tego lutego są dniem wyjątkowym i jedynym jak… każdy inny ;) Nie czekaj na specjalne okazje. Nie czekaj na Walentynki. „Ostatecznie liczy się tylko to, że kochałeś” .

Tags:
Poprzedni artykuł

1 Komentarzy

  1. Rafał Krysztofczyk 16 lutego 2015

    “Wyczekiwany cud miłości został zesłany z nieba…” A Marek Grechuta: “… przyszedł na świat jak piękny kwiat, różowy owoc przyszłości […] Wierzy, że szczęściem największym wszak jest maleńki cud wytęskniony…” Dobry Boże kto jeszcze tak mówi i pisze? Pani słowa to kolejny przepis na codzienne chrześcijaństwo, którego tak dramatycznie nam brakuje. Kto jeszcze pamięta po czym poznawano pierwszych chrześcijan?

    Odpowiedz

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *