LOADING

Type to search

Jezus wyszydzony

Rafał Krysztofczyk 30 marca 2015
Share

„Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa naigrywali się z Niego i bili Go Zasłaniali Mu oczy i pytali:” Prorokuj, kto Cię uderzył. Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu” (Łk, 22, 63-65).

„Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc:” Ej Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie”. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w piśmie drwili między sobą i mówili: innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli”. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.” (Mk 15, 29-32)

Święty Łukasz wyraźnie zwraca uwagę na wyszydzenie fizyczne i psychiczne jakiego doznaje Jezus w czasie ostatnich godzin swojego ziemskiego życia. Szyderstwo i śmiech w obliczu śmierci jest nawet w kategoriach czysto ludzkich niewyobrażalną podłością. Jezus milczy a z wysokości krzyża powie :” Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” Jezus prosi swojego Ojca o przebaczenie dla prześladowców! Czy ktoś odważy się powiedzieć, że Bóg Ojciec odmówi prośbie swojego Syna? Mogło być inaczej ? Z pewnością! Jezusowi na krzyżu nie brakło boskiej mocy i niekoniecznie musiałoby być to widowiskowe „odwinięcie się”. Jakiś trąd dla najbardziej zaciekłych, upadek i połamanie kończyn, jakiś „przypadkowy” pożar, który strawi całe mienie dowcipnisiów albo śmierć ukochanego dziecka. Nie, jest tylko :”Ojcze, przebacz…” I to jest klucz do dalszych rozważań.

3217505396_3aef2f2209_o

Dzisiejsze szydzenie z Boga czasami przybiera postać epidemii, ba, często jest dowodem błyskotliwego rozumu, wysokiej sztuki i zaangażowanej publicystyki. Trwa specyficzna rywalizacja, kto mocniej i lepiej „przyłoży” Najwyższemu i Jego wiernym. Jedni moczą krzyż w urynie, inni wieszają na nim genitalia, ktoś inny nazywa Pismo Św. gównem, rekordy popularności biją tzw. instalacje artystyczne z wyszydzanym Jezusem w roli głównej. Część naukowców dalej twierdzi, że Bóg to opium dla ciemnego ludu, a politycy (niektórzy) twierdzą, że cały ten Kościół to jedna wielka mafia.

Mam zrozumienie dla tych chrześcijan, którym „puszczają „ nerwy i głośno, acz nie zawsze mądrze, protestują. Jesteśmy wolnymi ludźmi w wolnym i także naszym kraju i nikt nie może od nas wymagać abyśmy nie manifestowali i protestowali. Śmiem jednak twierdzić, że nie tędy droga. Jakże często kamień rzucony w nas, bywa odrzucany w naszego przecież bliźniego. Nie jestem teologiem, ale mam wrażenie, że w Ewangelii preferowane jest nieco inne rozwiązanie. A już chyba największą uciechę ma nadwiślański diabeł, gdy widzi zawody chrześcijan, kto mocniej i lepiej uderzy przeciwnika, co tam przeciwnika, często trzeba dać po łbie i swojemu, bo nie dość celnie rzuca we wroga. Co to ma wspólnego z postawą wyszydzanego, znieważanego i wyśmiewanego Jezusa ? Nie wiem.

A może by tak bracia chrześcijanie razem, ale w ciszy kościoła pomodlić się za tych „co nie wiedzą co czynią”. Może dobry Bóg wysłucha i naszej prośby o ich nawrócenie. Może Szaweł stanie się Pawłem?  Mocy Bożej z pewnością nie braknie.

Następny artykuł

Leave a Reply