LOADING

Type to search

JEZUS NASZYM PRZEWODNIKIEM

Andrzej Górny 12 listopada 2019
Share

 

Łk 14, 25-33–„Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa”.
Pan Jezus”zaskakuje”tłumy,które szły za Nim. Najpierw upomina,że miłość do Niego wymaga determinacji i poświęcenia–nawet kosztem rodziny i bliskich.Nie chodzi tu dosłownie o porzucenie wszystkich najbliższych,lecz o poważne potraktowanie uczniostwa Chrystusowego.Zdarza się,że nasze przywiązanie do Jezusa budzi kontrowersje w rodzinie i wśród naszych przyjaciół.Czasem jesteśmy wręcz szykanowani,a co najmniej nie rozumiani.”Co ty widzisz w tym Jezusie?!”–pada niejednokrotnie pytanie.Tymczasem nasz Mistrz jest”surowym nauczycielem” i wymaga od swoich uczniów lojalności i posłuszeństwa,które są podyktowane troską.Ale jednocześnie jest pełen wyrozumiałości dla nas i otacza nas Swoją Miłością.Jest ona zazdrosna,ale nie zaborcza–bo Zbawiciel szanuje naszą wolność.Przywiązanie do Jezusa owocuje nawet całkowitym oddaniem Mu swojego życia przez osoby duchowne i konsekrowane.Ludzie świeccy też są powołani do uczniostwa Bożego–jednak muszą zgodzić się na cierpienie–aby współuczestniczyć w drodze Pana,który pierwszy zrezygnował z samego Siebie na krzyżu.Poczet świętych już poszedł za swoim Panem…Zważmy na wszystko–co On uczynił dla nas.Zostaliśmy wybrani do chwały Bożej–jakie obietnice i wezwania złożył Bóg–litując się nad nami–począwszy od naszych ojców i proroków na przestrzeni wieków–aż do przyjścia na świat w postaci człowieka i zamieszkania z nami.W końcu–z miłości i dla naszego zbawienia–umarł na krzyżu,abyśmy my mogli żyć…A my? Nie potrafimy zrezygnować ze złudnych przyjemności tego świata,naszych skłonności i złych przyzwyczajeń–preferując hedonistyczny tryb życia,niezgodny z Jego wolą…Okazujemy się przy tym ludźmi małej wiary albo zgoła pozbawieni wiary(ateista,agnostyk itp).A pomimo tego wszystkiego Bóg jest pełen dobroci i miłosierdzia.Chociaż jest niewidzialny–opiekuje się nami i swoją cierpliwością i wyrozumiałością–nie zostawia nas”na pastwę losu”,czyli zło tego świata i nie karze.Przeciwnie–chroni nas od zguby i czeka na nasze nawrócenie–jak Ojciec na syna marnotrawnego ze swoim przebaczeniem. Ma dla nas doskonały plan na życie i to życie wieczne!
Jeśli już kroczymy drogą Jezusa,czyli zostaliśmy”mianowani”na Jego uczniów–nie powinniśmy zatrzymywać się”w pół drogi”i zawracać.Pójście za Mistrzem jest drogą”bez powrotu”,gdyż zostaliśmy namaszczeni na Jego wyznawców i Nauczyciel upomni się o nas na końcu drogi,którą już poznaliśmy… Z pewnością ciąży na nas odpowiedzialność za swoje życie,które On pobłogosławił i sprawił,że już nie błądzimy,a nawet pokazujemy drogę innym współbraciom–poprzez swoją postawę uczniostwa.To świadectwo jest bardzo ważne–dlatego,że w ten sposób przyprowadzamy do Jezusa kolejnych pielgrzymujących uczniów! Ta wspólna droga za naszym,a właściwie razem z naszym Przewodnikiem–nie jest utrapieniem,lecz swoistą radością poznawania Jezusa i Jego nauki,a chociaż zdarzają się przeszkody–to mamy pewność,że nie zginiemy–bo On jest z nami i współuczestniczy w dźwiganiu”plecaków”,którymi są nasze krzyże życiowe.Jeden plecak jest cięższy,a drugi lżejszy–ale wszystkie są”skrojone”na naszą miarę i możliwości.Zostaliśmy obdarzeni różnymi talentami i zdolnościami–w tym jedną największą–zdolnością miłowania,podobnie jak harcerze zdobywający swoje”zdolności”. Jako dojrzali żołnierze Jezusa Chrystusa–jesteśmy już gotowi walczyć i zginąć dla Niego.Tak więc powinniśmy wyrzec się spraw doczesnych–nie w sensie dosłownym–ale jako tych,które mogą przeszkodzić w drodze za naszym Panem i Mistrzem. Miłość Boga jest tak potężna,iż nie możemy przeciwstawić się Jej.Możemy jedynie Ją”odrzucić”lub zlekceważyć–nie przyjmując Jej.Pan Jezus spokojnie–ale z naciskiem–podkreśla,że w ostatecznym rozrachunku bardziej opłaca się iść razem z Nim,bo sami nic nie uczynimy.Wobec niegodziwości tego świata i ułudy szczęścia na tej ziemi–będziemy bezradni.Pokusy szatana zwyciężą i zdominują nasze życie… Jedynie całkowite i ufne poddanie się woli Bożej oraz wcielenie Jej w swoje życie–zagwarantuje nam zwycięstwo dobra nad złem,o które toczy się odwieczna walka.Na szczęście mamy silny oręż w postaci Miłości Chrystusowej,która osiągnęła swoje apogeum na Krzyżu.Bądźmy wytrwali i nie zabierajmy w tę drogę za Jezusem zbytniego”bagażu”,bo i tak nam się nie przyda–tam,dokąd zmierzamy… Wystarczy otwarty umysł i kochające serce,a Najlepszy Pasterz zaprowadzi nas do Miłosiernego Ojca w towarzystwie Ducha Świętego,który nas na tą drogę skierował.
Bóg wierzy w nas–a czy my wierzymy w Niego?
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz