LOADING

Type to search

Jaką wartość ma WARTOŚĆ?

9 kwietnia 2018
Share

Wartość. Wartość. Wartość. O co tak naprawdę chodzi z tym słowem?

Jak tak sobie myślę o tym słowie, a potem wypowiadam je na głos, to nie bardzo mi ono pasuje. Jego wydźwięk –  jest jakieś takie twarde i bezkompromisowe. I jeszcze to, że wszędzie, gdzie nie pójdę, to o nim słyszę.

Mówią nam – tylko wartości mają znaczenie. Mówią nam – jeśli poznasz swoją wartość, znajdziesz drugą połówkę. Otwieram słownik synonimów w języku polskim, szukam pod „w” i co widzę? „Wartość” – inaczej: ważność, znaczenie, doniosłość, wpływ, jakość, ranga, potencjał, waga, walor, pozytyw, zaleta. Tak, dobrze widzicie – same nienagannie brzmiące synonimy. Czemu więc wciąż słowo wartość kojarzy mi się z czymś tak odległym, czego nigdy nie zdobędę?  Z czymś takim, czego nie robię, albo żeby to zrobić, bardzo muszę się do tego zmuszać?

Jakiś czas temu, na warsztatach o kobiecości, usłyszałam zdanie: „Jeśli czegoś nie robisz, znaczy to tylko tyle, że nie ma to dla Ciebie jeszcze odpowiedniej wartości”. No właśnie. Sprawa wyjaśnia się. Bo nie robię tysiąca rzeczy, które robią inni. I wcale nie dlatego, że nie chcę. Wręcz przeciwnie! Czasem nawet bardzo chcę. Ale gdy przychodzi już czas, żeby je zrobić, wymiguję się. Uciekam. Staram się nie myśleć. Chcecie pewnie jakieś przykłady? A proszę bardzo. Pierwszym może być poranny rytuał biegania, drugim sporządzanie listy zadań na dany dzień. Ani jednego, ani drugiego nie robię codziennie. I chociaż wiem, że bieganie sporo dałoby mi w kwestii zdrowia, bo nawet nie chodzi tu o spalanie kalorii, a check-lista pomogłaby mi uporać się z zadaniami na dany dzień, to w moim przypadku to nie działa. I jak tak sobie myślę o tych dwóch przykładowych rzeczach (bo przecież wiadomo, że jest ich więcej), to robi mi się lepiej, gdy pomyślę sobie o powyższym zdaniu z warsztatów. Zdałam sobie sprawę, że ani lista zadań, ani poranne bieganie nie ma w tej chwili dla mnie większej wartości. Pewnie! Ktoś może powiedzieć, że jestem miągwa, bo nie umiem wstać wcześniej i pobiegać, albo wziąć ołówka i sporządzić w pięć minut kilka punktów na dany dzień. Ale przyznałam się przed sobą, że nie ma to dla mnie jeszcze ODPOWIEDNIEJ WARTOŚCI. I powiem Wam, że to naprawdę przyjemna sprawa przyznać to przed samą sobą. Wartość jest gdzie indziej. Gdzie? W moim sercu. Już nie oszukuję się, że wstanę rano na jogging, bo wiem, że wracając po południu i tak, jak zwykle przejdę kilka stacji metra na piechotę. Gorzej z check-listą, ale może i na to znajdę kiedyś jakiś patent!

A Wy? Macie takie czynności, których nie wykonujecie, chociaż moglibyście? Być może dla Was też jeszcze nie mają one odpowiedniej wartości :) Bieganie i lista zadań jest tu jednym z najbardziej typowych rzeczy. Jest jeszcze cała masa takich czynności, jak: modlitwa, spanie, jedzenie… Każdą z nich możemy wykonywać w odpowiedni sposób. Może być dla nas wartościowa, albo i nie. Ale warto wiedzieć, dlaczego nie jest :).

Z zawodu logopeda, a z zamiłowania fotograf i włóczykij. Idealistka. Kwiatkofil. Lubi autostop i słowo pisane; pociągi i słowo czytane.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz