LOADING

Type to search

Jaka jest warszawska recepta na „mowę nienawiści”?

Julia Wawryło 18 stycznia 2019
Share

Dorosły człowiek może czuć się zagubiony w chaosie informacji, komentarzy i opinii dotyczących wydarzeń z ostatnich dni. Wszyscy krzyczą na wszystkich i domagają się zera tolerancji dla tzw. „mowy nienawiści”. Nagle objawiła się rzesza edukatorów, trenerów i polityków, którzy mówią innym co mają mówić i jak powinni się zachowywać. Mało kto jednak lekcji tolerancji udziela samemu sobie.

Warszawski ratusz nauczycielem tolerancji

Można odciąć się od Internetu, gazet i telewizji. Dorosły, zmęczony i szukający wytchnienia, człowiek wyłączy radio. Co jednak ma zrobić dziecko, któremu nowy prezydent Warszawy przygotował pakiet „lekcji na temat tego, jak reagować i przeciwdziałać mowie nienawiści”? Na stronie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy znajduje się informacja, że szkoły mają przeprowadzić takie spotkanie jeszcze przed feriami zimowymi. A te startują w naszym województwie za tydzień. Postawmy nieśmiało pierwsze pytanie: czy nauczyciel, obciążony końcem semestru znajdzie czas i ochotę by taką lekcję przygotować? Pan Prezydent odpowiada na tę wątpliwość,  podsuwając pakiet materiałów pomocniczych. Nie stworzył ich w ciągu kilku dni, które upłynęły od tragicznej śmierci świętej pamięci prezydenta Pawła Adamowicza. Posłużył się gotowym skryptem zredagowanym na zlecenie Rady Europy. Jego polska wersja powstała pod egidą Fundacji Batorego w 2015 r. i nosi tytuł
„Zakładki. Przeciwdziałanie mowie nienawiści w sieci poprzez edukację o prawach człowieka”.

Warto zajrzeć do ww. scenariuszy, żeby zobaczyć, jak różnie można interpretować „mowę nienawiści”. To, co rzuca się w oczy przy pobieżnej lekturze to fakt, że wśród rzekomo prześladowanych grup społecznych znajdziemy oczywiście osoby homoseksualne i wyznawców islamu. Natomiast nie ma nawet małej wzmianki o prześladowaniach chrześcijan albo dyskryminacji matek wracających na rynek pracy.

Kiedy sięgniemy do wskazówek ogólnych dotyczących tego „co robić, a czego nie robić na warsztatach” w punkcie piątym przeczytamy: „Odrzuć dogmaty. Niech członkowie grupy wraz z tobą zakwestionują <>”. Naukę Kościoła i dogmaty wiary mamy zatem wrzucić do wirtualnego kosza.

22 scenariusze o prawach człowieka

Zajrzyjmy na kolejne strony Zakładek: „Przeciwdziałanie mowie nienawiści w sieci poprzez edukację o prawach człowieka”. Jednym z 22 scenariuszy jest debata o Leniuchowie, małej wymyślonej miejscowości, w której ma powstać nowy meczet. Uczniowie są zaproszeni do przeprowadzenia debaty, w której przedstawią różne punkty widzenia na proponowany projekt. Zadaniem nauczyciela jest wyczulenie słuchaczy na możliwą dyskryminację muzułmanów. Czy rzeczywiście jest to codzienny problem z naszego, polskiego podwórka?

Cytaty z sieci, pojawiające się w publikacji i mające stanowić żywe przykłady „mowy nienawiści”, są bardzo rażące i niedostosowane do wieku odbiorcy. Mimo wszystko nie każdy gimnazjalista czy licealista jest gotowy się z nimi zmierzyć. Można odnieść wrażenie, że jest się uświadamianym na siłę. Z kolei osoby szerzące nienawiść dostaną gotowy pakiet do własnych hejtów.

Pan Kopciuch zamiast Kopciuszka

Co z młodszymi dziećmi? Czy dla nich warszawski ratusz też przygotował odpowiednie materiały? I owszem. Młodsze dzieci są zaproszone do wysłuchania bajki o Kopciuszku a rebours w publikacji „Kompasik. Edukacja na rzecz praw człowieka w pracy z dziećmi”. Kopciuszkiem nie jest już młoda dziewczyna, ale chłopak, który marzy o pięknym stroju, w którym pójdzie na bal do królewny. Niestety nie może sobie na niego pozwolić, ponieważ zły ojczym i pasierbowie nie dbają o niego zupełnie. W kluczowym momencie zjawia się czarnoksiężnik i ratuje go z opresji. Wszystko kończy się ślubem z dynamiczną i zdecydowaną królewną. Ta bajka ma nauczyć dzieci niekierowania się w życiu stereotypami… Pytanie brzmi: czy to właściwy sposób na przemawianie do dzieci? Czy zmiana płci głównego bohatera, sprzeczna z pierwotną wersją autora bajki (i przekazywana od wielu pokoleń z babci na wnuczkę) nie zaburzy ich dziecięcego świata?

Walka o rząd dusz

Wraca podstawowa kwestia: kto jest odpowiedzialny za kształtowanie światopoglądu dzieci? Ich rodzice czy zewnętrzne instytucje? Jeśli w domu panuje „mowa nienawiści”, trudno, aby jedna lekcja w szkole zmieniła podejście małego człowieka do życia. Z kolei uczeń, który jest w domu kochany, doceniany i któremu rodzic poświęca odpowiednio dużo uwagi, nie będzie szukał okazji do szerzenia nienawiści.

Autorzy warszawskiego pomysłu „edukowania na siłę” powinni przyjąć do wiadomości fakt, że wersja tolerancji z podręcznika Rady Europy nie jest wersją idealną, która pasuje do każdej wrażliwości i każdego dziecka.

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz