LOADING

Type to search

Jak warto pomagać!

s. Alicja Świerczek ap 11 czerwca 2019
Share

 W ostatnim czasie w mediach społecznościowych pojawia się mnóstwo możliwości pomocy drugiemu człowiekowi. Wydaje się, że mamy morze potrzeb a w tym morzu my. A tu zrzutka na leczenie, a tu pomoc w sfinansowaniu jakiegoś dzieła, a tu nieszczęście dotknęło rodzinę i potrzebna solidarna pomoc. Stawiamy sobie różne pytania. Czy faktycznie Ci ludzie potrzebują pomocy? Czy Służba Zdrowia nie powinna funkcjonować lepiej, aby ludzie nie musieli szukać pieniędzy na leczenie po swojemu?, Czy to nasza sprawa?, Czy pomożemy wszystkim?

Sama nad tym się zastanawiałam. Doszłam do wniosku, że TAK! Pomoc ubogim to nasz chrześcijański obowiązek: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Nie musimy pomagać wszystkim, ale mamy obowiązek pomóc tym, których Jezus nam stawia na naszej drodze życia.

Dzisiaj chciałbym się podzielić z wami, tymi, których mi Pan Bóg postawił na mojej drodze. Moja pomoc jest przede wszystkim modlitewna.

Łucja

Łucja jest dzielną mamą, 3 małych dzieci.  To samotna matka, która w ostatnim czasie przebywała w Domu Samotnej Matki w Łodzi. Stanęła na nogi. Dostała nawet mieszkanie socjalne. Tyle tylko, ze mieszkanie, jakie otrzymała od miasta nie posiada łazienki. Od półtora roku rodzina kąpie się w wanience dla niemowlaków, gotując ciepłą wodę w czajniku. Kurator stwierdził, że w mieszkaniu z uwagi na brak łazienki nie ma warunków dla dzieci. Rodzina ta wiele już wycierpiała, mamy nie stać na remont łazienki, sama wychowuje swoje dzieci. Boi się ich utraty z powodu złych warunków lokalowych.

https://zrzutka.pl/nw8yg7

 

Wojtuś ze Swarzewa

To synek moich znajomych. Cudowny chłopiec! Tak piszą jego rodzice:Wojtuś urodził się w grudniu. Miał być naszym najwspanialszym prezentem świątecznym. I był… Ale żeby został z nami, musieliśmy najpierw stoczyć walkę o jego życie. W 3 miesiącu ciąży podczas badania usłyszeliśmy, że Wojtuś nie ma kości promieniowych w obydwu rączkach. Bardzo ciężko było się z tym pogodzić, ale najważniejsze dla nas było to, by nie było mu nic więcej, byśmy nie musieli walczyć o jego życie. Przez resztę ciąży nie wiedzieliśmy, czy tak nie będzie, bo lekarze nie byli w stanie nam nic więcej powiedzieć.

Wojtuś urodził się 21 grudnia 2016. Wtedy dopiero okazało się, że nasze najgorsze obawy stały się faktem. Miał wykrzywione rączki, ale nie to było najgorsze. Poziom płytek krwi u Wojtusia był dramatycznie niski. To cud, że przeżył poród. Zespół TAR to rzadka, genetyczna choroba krwi i kości. Krew nie krzepnie tak, jak u zdrowych ludzi, może dochodzić do ciężkich, zagrażających życiu krwawień do mózgu i innych narządów. Brak kości promieniowych sprawia natomiast, że rączki są mocno zdeformowane. Kiedy zaczął chodzić, zaczęły się krzywić również nóżki.

Szukaliśmy pomocy w Polsce i w Europie, ale jedynym lekarzem, który zagwarantował nam to, że Wojtuś będzie sprawny, jest dr Paley z USA. Cena za zdrowie Wojtusia jest ogromna, ale nigdy nie zaśniemy spokojnie, jeśli nie zrobimy wszystkiego, by ją zapłacić. Prosimy o pomoc, bo tylko z nią nasz synek nie będzie skazany na niepełnosprawność”.

 

https://www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia?fbclid=IwAR1JlLITghM3R3Z7gxD_rC_GnzR3aNCHlfB8xOUWAFAGzT_8kio2nk9lDYc

Serce z ciała

Jak przejść obojętnie wobec ludzi, których znam i potrzebują pomocy? Nie da się! Przede wszystkim, że te osoby stawia nam Bóg. Po co? Pewnie po to, aby nasze „serca z kamienia przemienić w serca z ciała”. Może wtedy będziemy bardziej ludzcy i przez to podobni do samego Jezusa? A może kiedyś sami będziemy potrzebować pomocy?

 

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz