LOADING

Type to search

Houston mamy problem vol. 2

Marcin Kaczmarczyk 14 maja 2014
Share

Kiedyś napisałem krótki tekst pt. „Houston mamy problem”. Pisałem go po przegranym meczu z Ukrainą. Rok minął, zmienił się trener, a kadra jak grała, tak gra. Problemy jak były, tak są. I pewnie w dalszym ciągu będą. Problem w tym, że do tamtych problemów doszły kolejne. A i niektóre suchary zyskały na aktualności. Na przykład ten:

Gdzie można oglądać braki strzelone przez reprezentacje Polski?

– Na TVP Historia

Rok temu pisałem, że nie ma w reprezentacji człowieka, który złapał by całą tą zgraję za twarz i potrząsnął nimi kiedy trzeba. Takimi ludźmi byli kiedyś: Wałdoch, Hajto i Świerczewski. Potem pojawił się Wasyl. Nie byli to techniczni wirtuozi ani tym bardziej dryblerzy ale mieli jedną rzecz tzw. cojones. W meczu z Niemcami zabrakło Polakom cojones. Schowani na własnej połowie czekali nie wiem na co. Jeśli na kontry, to pomysł słaby, bo żeby grać z kontry trzeba umieć wymienić dwa, trzy szybkie podania z pierwszej piłki. A my z pierwszej piłki niestety, co najwyżej aut możemy wyrzucić.

To co wczoraj zaprezentował Obraniak i Krychowiak to żart jakiś. Pierwszy odstawiał nogę w sytuacjach stykowych. Jak się boi o kontuzje, to niech sobie odpuści reprezentacje i siedzi dalej na ławce w Werderze. Chłopak w tej chwili nic nie gra. Ale nie to jest najgorsze. W końcu nie zawsze trzeba być w formie. Najgorsze jest to, że on nie angażuje się na 100%. Na to nie możeb być miejsca w kadrze. Widać było jak na dłoni, że jest poirytowany tym, że mu nie wychodzi, ale w takich momentach trzeba, jak to mawiał mój trener w juniorach – zap….ać”. Nie ma odpuszczania i fochów. Co do Krychowiaka, to nie wiem czy zagrał dwa i pół podania do przodu. Widziałem jedynie straty i odgrywanie do Szukały lub Cionka. Tak nie może grać pomocnik. Trzeba oddać Krychowiakowi, że gryzie trawę ale króliki też gryzą. W klubie gra o niebo lepiej. I nie chodzi tu o zgranie z innymi, ale o przyjęcie piłki, odegranie z pierwszej, prostopadłe podania do przodu itd.

Jest jeszcze jedna kwestia. Jaki jest pomysł na grę tej reprezentacji? Nie widać jakiejś koncepcji. Ani nie jesteśmy nastawieni na ataki skrzydłami, ani na grę przez środek. Nasz atak pozycyjny kończy się na Krychowiaku cofającym piłkę do Szukały. Kontry kończą się najczęściej na drugim podaniu, które ląduje pod nogami u przeciwnika. We wczorajszym meczu Marcin Robak w ataku był tak potrzebny, jak spragnionemu piasek na pustyni. Częściej przy piłce był chyba Boruc niż Robak. Serce człowieka boli kiedy widzi tak bezradną reprezentację. Szczególnie kiedy naprzeciwko siebie ma głębokie rezerwy niemieckiej kadry.

Przyszedł mi do głowy jeden pomysł. Może warto zrobić małą rewolucję. Odstawić na jakiś czas Obraniaka, Krychowiaka i Peszkę. A zestawić pomoc z młodych: Żyro, Wszołka, Wolskiego i Zielińskiego. Może to będzie metoda?

 

Żeby nie było że nie widzę plusów gry reprezentacji, to wyskrobałem kilka pozytywów potyczki z Niemcami:

1. Obraniak śpiewał Mazurka Dąbrowskiego

2. Robak w dalszym ciągu chodzi na siłownię.

3. Boruc przestał chodzić na siłownię.

4. Adam Nawałka kupił sobie ładny szal lub szalik.

5. Peszko cały czas szybko biega.

6. Cionek wytrzymał 70 minut na boisku i śpiewał Mazurka Dąbrowskiego.

7. Klich kopnął na bramkę. Raz kopnął.

8. Joachim Lew nie dłubał w nosie.

9. Nie przegraliśmy z Niemcami.

10. ……….. Chyba starczy.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz