LOADING

Type to search

Hołowniomania!

Artur Pyrek 13 kwietnia 2013
Share

Na Jego książki trafiłem przypadkiem, wcześniej zaczęły mnie interesować Jego programy w religia.tv. „Gotowi na śmierć” i „Ludzie na walizkach” długo dawały mi do myślenia.

Kojarzyłem go jako „pana od Mam Talent”, ale z racji, że nie oglądam takich programów, nie wiedziałem zbytnio, kim On naprawdę jest.

Ruszyłem ten temat, przeczytałem kilka książek i okazało się, że są świetne. Miałem trudny okres w życiu, także dodały mi wiele sił i otuchy.

W międzyczasie okazało się, że w moim mieście jest spotkanie z nim i jego kolegą, współautorem kolejnej książki. Szybko wygooglowałem tytuł, zamówiłem, odebrałem. Zacząłem czytać. Na spotkaniu autorskim zobaczyłem tłum młodych ludzi. Wiadomo, niektórzy z nich, przyszli tylko dlatego, żeby zobaczyć „panów od Mam Talent”, ale było także wiele osób, które były tam z potrzeby serca. Wiele osób poszukujących, czy wręcz niewierzących.

Jakiś czas po tym okazało się, że Hołownia jest bardzo „trendy”. Na dworcu spotkałem kolegę, który jechał w góry z dziewczyną i był w trakcie czytania „Monopolu”, w pracy, chłopaka, który mimo tego, że był niewierzący, albo też „poszukujący” jak się sam określił, który stwierdził, że „Bóg, kasa i rockroll” dały mu do myślenia i kolejnego, który określił go mianem „świetnego kaznodziei”.
Niesamowite.

Wszyscy jako to, co przykuło ich uwagę mówili, że On do nich dociera, bo mówi prosto. Nie robi miksu kościelno-politycznego, nikogo na siłę nie nawraca. Po prostu mówi o Bogu i Kościele najlepiej jak potrafi. Mówi o brudach, ale także wyciąga wiele pozytywnych, nikomu nie znanych faktów. Mówi jak jest.

I to jest w nim najpiękniejsze.

Osobiście mam jedno marzenie: chciałbym z nim kiedyś porozmawiać i zadać kilka kłębiących się jeszcze w mojej głowie pytań.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz