LOADING

Type to search

Grzebała po szufladach!

Share

Tak, tak, Wisławy Szymborskiej. Źródło wiedzy? Grzebanie po szufladach. Gdzie? W Krakowie, w Kamienicy Szołayskich. Wnioski? Lektura Ojców Kościoła i filozofów usprawiedliwia miłość do kiczu.

 

To się nie godzi! Zakrzykną oburzeni. Wielki poeta nie powinien tak się zachowywać, pisać niepoważnych limeryków, kupować dziwnych pamiątek, uwielbiać serialu Trędowata i podkochiwać się w Andrzeju Gołocie! Gdzie sacrum, decorum?!

 

Wszystko na swoim miejscu. Obejrzenie filmu Chwilami życie bywa znośne (przed wejściem na wystawę), a potem otwieranie szuflad, oglądanie przedmiotów (od wycinanek z gazet, zdjęć, okularów, zapalniczek, papierosów, po medal Noblowski, wizytówki, kamienie, książki), siedzenie na autentycznej kanapie Wisławy z tomikiem w ręku, odbieranie jej telefonu z karteczką z numerem 639 99 77 (i wybieranie wiadomości: od wierszy po sygnał fundacji) – wszystko to przypomina, że poetka była przede wszystkim człowiekiem. (Nie)zwykłym człowiekiem.

Zwykłym, bo z mieszanką wad i zalet, żyjącym w określonym miejscu i czasie, mającym swoje nałogi i przyjemności… Niezwykłym, bo będącym w 100% sobą, bez udawania – czyli po prostu tak odważnym, że aż świętym.

 

Świętym? Nie, nie zamierzam zostać jednoosobową kongregacją spraw kanonizacyjnych czy rysować nad głową Wisławy aureoli. Po prostu gdzieś między szufladami zrozumiałam, że równie ważne/nieistotne jest i pudełko z zapałkami, i pudełko z Noblem. Na rzeczach świat się nie kończy. Zawsze chodzi o coś więcej…

 

Więcej na http://www.szymborska.org.pl/s/aktualnosci/id/28/

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply