LOADING

Type to search

Grazie Papa

Janusz 28 lutego 2013
Share

Kiedy odchodzi Pasterz, owce czuja się nieswojo i z niepokojem spoglądają na bezkresną dolinę, z obawą wypatrując zmiany. Paradoksalnie jednak to spektakularne odejście zapowiada jeszcze ściślejszą bliskość i opiekę. Benedykt XVI, jak sam zapowiedział, chce oddać się całkowicie modlitwie… Jakiż to wymowny znak dla nas, którzy często "gubimy" Jezusa w stosach kodeksów, regulaminów czy rozporządzeń…Znaleźć czas dla Boga…takie łatwe a tak trudne. Piotr naszych czasów poprzez swoja abdykację podkreśla dobitnie jak wielka jest Jego troska o losy Chrystusowego Kościoła i z jaką odpowiedzialnością pełnił swoje posłannictwo. Skromny pracownik winnicy Pańskiej w porozumieniu z Najwyższym – odchodzi w ożywczy cień modlitwy. Zupełnie nietrafione wydają się wszelkie próby porównywania pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI… inna natura i odmienny charakter świadectwa, które pozostawili zagubionemu światu. Nikt tez nie schodzi z krzyża, tylko obejmuje go z innej strony. W krótkim czasie byliśmy świadkami posługi dwóch niezwykłych i charyzmatycznych postaci, które tak wyraziście wskazywały na piękno i wzniosłość człowieczeństwa. Bogu niech będą dzięki za papieża Benedykta i Jego posługę tak wrażliwie stanowczą i tak człowieczo prawdziwą. Dziś możemy śmiało mówić o odchodzącym Teologu, który w swoich wywodach nigdy nie zapominał o człowieku i o wybitnym Retorze, który w przystępny sposób potrafił mówić o niewysłowionym Bogu… Życzę Ci mój Pasterzu byś na tej górze na którą zdążasz, zaznał bliskości gorejącego krzewu, ognia, który ogrzewa ale nie spala i tak pożądanego przez Ciebie spokoju, który daje moc w słabości. Te Deum Laudamus…

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply