LOADING

Type to search

Gdy wypłynie to, co w środku

nadzieja niepozorna 20 listopada 2015
Share

greenery-193838_640

Czasami ktoś prowadzi nas, abyśmy spojrzeli na siebie z zewnątrz, w prawdzie, głębiej. Warto, więc czasem „wyjść z siebie”, by dojrzeć to jaką budowlą jesteśmy i co z naszego życia wypływa. W Księdze Ezechiela anioł wyprowadza proroka przed wejście do świątyni. Ta świątynia oczywiście może być z cegieł ale też każdy z nas może być świątynią.

Ez 47,1-2.8-9.12

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.

Anioł rzekł do mnie: „Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostaną przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.

A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ ich woda przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo”.

W powyższym fragmencie z Księgi Ezechiela woda wypływa spod prawej strony świątyni, a w przekładzie Edycji św. Pawła spod prawego boku świątyni – dla mnie jest to istotna różnica, ponieważ mówi mi o innym boku – przebitego na krzyżu boku Jezusa, z którego wypłynęła krew i woda.

Moment potwierdzenia śmierci Jezusa, gdy wypływa krew i woda, to chwila w której śmierć przynosi życie, a „jeśli ktoś jest spragniony (….) niech przyjdzie do Mnie i pije (…) strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza„.

Ze świątyni wypływa woda, a była to woda oczyszczająca kanały, którymi spływała krew ofiar składanych na ołtarzu. Najpierw krew przelana na ołtarzu, a potem woda, która pozwala na oczyszczenie i staje się źródłem życia i owocowania w pełni.

Jeśli jestem Bożą budowlą, to we mnie mieszka Bóg, który przynosi życie nie tylko mi ale rozlewa się na zewnątrz. Wypływa ze mnie życie, które uzdrawia innych.

Woda płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe a w tłumaczeniu Edycji św. Pawła – płyną w kierunku wschodnim, spływają na dolinę Araby i wpadają do morza. A kiedy wpłyną do morza, uzdrawiają jego gorzkie wody.

Woda wypływała w kierunku wschodnim. Na Górze Oliwnej na wschód od wzgórza świątynnego widać jak woda ta wpadała do potoku, a potem do Morza Martwego.

Woda ta niesie życie, uzdrawia wody słone, w których odtąd wręcz miało roić się od życia. Nad brzegami tych wód miały urosnąć drzewa z owocami nadającymi się do jedzenia i leczącymi – jesteśmy do tego zaproszeni, dobre drzewo wydaje dobre owoce… A rośnie dzięki źródłu z którego czerpie.

Również my jesteśmy świątynią, z której mogą wypłynąć takie wody, o ile mieszka w nas Bóg, o ile przyjęliśmy Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa i to wydarzenie stało się źródłem naszego życia. Jego obecność – panowanie w nas – czyni aktualną ofiarę Jezusa, która przemienia.

Zbliża się Rok Miłosierdzia Bożego.

Przyjmijmy…

Kazimirowski_Eugeniusz,_Divine_Mercy,_1934 (2)

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz