LOADING

Type to search

Dziecinność – tematem filmu Sekielskiego

PIOTR KUKOWKA 15 maja 2019
Share

Przestępstwa księży ukazane w filmie Sekielskiego bulwersują. Jednakże ukrywanie tych okropieństw bulwersuje nie mniej. Można nawet dopuścić się stwierdzenia, że niektórzy hierarchowie powinni ponieść jednakową karę, co księża pedofile, ukrywanie przestępstwa to współudział. Księża, którzy dopuścili się tych strasznych czynów i ci co ich ukrywali zachowali się wyjątkowo dziecinnie. Brakowało odwagi stanąć prawdzie w oczy.

Strachliwe dziecko

Ich zachowanie można porównać do zachowań dzieci czy dorosłych zachowujących się jak dzieci. Pierwszym obrazem może być małe dziecko, które zniszczyło drogą pamiątkę rodzinną. Ze strachu, ukrywa ją, z dala od rodziców, żeby nie wiedzieli. Przychodzi dzień uroczystości rodzinnej, na której rodzice chcą zaprezentować rodzinie i gościom cenną pamiątkę. Pojawia się pytanie, gdzie ona jest? Dziecko się krząta, widać, że wie coś na ten temat, ale wypowiada się wymijająco. W końcu dziecko przez łzy przyznaje się gdzie ona jest. Rodzice odkrywają gdzie ona jest i co się z nią stało i zaczyna się dramat dziecka rodziców i całej rodziny…

Prawie dorosły maturzysta

Drugim obrazem, może być postać maturzysty, który zawsze uchodził za prymusa, miał dobre wyniki w szkole, był chwalony przez nauczycieli, a rodzice byli dumni mając takie utalentowane dziecko. Maturzysta u przedsionka dojrzałości, spotyka nieodpowiednie towarzystwo i próbuje korzystać z tego co oferuje świat – alkohol używki, wieczne imprezy. Zaczyna unikać szkoły, nie uczy się. Później się orientuje, że trzeba się już się uczyć, do matury blisko, ale ze stresu i obawy dalej wraca do używek. Ukrywa to przed rodzicami, bo przecież jestem dorosły. Przychodzi dzień egzaminu maturalnego. Egzamin zostaje oblany. Rodzice i nauczyciele nie wiedzą jak to się mogło stać, przecież to  „nasza utalentowana córka, nasza najlepsza uczennica w szkole”… „Dlaczego nie mogłaś powiedzieć wcześniej?! byśmy Ci pomogli!”..

Dorosły na papierze

Trzecim obrazem niech będzie osoba teoretycznie dorosła. Osoba ta pracuje w wielkiej korporacji. Zarabia solidne pieniądze, rodzinie tej osoby niczego nie brakuje. Mają plany na kolejne dzieci, na nowy dom, bogate wakacje, nowy samochód. Pracownik korporacji, popełnia błąd w obliczeniach, przez który firma traci pieniądze. Pracownik, ze strachu próbuje tuszować sprawę, byleby się nikt nie dowiedział, bo „mnie wywalą jak się dowiedzą”. Natomiast firma traci coraz więcej pieniędzy, bo błąd może naprawić tylko szef firmy. Tak mijają długie miesiąca, aż szef zaczyna sprawdzać wyniki firmy, które są niepokojące. Wszczyna śledztwo szukając gdzie ta kasa ucieka. Po długim i mozolnym dłubaniu znajduje błąd pracownika. Zwolnienie pracownika szef tłumaczy nie tym, że popełnił błąd, tylko tym, że nie przyznał się do winy. „Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?! Błąd można by naprawić w zalążku i straty dla firmy nie byłyby takie bolesne!”. Były pracownik wraca do swojej rodziny i zaczyna się dramat…

W każdej z tych historii motyw jest ten sam. Jest to oczywista analogia do dzisiejszej sytuacji w Kościele. (1)Przestępstwo kapłana, (2)dziecinne ukrywanie – brak odwagi przyznania się – myśl o tym, że nikt się nie dowie, „Tylko nie mów nikomu”,  (3)Ktoś wyżej jednak się dowiaduje i co wtedy? „ksiądz takie rzeczy robił? Nie, to nie możliwe…” Nie potrafię zrozumieć dlaczego. (4)zmowa milczenia – brak odwagi. Nie znam motywów hierarchów, ale efekt jest jeden: (5)Prawda wychodzi na jaw – dramat całej wspólnoty Kościoła.

Przez dziecinne ukrywanie czy bagatelizowanie sprawy, szkoda wyrządzona przez błąd czy grzech wraca ze zdwojoną siłą. Wszyscy razem musimy to teraz przełknąć.

Modlę się, żeby Kościół zdał egzamin z dojrzałości.

Dodaj komentarz