LOADING

Type to search

Dżem obchodzi 40 urodziny

Marta Cypel 12 czerwca 2019
Share

Z Maciejem Balcarem, wokalistą zespołu Dżem rozmawia Marta Cypel

 

Marta Cypel: W tym roku zespół Dżem obchodzi swoje 40 urodziny. Co ta okrągła liczba dla Was oznacza?

Maciej Balcar: Przede wszystkim oznacza to, że zespół Dżem ma się dobrze i, że jest monolitem. Rocznica umówmy się mocno naciągana, bo tak jak w całej Polsce, jak długa i szeroka, wszyscy tę datę rozciągają z gumy, tak w naszym przypadku jest to rozmiar skurczony (śmiech), żeby nie przestraszyć fanów, bo gdybyśmy mieli je liczyć od pierwszych spotkań zespołu, pierwszych faktycznie koncertów, gdzie zespół grał jeszcze więcej coverów niż utworów własnych to musielibyśmy chyba pięćdziesięciolecie obchodzić. Na całe szczęście jest to dopiero 40 lecie, czyli jeszcze dużo przed nami.

Będzie płyta z okazji 40 urodzin? 

Bardzo na to liczę. Koncert 40 lecia wygląda na to, że bardzo dobrze się udał  i ta płyta powinna być wydana.

A kiedy? Znasz już termin? 

Prace nad nią trwają, a nie jest to sprawa, aż tak prosta, żeby definiować w tym momencie datę premiery.

Grasz z zespołem od 19 lat, czy czujesz się weteranem sceny? 

Po trochu tak, ponieważ 19 lat na scenie z jednym zespołem to już jest coś, a teraz jak sobie uświadamiam, że wow! To jest Dżem, to nie jest jakiś tam zespół, tylko to jest Dżem!, który jeszcze dodatkowo ma trochę dłuższą historię, to jest coś! Naprawdę to jest coś! Historia i przykłady zewsząd pokazują, że nie wszyscy mają to szczęście z różnych powodów. Nie wszystkie zespoły są w stanie nawet te 20 lat ze sobą współtworzyć i współistnieć, więc z różnych powodów zespoły się rozpadają. Tu w przypadku Dżemu jest ta siła. Jesteśmy jednością i jeżeli będzie tylko zdrowie, determinacja i dziecięcy zachwyt muzyką, ten, który zawsze był w tym zespole, to chyba wszystko będzie dobrze. 

Niektórzy porównują Cię do Ryśka Ridla, odnalazłbyś jakieś wspólne cechy, które Cię z nim łączą? 

Myślę, że chyba najbardziej to muzyka, bo ona mi towarzyszy na każdym kroku i Ryśkowi podobno też na każdym kroku coś grało i szumiało. Ja myślę, że to nie jest jakaś cecha szczególna, że wielu jest muzyków, którzy w ten sposób postrzegają rzeczywistość. Na pewno pasja do muzyki i myślę, że też dbałość o warstwę tekstową, bo u Ryśka zawsze to podziwiałem i chciałem się wzorować na tym, jak on podchodził do słowa i to myślę, że udaje mi się kontynuować. 

Jesteś muzykiem spełnionym zawodowo, czy masz jeszcze jakieś marzenia muzyczne?

Marzeń zawodowych jest sporo, może nie jakichś wielkich. Te największe już się zdążyły spełnić. To przede wszystkim był Jesus Christ Superstar i możliwość występowania w tym spektakl. Faktycznie przez 19 lat miałem możliwość grania w Teatrze Rozrywki w Chorzowie tę tytułową rolę. Natomiast z takich dodatkowych to myślę, że wszystko jest do spełnienia tylko musi być to z głową zrobione. Moje marzenia głównie dotyczą jakiejś fajnej współpracy z moimi ulubionymi wykonawcami zza wielkiej wody. 

Masz utwór, który lubisz śpiewać bardziej niż inne? 

Do kołyski jest utworem szczególnym, dlatego, że chyba dwa lata pisałem tekst do tego utworu i wszystko, co pisałem absolutnie mnie nie zadowalało. Wiedziałem, że jest to utwór, który jest dla mnie ważny i, że tutaj potrzebuje po prostu dobrego tekstu. Nawet miałem kilka próśb do znajomych tekściarzy. To co przychodziło też nie było do końca takie jak chciałem i dopiero kiedy założyłem sobie, że piszę do własnych dzieci pewne przesłanie, w tym momencie ten tekst się otworzył i nagle tak jakby mi ktoś oczy rozwiązał. Wiedziałem, co chcę napisać, wiedziałem w jaki sposób i Do kołyski na pewno jest jednym z najważniejszych utworów, jakie w życiu popełniłem. Wydaje mi się, że Partyzant też jest bardzo ważnym utworem, dlatego, że on nawiązuje do takich trudnych tematów, których również Rysiek nie bał się podejmować i myślę, że on bardzo pasuje stylistycznie na przykład do Najemnika. Wszystkie te utwory będę grał podczas najbliższych koncertów plenerowych, więc zapraszam.

 

 

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz