LOADING

Type to search

Drogi i bezdroża miłosierdzia

Urszula Mizielińska 12 maja 2015
Share

„Ponieważ miłosierdzie Boga nie ma granic, nasze zaufanie do Boga też nie powinno mieć granic”

Miłosierdzie to największy, obok świętości i sprawiedliwości, przymiot Boga. Na przestrzeni wieków napisano o nim setki książek i artykułów, a jego kult jest obecny w Kościele o360688-155x220d wieków. Jednak czy aby na pewno wiemy, co kryje się pod tym pojęciem? Jaki jest jego prawdziwy sens i znaczenie? Najprościej można napisać, iż miłosierdzie Boże jest to sposób, w jaki przejawia się miłość Stwórcy do człowieka w zetknięciu z cierpieniem, słabością, grzechem. Miłosierdzie zawiera w sobie to, z czym przeważnie mamy największe problemy: przebaczenie, współczucie, nawrócenie. Jest ono całkowicie darmowe, nie zna żadnych granic, nie stawia warunków. Niestety bardzo często o tym wszystkim zapominamy. Coraz częściej Bóg kojarzy nam się jedynie z surowym i sprawiedliwym sędzią, a nie miłosiernym Ojcem, który pragnie obdarzać miłością i przebaczeniem. Dlatego tak ważne jest głoszenie prawdy o Bogu bogatym w miłosierdzie. Do najbardziej znanych apostołek Bożego miłosierdzia należała skromna, polska zakonnica, św. siostra Faustyna Kowalska. Jej „Dzienniczek” jest obecnie jedną z najczęściej wydawanych i tłumaczonych książek religijnych nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.   

„Wiara siostry Faustyny jest religią szczęśliwych, którzy potrafią odkryć sens cierpienia”

Niewielka książeczka „Drogi i bezdroża miłosierdzia” to zbiór pięciu krótkich esejów, które ks. Tischner pierwotnie opublikował na przełomie 1998 i 1999 roku w „Tygodniku Powszechnym”. Autor w swoich artykułach zestawia i konfrontuje ze sobą ideę Bożego miłosierdzia przekazaną przez świętą siostrę Faustynę wraz ze sposobami rozwiązania kwestii sprawiedliwości proponowanymi przez nowożytne systemu społeczne i filozoficzne. W pierwszym eseju „Miłosierdzie, współczucie, litość” ks. Tischner poddaje miłosierdzie analizie opisowej, odróżniając je od współczucia i litości. Rozważania oparte są na trzech przypowieściach: o synu marnotrawnym, o miłosiernym Samarytaninie oraz weselu w Kanie Galilejskiej. W artykule tym szczególnie poruszyło mnie stwierdzenie, iż „marnotrawnym” jest każdy, kto zamiast pomnażać dary otrzymane od Boga zwyczajnie je niweczy. Jednak, gdy tylko człowiek zrozumie swój błąd i postanowi go naprawić Ojciec zawsze przyjmie go z otwartymi ramionami. W kolejny eseju „Robespierre i siostra Faustyna” autor porusza kwestię miłosierdzia „rewolucyjnego”. Odwołuje się w nim do filozofii propagowanej przez francuskiego rewolucjonistę Robespierre’a, dla którego miłosierdzie jest terrorem bez granic, a następnie zestawia ją z przesłaniem siostry Faustyny, dla której miłosierdzie to przede wszystkim przebaczenie bez granic. W trzecim artykule „Siostra Faustyna i Fryderyk Nietzsche” ks. Tischner stara się ukazać najistotniejsze różnice między obrazem miłosierdzia u Nietzschego, który uważał je za fundament moralności niewolników, wywyższających w ten sposób siebie i poniżających swoich panów, a obrazem miłosierdzia w opisach polskiej zakonnicy. Autor bardzo trafnie omawia w nim również dylemat związany z cierpieniem, pojmowanym jako droga do Boga. Profesor podkreśla, iż człowiek cierpiąc może swój ból oddać Stwórcy za zbawienie świata i tym samym dokonać istotnego aktu ofiary. W ofierze natomiast to nie ból jest najważniejszy, ale miłość, która tego aktu dokonuje. Następny esej „Mit samopoświęcającego się Bóstwa” w głównej mierze dotyczy kwestii zbawienia, a zwłaszcza sensu odkupieńczej ofiary Jezusa Chrystusa. Piątym i ostatnim artykułem jest „Maleńkość i jej mocarz”, który został napisany w związku z kanonizacją siostry Faustyny.  

„Drogi i bezdroża miłosierdzia” nie jest typową książką dotyczącą najważniejszego przymiotu Boga, jakich obecnie wiele na polskim rynku. Refleksje w niej zawarte są refleksjami filozofa, przez co pozycja ta niestety nie należy do najłatwiejszych lektur. Wymaga ona od czytelnika dużo uwagi i skupienia, ponieważ miejscami napisana jest dość trudnym językiem. Nie mniej jednak nie warto się tym zniechęcać, ponieważ eseje zawarte w książeczce dla niejednego odbiorcy mogą okazać się doskonałą szansą do głębszego zrozumienia samej idei miłosierdzi oraz osadzenia jej w kontekście współczesnej kultury, dlatego też serdecznie polecam ją wszystkim zainteresowanym tą tematyką.   

„Człowiek zbawia się nie na zasadzie ilości przeżytego bólu, ale na zasadzie miłości, która uszczęśliwia i pozwala znieść ból”

Następny artykuł

Leave a Reply