LOADING

Type to search

“Drabina do Nieba”

Andrzej Górny 12 listopada 2020
Share

Ewangelia z dn.12.11.2020.

Łk 17, 20–25.

WEWNĘTRZNE  KRÓLESTWO

Kontynuacja Słowa Bożego z wczorajszej Ewangelii. Jezus zapowiada Swoje odejście(ukrzyżowanie na Kalwarii), ale zarazem zmartwychwstanie i późniejsze ponowne przyjście w chwale…

Wielu z nas pyta(zwł obecnie) o termin i miejsce Paruzji. To wielka tajemnica i obietnica Chrystusa–który mówi uczniom–że nawet On sam(tylko Ojciec) nie zna “szczegółów”[ Mk 13, 32 ]. Oczywiście Jezus mówi to jako Syn Człowieczy(Mesjasz)—bo przecież wiemy, iż jest Jednością z Ojcem. Ale w pewien sposób Królestwo Niebieskie już jest teraz na ziemi…

Jezus–odchodząc “na chwilę” z tego świata–tak naprawdę pozostał z nami w Sakramencie Eucharystii. Mało tego…Jest w naszych sercach, jeśli Go tam zapraszamy i przyjmujemy(w Komunii Świętej). Jest też pomiędzy nami, gdy kochamy się wzajemnie (J 15, 12–17). Kiedy więc trwamy w miłości Chrystusa—stajemy się licznymi latoroślami, które są umiejscowione w swoim jedynym Żywicielu…Tak jak Kościół to wiele członków, które stanowią jedno Ciało, a jego Głową jest sam Jezus.

Trzeba być wdzięcznym Panu Bogu za wszystkie dary, które od Niego otrzymujemy…Nasze dziękczynienie “zachęca” Stwórcę do dawania więcej. Czyż człowiek, który jest wrażliwy na krzywdę i potrzeby bliźniego–widząc radość obdarowanego–nie pragnie pomagać mu dalej(coraz bardziej)? A co dopiero kochający Ojciec! Dlatego musimy być wdzięczni za każdą–nawet “małą”–łaskę…Jeśli tego nie robimy i nie jesteśmy wierni Panu w małych sprawach—to, co dopiero w wielkich!? Stajemy się wówczas niesprawiedliwymi, żeby nie powiedzieć “kłamcami”. Kto rozpoznaje swoją chorobę–może prosić o uzdrowienie, kto doświadcza cierpienia–jest bliski ukojenia go—o ile umie pokonać chorobę i stosuje się do wskazówek Lekarza…

Przypomnijmy sobie butę i przekonanie o swojej wielkości “mocarzy” tego świata(długo by wymieniać)…Uważali się za silnych i niezwyciężonych—a jak skończyli(choćby Napoleon)? Dlatego bądźmy pokorni i ufni tylko w Miłosierdzie Boże, a nie nawet najlepsze swoje talenty i umiejętności…Niech nasza pewność siebie i tzw “wyzwolenie” będzie “niewolnikiem” naszej duszy i serca(ciała).

Ukojeniem naszego wewnętrznego bólu(tzw “bólu istnienia”) niech będzie przylgnięcie do Jezusa, do Jego otwartego i kochającego Serca. Zajrzyjmy w głąb własnego serca i poszukajmy tam miłości Bożej, która jest największym skarbem i cnotą, a zarazem ośrodkiem największego miłosierdzia na świecie. Ta kontemplacja napełni nas niebiańskim pokojem—mimo, że przebywamy na ziemi, ponieważ miłosierdzie Boże–to z nieba i miłość Jezusa–w naszym sercu—to jest to samo…

Drabina do Nieba jest ukryta w naszej duszy. Zanurzając się w niej zaczynamy kroczyć po stopniach tej drabiny, które są synonimem grzechu i zarazem drogą do Królestwa Bożego, które jest «pośród nas»!

 

 

Następny artykuł

Leave a Reply