LOADING

Type to search

Dobroć pociągiem od jednego człowieka do drugiego.

szukajac_siebie 17 października 2014
Share

Wiara według psychologicznej definicji jest nadawaniem dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Patrząc jednak ze strony religijnej jest postawa osobową różnie definiowaną ze względu na to, iż jest jednym z najważniejszych i najbardziej podstawowych ludzkich fenomenów.

Ludzie z natury są dobrzy. Głęboko w to wierzę i ciągle na nowo tego doświadczam. Oczywiście nie zawsze jest kolorowo i nie ma tak, że zawsze jest pięknie i cudownie.

Czym jest dobroć? Najprostsza bodaj definicja mówi, że dobroć to okazywanie życzliwości wobec drugiego ( człowieka czy zwierzęcia). To jest po prostu patrzenie na innych przez pryzmat miłości.

Moją pasją jest podróżowanie, a dokładnie podróż autostopem. Bardzo podoba mi się opinia, że autostop to doskonała szansa na poznanie drugiego człowieka. Autostop jest tez świetnym sposobem na poznanie świata. Decydując się na autostop na pewno przyda się trochę fantazji i odwagi. A do tego kciuk i uśmiech.

W czasie stopowania spotykamy bardzo dużo ludzkiej życzliwości. Moim zdaniem wynika to z tego, że bardziej otwieramy się na drugiego człowieka. Podczas podróżowania mam świadomość, że nic mi się nie należy. I wszystko co dostaje, doświadczam przyjmuję z większą radością.

W dniach 2-10 sierpnia 2013 roku uczestniczyłam w najdziwniejszych rekolekcjach jakie mogłam sobie wyobrazić. Była to Ekumeniczna Podróż Autostopowa. Ekumenizm. Jeździłam z Patrycja. Pan Bóg i autostop – prawda, że dziwne połączenie?

img_0202

Opiszę kilka sytuacji z samej podróży.

Wyjazd z Łodzi, nocleg we Wrocławiu, kolejno Dzierżoniów, później Środa Wielkopolska. I 30-40 minut czekania, które wykorzystujemy na małą sesję zdjęciową i zatrzymuje się przystojny chłopak z dziewczyną. To na nich czekałyśmy cały dzień, bo dokładnie tyle spóźnił im się samolot z Egiptu do Wrocławia. Pan jest Wielki! Wysiadamy za Nową Solą, później zabiera nas emerytowany górnik. Dzieli się bardzo ciekawymi historiami życiowymi. Ostatnim w tym dniu kierowcą okazuje się młody właściciel firmy, który zawozi nas do Sulechowa. Jest już po zachodzie słońca. Z trudem dostajemy nocleg w Sali św. Rity przy tamtejszej plebanii. Ale jest radość, że mamy dach nad głową.

Kolejny odcinek Toruń- Łódź. Obudził nas deszcz. Jak dobrze, że miałam kurtkę :) Ponad godzinę stałyśmy na drodze z Torunia do Łodzi. Stałyśmy i śpiewałyśmy na chwałę Pana. Co z tego, że mokre? Lubię czerpać radość ze wszystkiego. I pojawił się pierwszy kierowca- do Aleksandrowa.

Tam wędrówki w deszczu ciąg dalszy. Byłyśmy po prostu radosne tu i teraz. Śpiewałyśmy, a uśmiechu dodawali nam kierowcy jadący w drugą stronę i pozdrawiający nas przyjaźnie ;)

Nagle zatrzymało się małżeństwo, które jechało do Częstochowy. Obdarowali nas mega dużym obiadem. Odbyłyśmy z nimi bardzo ciekawą rozmowę na naprawdę różne tematy. Zawieźli nas do Łodzi, pod sam klasztor Dominikanów, który był naszym miejscem docelowym.

W czasie tej podróży byłam i w górach i nad morzem. A kto powiedział, że się nie da?

img_0331

Czego uczą mnie podróże? Przede wszystkim zaufania: do Pana Boga, do drugiego człowieka, do siebie samej. Pan Bóg mnie kocha, troszczy się o mnie w każdej sytuacji. Nie ważne gdzie ja będę- On zawsze będzie przy mnie. I ta prawdziwa wolność. Nic mnie ograniczało. Dotarło do mnie bardziej, że podróżowanie to naprawdę pasja mojego życia, ale największą pasją jest podróż przez życie z Bogiem!

Dla Boga naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. W przeciągu tych 6 dni przejechałyśmy przeszło 1500 km. Do dzisiaj wydaje mi się to nieprawdopodobne.

img_0376

Mam bardzo mocne przekonanie, że każda podróż nas czegoś uczy. Często myślę, że autostop to podróż od jednego człowieka do drugiego. Tu wcale nie chodzi o ilość przejechanych kilometrów czy odwiedzonych miejsc. Choć to oczywiście tez jest ważne, ale dla mnie nie najważniejsze.

Istotne jest później te wszystkie doświadczenia przełożyć na codzienność. Nie jest łatwo, ale myślę, że łatwiej żyć- tak po prostu. 

Mówi się, że dobro wraca. Zgadzam się z tym w 100 %. Wiele razy się o tym przekonałam.

Każdego dnia spotykamy Aniołów. Tylko od nas zależy czy przyjmiemy to, co mają dla nas i oczywiście czy przekażemy to dalej. 

RÓBMY DOBRO! :) i koniecznie zarażajmy nim!

28021e_autostop

 

Dodaj komentarz