LOADING

Type to search

Dla KOGOŚ, KTO czeka na Miłość

Paulina 4 lutego 2015
Share

Zakończyliśmy z chórem Organum tegoroczne kolędowe śpiewy.

2015 kolędy na Zamku) (23)

Fot. M. Kaznowski

Z Lidią Jazgar, Stowarzyszeniem Filantropów im. Brora Hanssona i Jackiem Wójcickim w przyszpitalnym kościele ojców bonifratrów w Krakowie. To był wieczór pełen niespodzianek, jak powiedziała o nim nie tylko Lidia Jazgar. Kolędowanie zaczęliśmy jeszcze przed świąteczną Mszą Święta, a skończyliśmy niespodziewanie po kilkunastu kolędach, także z Jackiem Wójcickim. Ostatecznie udało mu się zaśpiewać i to aż kilka utworów, mimo choroby gardła. Publiczności spodobała się, jak podsłyszałam po koncercie, naturalność w zachowaniu artystów.

To zakończenie, przede wszystkim dla chorych, którzy mieli oglądać transmisję koncertu. A początek to występ tym razem przede wszystkim dla sióstr benedyktynek ze Staniątek. Walczą one, zwłaszcza w zimie, z wilgocią i brakiem pieniędzy na ogrzewanie średniowiecznego opactwa. O problemach świadczy już nieprzyjemny zapach w klasztorze. Nie mówiąc o wyglądzie. Ale zakonnice mają jeszcze na kogo liczyć. Publiczność była tak liczna, że musiała „zająć” miejsca stojące.

Wszyscy usłyszeliśmy, że przyszły rok będzie świętowaniem jubileuszu, uwaga, 800 lat opactwa. Główne uroczystości mają odbyć się jesienią. Już dzisiaj także wiadomo, że ma w nich wystąpić chór Bogusława Grzybka z zespołem Ricercar. Artyści dali w Staniątkach jeden z najlepszych, jeśli wierzyć recenzjom, koncert. A proboszcz parafii w Staniątkach, jedno z najbardziej potrzebnych przesłań: tylko razem, pomimo różnic czy podziałów, jednocząc się we wspólnej sprawie, możemy coś zdziałać.

Wie o tym konsul ukraińskiego okręgu w Winnicy Krzysztof Świderek. Już po raz piętnasty przyjmował w tym roku muzyków z Krakowa podczas Dni Papieskich. 11 stycznia chórzyści i instrumentaliści przyjęli go u siebie. Najbardziej uroczyście jak można, bo na Galowym Koncercie Kolęd. Znów nie zabrakło tych, dla których śpiewaliśmy i graliśmy. Jak co roku koncerty w Filharmonii Krakowskiej są organizowane dla umierających w krakowskim hospicjum. Nie zabrakło też ciepłych słów, dla muzyków, dla Jolanty Stokłosy, prezes hospicjum, dla obchodzącego 85 lat o. Leona Knabita, który rok rocznie pojawia się na balkonie widowni.

Nie zabrakło więc w końcu gości, spośród nich kardynała Stanisława Dziwisza. Przypomniał on o tym, jak piękne i ważne jest śpiewanie kolęd. Z jego rąk konsul Krzysztof Świderek otrzymał Medal Jana Pawła II. Usłyszał od kardynała podziękowanie za niełatwą pracę, jednoczącą Polaków i Ukraińców oraz inicjowanie spotkań ze św. Janem Pawłem II z muzyką z Polski Zabrzmiało uroczyście „Sursum corda” Juliusza Łuciuka. Wcześniej, na otwarcie koncertu, tym razem utwór instrumentalny, koncert F – dur J. Haendla. Ricercar zagrał go z organami, za którymi zasiadła Agnieszka Radwan – Stefańska.

N. Targ i Ludźmierz (41)

Fot. M. Kaznowski

Na scenie szopka w otoczeniu żywych choinek, złoty brokat, czerwień sukienek chórzystek, wieczorowe stroje, białe koszule, aniołki, a tak naprawdę świetnie przygotowane, co podkreślały pokoncertowe recenzje „na żywo”, dzieci ze szkoły muzycznej w Mikluszowicach. Wśród solistów niezmiennie Elżbieta Towarnicka, Wiktoria Bisztyga i Łucja Czarnecka. W tym roku jednak, pod względem obsady, koncert był wyjątkowy. Stanęły obo siebie trzy sopranistki, do wspomnianych dołączyła ze swoim głębokim głosem i interpretacją, Ewa Plechawska.

Debiutem Galowego Koncertu był także występ z chórem Organum Marcina Wolaka. Z Elżbietą Towarnicką, również po raz pierwszy, zaśpiewali kolędę Stanisława Moniuszki. Z kolei podczas koncertu w niepołomickim zamku, chórowi Cantata pod batutą Bogusława Grzybka towarzyszył Stanisław Ziółkowski. Było śpiewane ze wszystkimi „Oj, Maluśki”, solo miał tu także chórzysta, Łukasz Mirek, „Kolęda Góralska”, kolęda górali czadeckich z Ukrainy „Hej tu bywajcie”, a na koniec polonez „Serca ludzkie”. Bogusław Grzybek liczył na ciepła i wyjątkową jak to bywa co roku, atmosferę. I oczywiście nie zawiódł się.

Z góralskim repertuarem nie mogliśmy nie odwiedzić przyjaciół górali. Wybór to Nowy Targ z dwóch względów. Tu spędził swoje dzieciństwo i młodość nasz dyrygent Bogusław Grzybek. Tu również powstała nowa parafia św. Jana Pawła II. Podobna jest od niedawna na Ukrainie. Przywieźliśmy z Piotrowców Dolnych symboliczną cegłę z budowy tamtejszego kościoła, który uroczyście przekazaliśmy proboszczowi i parafianom z Nowego Targu.

Wystąpił z nami po raz pierwszy Andrzej Lichosyt, wszyscy usłyszeliśmy „muzykę z nieba” w pastorałce „Słyszę z nieba muzykę”. Podobnie jak wokalista, z Nowego Targu pochodzi Zofia Kilanowicz. W ducie z Wiktorią Bisztygą zaśpiewały m.in. śliczną kolędę „Gdy śliczna Panna”. Wcześniej wystąpiliśmy w parafii św. brata Alberta, z którym związany jest Bogusław Grzybek. Jeszcze wcześniej, w Święto Trzech Króli, tradycyjne odwiedziliśmy parafię w Czyżynach. Śpiewaliśmy i graliśmy dla ludzi, zwłaszcza dla tych potrzebujących wsparcia, a więc przede wszystkim dla Tego, który czy wtedy w Betlejem czy dzisiaj, czeka przecież na naszą miłość.

Dodaj komentarz