LOADING

Type to search

Czy dzisiaj wiara musi pozostać sloganem?

Damian Jankowski 18 marca 2015
Share

Przy refleksji na temat chrześcijańskiej wiary łatwo popaść w banał. Świetnie obrazuje to następujące zdarzenie: na ścianie stacji metra w jednej z europejskich metropolii umieszczono napis: „Jezus jest odpowiedzią”. Po krótkim czasie ktoś dopisał: „A jakie było pytanie?”.

Wiara już z samego założenia nie może być tożsama z pewnością. Nikt z ludzi nie widział Boga. Jedynym człowiekiem, który wiedział na pewno, że Bóg jest był Jezus z Nazaretu (będący jednocześnie w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem). Z Chrystusem przebywali osobiście Apostołowie, zaś wszyscy następni uczniowie zawierzyli słowom i czynom, spisanym na kartach Pisma. Oczywiście, wiara chrześcijańska zakłada relację osobową z Bogiem, nie daje ona jednak prawa, by człowiek szukał jedynie dowodów, znaków, poczucia obecności Pana. Wierzyć, w najgłębszym znaczeniu biblijnym, oznacza zawierzyć Temu, który jest tej wiary godny, nawet jeśli będzie to oznaczało życie w ciemnościach niepewności. Ks. Twardowski pisał, że „wierzyć, to znaczy ufać, kiedy cudów nie ma”. Na kartach Biblii odnajdziemy przykłady takich postaw – Hioba, poddanego olbrzymiej próbie, Abrahama, który uwierzył wbrew nadziei. Nawet wielkim świętym od postawy samozadowolenia bliższe było wołanie ojca z Ewangelii: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9, 24).

jezus

Istnieje pokusa zredukowania chrześcijaństwa do zbioru przepisów i nakazów- jadasz mięso w piątek, rzadko widać Cię w kościele, w dodatku dyskutujesz z biskupimi  listami, na pewno nie jesteś chrześcijaninem. Może dojść do tego zaszufladkowanie wierzącego do określonej strony politycznej, w myśl zasady: „prawdziwy katolik głosuje na prawicę!”. Tego typu postawy określiłbym mianem wygłupu, wynikającego z niezrozumienia istoty chrześcijaństwa. Nauka, którą głosił Jezus jest uniwersalna. Normy i struktury pozostają czymś ogromnie ważnym, ale nie mogą one zastąpić dwóch największych przykazań miłości, na jakich opiera się całe przepowiadanie Mistrza z Nazaretu (miłość względem Boga i względem bliźniego). Ideałem zaś życia chrześcijańskiego jest postawa miłosiernego Samarytanina, nie zaś postawa doktrynera i stróża prawa. Możemy być zdziwieni, jak biskup z rosyjskiej przypowieści, który udał się do pustelników, którzy wg. niego byli złymi wierzącymi, nie znali bowiem modlitewnych formuł. Duchowny zrozumiał swój błąd, gdy opuszczał już wyspę, na której znajdowała się pustelnia. Mnisi bowiem zapomnieli wyuczonych regułek i zalani łzami … dobiegli po wodzie do jego łodzi.

We współczesnym chrześcijaństwie wciąż zauważa się napięcie na linii wiara-rozum. Pobożni katolicy czasem uważają, że wystarczy wiara, zaś rozum może doprowadzić na manowce (jako pozostałość Oświecenia). Jednak, jak uczy Jan Paweł II w jednej ze swoich encyklik, „wiara i rozum są dwoma skrzydłami, które kierują człowieka ku górze”. Ignorancja nie jest zatem właściwą postawą, może wręcz stać się utrudnieniem dla wiary. Słynny amerykański trapista, Tomasz Merton trzeźwo zauważał, że współcześnie mamy do czynienia nie tyle z niewiarą, co z gruntowną niewiedzą. Między poznaniem rozumowym a nadprzyrodzonym musi istnieć harmonia, inaczej dochodzi do wielu przejaskrawień i ośmieszeń. Nie od dziś wiadomo, że gdy rozum śpi, budzą się demony.

Wiara chrześcijańska nie zakłada także obietnicy odpowiedzi na wszelkie pytania. Istnieją bowiem tak wielkie pytania, że każda próba odpowiedzi na nie stanowiłaby jedynie ich zniekształcenie. Byłoby czymś niesmacznym, gdyby 23-latek twierdził, że posiadł już całą życiową mądrość i wszystko jest precyzyjnie wyjaśnione. Życie jednak nieprzypadkowo trwa zazwyczaj nieco dłużej. Wiarę sprawiedliwego zaś, jak mówił ks. Tischner, dostrzega się w sytuacjach granicznych. Łatwo jest o niej mówić, gdy wszystko idzie po myśli człowieka. Wiara ujawnia się dopiero, gdy człowiek na dnie cierpienia zostaje pozbawiony także jego sensu. Duński filozof Soren Kierkegaard za przykład wiary podaje wspomnianego wyżej Abrahama, który został wystawiony na próbę, gdy Bóg zażądał złożenia jego syna w ofierze. Wiara w takich sytuacjach jest nie tylko heroizmem, ale również zgodą na obcowanie z czymś, co człowieka całkowicie przerasta, czego nie może pojąć. Z Tajemnicą.

Jak zostało wspomniane, wiara chrześcijańska opiera się na zawierzeniu i na miłości względem Boga i bliźniego. Codzienność niejednokrotnie weryfikuje naszą postawę. Łatwo jest powiedzieć o kimś, że nie jest katolikiem, bo np. ratyfikował tzw. Konwencję przemocową. Znacznie trudniejsze jest spojrzenie w głąb siebie. Tomasz Halik w swojej najnowszej książce „Chcę, abyś był” proponuje inny sprawdzian. Jak zaznacza czeski filozof, Bogu nie zależy na tym, czy w Niego wierzymy, a na tym jedynie, czy Go kochamy. Jak to najprościej sprawdzić? Warto zapytać siebie, czy chcemy, aby On był, czy też wolimy, aby Go nie było lub jest nam to obojętne. I nie odpowiadajmy sobie na to pytanie zbyt szybko.

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

1 Komentarzy

  1. Rafał Krysztofczyk 19 marca 2015

    Zdarza mi się nader często, spotykać ludzi, których dobrej woli nie mogę negować, którzy na temat Boga, Kościoła i duchownych wygadują takie rzeczy, że nie tylko ręce opadają, ale i nogi. Nieraz mam ochotę im powiedzieć:”Poddaję się”, bo tłumaczenie, że nie jest się wielbłądem, to przy tym “mały pikuś”. Nie chcę grzeszyć pychą, ale mam wrażenie, że to efekt intelektualnego lenistwa. Jeżeli przez cały rok nie przeczyta się żadnej sensownej religijnej książki, żadnego sensownego czasopisma, jeżeli wiedzę na tematy religijne czerpie się z tabloidu, to potem słyszę, że “Jezus to syn Dawida i Maryi” (autentyczne!). Przypomina mi się scenka z uroczej książki “Znaczy Kapitan” Para zakochanych płynąc nowoczesnym transatlantykiem, podziwiając na mostku kapitańskim rozgwieżdżone niebo, wyraża jednocześnie głębokie współczucie tym co na dole muszą wiosłować. Tłumaczenie totalnie zdziwionego oficera, że to silniki poruszają statek nic nie daje. Jedyną reakcją jest stwierdzenie:”My wiemy, że wam nie wolno o tych wioślarzach mówić”. Zdanie:” Wiara i rozum są dwoma skrzydłami, które kierują człowieka ku górze” umieściłbym na plakatach przed Kościołem.

    Odpowiedz

Leave a Reply