LOADING

Type to search

Czego nauczył mnie Harry Potter?

Daniel Grochala 5 marca 2018
Share

Tytuł o młodym czarodzieju u niektórych budzi zachwyt, a u innych zakłopotanie, np. w kontekście naszej wiary. Można się kłócić, dyskutować, ale jedno jest pewne – łatwo znaleźć dużo pozytywów, bo saga o Harrym naprawdę bardzo dużo uczy. Nie chcę wcale wybielać całości, są rzeczy z którymi się nie zgadzam, ale nie powiem, że nie wolno brać do ręki tych książek. Tak więc do rzeczy.

1. Miłość ponad wszystko

Już w pierwszej części autorka postawiła mocny akcent na tak ogromną wartość jaką jest miłość. Co więcej, jest to widoczne w każdym kolejnym tomie.

Nie wiedział, że tak wielka miłość pozostawia wieczny ślad. Nie bliznę, nie znak widzialny… Jeśli ktoś kocha nas aż tak bardzo, to nawet jak odejdzie na zawsze, jego miłość będzie nas zawsze chronić. („Harry Potter i Kamień Filozoficzny”)

Kiedy Lord Voldemort próbował zabić małego Harrego, matka stanęła w  jego obronie. Okazało się, że tym, dzięki czemu młody czarodziej przeżył była…miłość. Podobnie jest z innymi bohaterami: Syriusz walczy przeciw złu, chciał ratować swojego chrzestnego, dlatego że bardzo mu na nim zależało. Przyjaźń z Ronem i Hermioną pokazuje jak bardzo młodym przyjaciołom zależy na sobie i do czego są w stanie dojść. To wyjątkowa rzecz, która uczy tego, co piękne i dzisiaj na pewno potrzebne.

2. Uczy wrażliwości

 Współczucie, przyjaźnie, wspieranie się, kochanie – ogólnie rzecz biorąc bycie ze sobą. Bohaterowie niosą wspólnie swoje problemy i pomagają sobie nawzajem. Wiem, że brzmi dosyć sztampowo, ale to nie znaczy, że jest to bez znaczenia. Przyjaźń głównych bohaterów doświadcza nie tylko sukcesów i samych radości, ale i sporów czy nieporozumień. Mimo to, są w stanie znieść trudne chwile i to ich umacnia. Siły dodaje im także otwartość na siebie.

3. Wiedza górą!

 Hermiona wzorowana jest na samej autorce, która stwierdziła, że uwielbiała się uczyć. Dzięki przyjaciółce Harrego i Rona okazuje się, że w wielu przypadkach mogło być naprawdę kiepsko. Sagę czytało i czyta dalej przede wszystkim wiele dzieci i młodych ludzi, więc promowanie nauki jest ogromnym plusem. Myślę, że sporo osób chciałoby osiągać w nauce to, co Hermiona. Skoro ona im to pokazuje, to oby się to udało.

4. Nie jesteś sam

 Harry od początku nie miał łatwego życia. Próba uśmiercenia go, sieroctwo, mieszkanie u wujostwa, które go nie szanowało, liczne problemy w szkole, ale i poza nią, utrata ojca chrzestnego, Syriusza, wielokrotna ucieczka od śmierci, niekiedy poczucie samotności. Patrząc na to można się przerazić. A co miał na to powiedzieć sam Harry? Przede wszystkim dostrzegł ilu ludzi miał mimo to przy sobie. Przyjaciele, znajomi, wielu nauczycieli, którzy go cenili, a nawet ci, którzy go nie znali, a byli z nim i go wspierali tak, jak mogli.

5. Tolerancja

 Książka nie zamyka się tylko na Brytyjczyków. Autorka powołuje się na osoby spoza granicy własnego państwa, szczególnie widać to w czwartej części. Najbardziej zapadło mi zdanie wypowiedziane przez profesora Dumbledora:

Chociaż pochodzimy z różnych krajów, mówimy różnymi językami nasze serca bija jednym rytmem. („Harry Potter i Czara Ognia”)

Wiadomo oczywiście o śmierciożercach, zwolennikach Lorda Voldemorta, którzy nie szanują nawet i siebie, z racji silnego w nich egoizmu, ale są przedstawieni jako ci źli. Nie ma pochwały ich zachowania ani postawy, wręcz przeciwnie, ludzie nie chcą się z nimi w żaden sposób utożsamiać.

 

Wiem, że dla wielu może to być bzdura, zwykła bajka nic nie wnosząca w życie. Trzeba dodatkowo podkreślić, że sama autorka sprawiła, że dzieci zaczęły czytać. Sięgały po książki i nie mogły oderwać się od nich. I tu należy się ukłon w stronę pani Rowling.

Dodaj komentarz