LOADING

Type to search

Cywilizacja sodomitów

Artur Pyrek 7 października 2015
Share

Nie jestem teologiem. Nie jestem nawet humanistą. Jestem zwykłym, przeciętnym katolikiem.

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym, czym jest obecny świat? Jedni nazywają go cywilizacją śmierci, inni twierdzą, że jest to świat nowoczesny, jednak pewna grupa religijna, wprowadza w nim zacofanie i ciemnogród. Tą grupą jesteśmy oczywiście My-Katolicy, a nasze zacofanie objawia się brakiem akceptacji do pewnych zachowań.

W ostatnich dniach dyskusja rozgorzała ze wzmocnioną siłą – z wiadomych przyczyn.

Nie jestem teologiem. Nie jestem nawet humanistą. Jestem zwykłym, przeciętnym katolikiem. Nic jednak nie rozbrzmiewa mi w uszach tak, jak słowa “Sodoma i Gomora”. Bo właśnie to, dzieje się ze współczesnym światem.

John Martin, Zniszczenie Sodomy i Gomory

John Martin, Zniszczenie Sodomy i Gomory

Błagam. Skończmy z tą polityczną poprawnością. Nie idźmy śladem tych, z którymi próbujemy walczyć, którzy propagują te niezdrowe zachowania jako modne i “na czasie”. One istniały od zawsze. Mało tego – pochwalali je nawet niektórzy Filozofowie, których dzisiaj -w pewnym sensie- uważamy za ojców naszej cywilizacji. W związku z tym, implikacja jest jedna – to zwykłe zacofanie i próba przywrócenia zwierzęcych zachowań z okresu starożytności, która nie pochodzi na pewno od nas.

My jednak nie potrzebujemy pism starożytnych innych, niż te, które Mądrzy Ludzie zebrali w Biblii. One mówią wyraźnie:

“Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!” Kpł 18, 22

“Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.” Kpł 20, 13

“Kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z
mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. (…) Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są
śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.” Rz 1, 26-32

Dlatego trudno mówić mi o “tolerancji”, czy akceptacji.

Podwójnie trudno odnosić się tak w stosunku do osób, które owe teksty powinny mieć w przysłowiowym “małym paluszku”. Dlaczego Teologowie, księża, biskupi(!) omijają te teksty, jednocześnie próbując nadać jakikolwiek sens tym zachowaniom, tłumaczyć je? Czy to nie Biblia powinna być głównym wyznacznikiem tego, co możemy, a czego nie? Tym bardziej, że Stary jak i Nowy Testament są zgodne – jest to obrzydliwość.

Wiem, czym jest miłosierdzie. Miłosierdziem jednak nie jest “legalizacja” grzechu, czy próba jego tłumaczenia! Nie przykrywajmy zboczenia Miłosierdziem!

Trudno mówić o jakiejkolwiek zmianie “nauczania Kościoła”, czy “otwarcia się Go” na tego typu osoby i zachowania. Jak? Zmienimy Biblię?

Boję się, że brakiem jasnego, określonego stanowiska, że właśnie sprowadzamy na siebie to samo, co mieszkańcy Sodomy. Że współczesna Sodoma ogarnęła już cały świat.

Dlatego Kościół może takim ludziom zaproponować tylko dwie rzeczy: pokazanie fragmentów Pisma i odpowiednią terapię, by mogli z tego wyjść.

Bo tylko tak, można w tej kwestii wygrać czyjąś duszę, a świat uratować od tego, by zbyt szybko nie podzielił losu Sodomy i Gomory.

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz