LOADING

Type to search

Co mi w duszy gra?

Brol 30 marca 2013
Share

Przed chwilą zauważyłem, że w tym roku moja wewnętrzna atmosfera świąt jest podobna do tej za oknem. Początek był zimny, niemal paniczny. "Gdzie Jezus, gdzie wiosna?". Autentycznie czułem się w Wielki Czwartek i część Wielkiego Piątku jak jeden z Apostołów, który spiernicza z Ogrodu Oliwnego gdzie nogi poniosą. Podejrzewam, że nawet św. Piotr nie dorównałby mi. On miał sandały, ja adasie.

Pomijając jednak kwestie obuwnicze, mój depresyjno-partyzancki nastrój trzymał mnie równo do godziny 15:00 Wielkiego Piątku. Może dziwnie to zabrzmi, ale śmierć Jezusa na krzyżu przyniosła mi spokój i ukojenie. Poczułem się, jakby ktoś pomógł mojej skromnej osobie wynieść starą pralkę na zewnątrz. Zrzuciłem z siebie obciążenie grzesznego człowieka. „Jestem z Tobą, poniosłem Twoje słabości”.

Od tamtego momentu jest mi lepiej, ale odczuwam jeszcze pewien smutek i pustkę. Modlę się, czując obecność Boga, lecz nie słyszę Jego odpowiedzi. Robi mi to co roku. Chowa się gdzieś za meblościanką mojej duszy, rzucając jedynie szybkie: „Szukaj!”. Przecież wiem, Panie Jezu, że leżysz w grobie. Nie ma Cię tutaj aż do niedzieli. Mimo wszystko, to uczucie jest frustrujące. Dlatego siedząc codziennie w kościele, wśród niezliczonego tłumu, grymaszę, nie mogąc się skupić na wewnętrznym przeżywaniu świąt. Wszystko zaczyna przyśpieszać, kręcić, jak hula hop na biodrach modelki. Próbuję hamować w sobie złość. Tylko jak zatrzymać słupek chrześcijańskiej rtęci, który opadł już do temperatury -13 stopni?

Cieplej robi się dopiero w Wielką Sobotę. Powoli czuję wiosnę. Emocje gasną, nadchodzi miłość. Czekam na te Zmartwychwstanie. W Wielki Post potrzebowałem głębokiego oczyszczenia, teraz oczekuję odnowienia. Chcę, jak małe dziecko, któremu zabrano koparkę, dokonać renowacji swojego ducha. Jezus, zanim dostał nowe Ciało, najpierw przedstawił biznesplan nowej duszy. Dlatego również ja, dążąc do tej samej mety, chcę w pierwszej kolejności spotkać Boga w sobie, dopiero później we wspólnocie. By nie zgubić sensu świątecznych uroczystości.

Takiego przeżycia Świąt Wielkanocnych życzę sobie i Wam, czyli dużo żywej wiary i przede wszystkim radości. Alleluja!

Dodaj komentarz