LOADING

Type to search

Ciekawa rozmowa o pracy malarki

Sylwia Oleś 28 marca 2019
Share

Malarstwo gestu – co to jest – rozmowa z malarką Beatą Krzyżowską.

Beata Krzyżowska jest malarką. Maluje wiele obrazów metodą action painting. Przeprowadziłam z nią wywiad na temat pracy malarki.

Sylwia Oleś: Od ilu lat Pani maluje?

Beata Krzyżowska: Od dzieciństwa, około trzydzieści pięć lat.

Jak określiłaby Pani swój styl?

– Maluję głównie metodą action painting, jest to malarstwo gestu. Farby rozlewane są bezpośrednio na płótno.

Co Panią skłoniło do wybrania takiego stylu malarskiego?

Zupełny przypadek. Pierwszy swój obraz namalowałam metodą action painting, zupełnie nie wiedząc, że to właśnie ta metoda. Po jakimś czasie pewna osoba widząc mój obraz zauważyła, że to właśnie ten styl. Potem zaczęłam się interesować tym stylem oraz poznałam twórczość Jacsona Pollocka. Bardzo mi się spodobał ten styl i tak już zostało do dziś.

Jak często Pani maluje?

– Bardzo różnie. To głównie zależy od weny. Jest taki czas, że codziennie schodzę do swojej pracowni, a czasem bywa i tak, że tygodniami nie maluję. Dzieje się tak, dlatego, że niekiedy brakuje mi weny.

Organizuje Pani wystawy swoich obrazów?

Jestem w trakcie organizacji swojego pierwszego wernisażu, który odbędzie się w Warszawie. Obecnie pokazuję to, co tworzę, moim bliskim, postanowiłam że dopiero po pierwszej wystawie odniosę się do szerszej publiczności. Myślę, że zrobię to przez stronę internetową, która właśnie powstaje.

Jakie emocje Pani towarzyszą podczas malowania?

Emocje bywają różne, szczególnie jak coś nie pójdzie po mojej myśli. Czasem jest radość, a czasem smutek. Nie muszę za wiele o tym mówić, ponieważ moje obrazy odzwierciedlają emocje, które przeżywam.

Czy do malowania jest potrzebna wena twórcza?

Tak, bez weny nie wchodzę do swej pracowni. Czasami bywa tak, iż budzę się o 3 w nocy, wstaję z łóżka, idę do swej pracowni i maluję.

Jakie to uczucie, gdy pojawia się wena twórcza?

Uczucie to przejawia się we mnie w różny sposób. Tak jak już wcześniej wspomniałam, natchnienie może nadejść w nocy, nad ranem a czasami pojawia się kiedy jestem daleko od domu. Wtedy staram się zapamiętać co mi chodzi po głowie i nie mogę się doczekać kiedy znajdę się w swojej pracowni.

 

 

 

 

Dodaj komentarz