LOADING

Type to search

Chodź na spacer…

Mateusz Siemaszko 24 czerwca 2015
Share

To było jakieś 19 lat temu. Mieliśmy Fiata 125p, samochód kultowy, w kolorze kości słoniowej. Gdy do domu pozostawało 50 m drogi, to tata mnie sadzał na kolanach i pozwalał mi trzymać kierownicę. Kilka razy tak zrobiliśmy, zabawa dla małego Mateuszka skończyła się, gdy policja nas złapała. Na szczęście policjanci podeszli z humorem do tego i poprosili mnie o prawo jazdy, na co miałem powiedzieć, że mam, ale nie dam, a tacie powiedzieli, żeby więcej tak nie robił.  Ta sytuacja pokazuje, że tata od zawsze robił wszystko bym był  szczęśliwy.

Shutterstock

Shutterstock

W sumie, do tej pory tak jest. Jakoś tak wypadł podział ról rodzicielskich, że moja mama jest od pocieszania i przytulania, gdy jest źle, od pogadania i od tysiąca innych rzeczy w sumie, natomiast mój tata był od rozpieszczania mnie, a teraz przyjął rolę największego przyjaciela, z którym mogę o wszystkim pogadać. Jeżeli, któryś z  nas chce się pożalić, poradzić, to mówimy do siebie: chodź na spacer… i wiadomo o co chodzi. Zazwyczaj idziemy nad Wisłę i gapimy się w nurt rzeki, rozmawiając o naszych bólach, przemyśleniach, wspomnieniach, planach czy marzeniach.

Można śmiało powiedzieć, że dla chłopaka (może nie każdego, ale dla mnie tak) wzorem i autorytetem jest tata. Zawsze miałem obraz silnego mężczyzny, który wszystko naprawi i wszystko zrobi, a jednocześnie potrafi wziąć iść pograć ze mną w piłkę czy na lody. Z czasem chodzenie na boisko zmieniło się na grzebanie przy samochodzie. To właśnie od taty zaraziłem się pasją do Mercedesów, do notorycznego wsłuchiwania się w silnik czy dobrze chodzi. Gdy zdałem egzamin na prawo jazdy doszedłem do wniosku, że tak naprawdę zdałem dla taty, który mnie przez 3 lata dopingował, żebym w końcu dokończył to, co zacząłem. Z resztą, wtedy tylko on wiedział, że mam egzamin.

Tata, to jest ktoś, kto zawsze będzie mistrzem i autorytetem, my będziemy uczniami, bo do końca życia, będziemy się od nich uczyć i prosić o rady.

Czas, który możemy spędzić z naszymi rodzicami, trzeba doceniać, bo kiedyś zostaniemy sami. Każda chwila spędzona z nimi jest na wagę złota, jest czymś niezastąpionym. Są oni naszymi nauczycielami, naszymi autorytetami.

Pod koniec zeszłego roku, gdy mój tata naprawiał gniazdko elektryczne, w pewnym momencie powiedział, że musi się zapytać dziadka, jak zrobić to i to, bo nie może dojść do czegoś. Po chwili dodał, że już go nie zapyta. Sytuacja ta mi ukazała, jaką relacje mieli mój dziadek i mój tata. W swoim zachowaniu byli szalenie podobni, a tata zawsze traktował dziadka jako swojego mistrza. Dopiero w takich chwilach, człowiek docenia, co stracił, dlatego ja już zaczynam doceniać każdy czas spędzony z rodzicami.

Dziękuję każdego dnia, że mam takiego tatę, jakiego mam, z wadami, ze swoimi wnerwiającymi mnie zachowaniami, ale to mój tata, który nauczył mnie wielu rzeczy i wiem, że mnie kocha.

Człowiek uwielbia komplementy. Słyszałem już kilka, ale najlepszy usłyszałem z ust mojej mamy: Jesteś jak twój dziadek i ojciec… Biorąc pod uwagę, że mały chłopiec chce być, jak swój największy bohater, czyli tata i słyszy, że jest taki jak on od mamy, to jest jedna z najpiękniejszych rzeczy jaką można usłyszeć.

Pamiętajmy dziś o naszych ojcach, którzy zawsze będą z nami, czy jest dobrze czy jest źle. Módlmy się za nich oraz za nas, byśmy byli tacy jak Jezus wobec swojego Ojca!

Tato! Wszystkiego najlepszego!

 

Tags:
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz