LOADING

Type to search

Choć pośmiejmy się z głupoty !

Rafał Krysztofczyk 9 września 2014
Share

Od dłuższego już czasu wychodząc z różnych spotkań towarzyskich wzbogacony jestem o wiedzę na temat prawdziwych nazwisk znanych polityków, luminarzy świata nauki i kultury a także czołowych biznesmenów wolnej Polski. Zapytasz drogi czytelniku co to znaczy „prawdziwe nazwiska”. Otóż prawda jest taka, że wielu znanych ludzi ma swojsko brzmiące nazwiska takie jak Kowalski czy Nowak, ale to tylko sprytny kamuflaż. Na szczęście są świetnie poinformowani przyzwoici ludzie, którzy ten niecny kamuflaż potrafią rozszyfrować. Tak więc Nowak to wcale nie Nowak tylko Izaak Kierszcwaig, Kowalski to tak naprawdę Dawid Cukerman, a ta sympatycznie wyglądająca starsza pani, często występująca w telewizji, o typowo słowiańskim nazwisku to w rzeczywistości Gouda Cwigier. Kiedy pełen podziwu pytam znajomych skąd o tym wiedzą, pada genialna w swej prostocie odpowiedź – wszyscy wiedzą. Nieodmiennie więc wychodzę na przygłupa, który nie wie, gdzie żyje. Ale uczę się, kiedy na ostatnim spotkaniu podszedł do mnie profesor doktor habilitowany nauk humanistycznych szczerze zatroskany, podobnie jak ja, rosnącą liczbą aborcji na świecie i zapytał czy wiem kto za tym stoi odparłem, że nie wiem. Wtedy profesor wymienił, tym razem oryginalne, nazwiska dwóch znanych zachodnich finansistów i od razu dodał – niech pan zwróci uwagę na brzmienie tych nazwisk. Jasne, że zwróciłem, w końcu jestem magister a nie jakiś kapuściany głąb.
Po imprezie wracam do domu i odstawiam samochód na parking. Pan parkingowy informuje mnie, że samochód mogę trzymać tylko do końca miesiąca. Dlaczego – pytam zaskoczony – Żydy z Warszawy wykupili teren i będą tu coś budować – pada lakoniczna odpowiedź. Pewnie bank – mówię niepewnie. Parkingowy ożywia się – panie z Żydami tak jest ,dasz im pan palec, to zeżrą ci całą rękę. No tak święte słowa, trzeba będzie jednak na osiedlu poszukać miejsca na innym parkingu. Nie będzie to łatwe. Z tego co wiem, większość zarządu mojej spółdzielni mieszkaniowej to oczywiście Żydzi. Gdy wchodzę do domu, żona podaje mi pismo z zakładu energetycznego. Zakład uprzejmie mnie zawiadamia, że od przyszłego miesiąca prąd, ogrzewanie i ciepła woda drożeje o kilka procent. Przypominam sobie, że właścicielem faktycznym największej elektrociepłowni w moim mieście jest obywatel Narodu Wybranego i już wiem kto stoi za tą podwyżką. Trudno, płacz i płać. Następnego dnia idę do bankomatu. Jest zepsuty! Kto jest do cholery właścicielem tych wiecznie nieczynnych bankomatów ? Na szczęście niedaleko jest osiedlowa filia dużego banku. Wchodzę i szlag mnie trafia – kolejka do drzwi. Zrezygnowany ustawiam się i czekam. Po chwili staje za mną elegancko ubrana pani w średnim wieku, pytam czy mogę wyjść na papierosa – ależ oczywiście – odpowiada. Kiedy po kilku minutach wracam, kolejka przesunęła się może o metr. Nie kryjąc zdenerwowania ustawiam się na moim miejscu. Elegancko ubrana pani pochyla się do mnie i pyta – wie pan dlaczego tak stoimy ? Pewnie, że wiem – gdyby zamiast jednego okienka były trzy, to kolejki by nie było. Pani patrzy na mnie z politowaniem. Proszę pana – mówi – te wszystkie banki, słowo „wszystkie” wyraźnie akcentuje, to są ich, no wie pan starozakonnych. Oni wiedzą, że musimy do nich przyjść i dlatego tak nas upokarzają. Postanawiam, że przeniosę swoje oszczędności , nawet za cenę mniejszego oprocentowania, do polskiego banku. No właśnie, do polskiego, łatwo powiedzieć. Póki co bacznie przyglądam się kasjerce. Na oko farbowana blondyna, ale wyraźnie widać kruczo czarne odrosty włosów no i ten charakterystyczny kształt nosa. Pukam się w czoło, że też od razu tego nie zauważyłem – żydówa, normalna żydówa.

Kiedy wreszcie wychodzę z banku, zatrzymuję wzrok na ścianie bloku mieszkalnego. Wielkimi literami wymalowany skrót” ŁKS – Jude”, na sąsiedniej ścianie” Żydzew”. No ładnie, dwie największe drużyny piłkarskie w moim mieście są całkowicie zażydzone. Obiecuję sobie, że już nie będę chodził na ich mecze, zresztą niewielka strata, czy ktoś widział, żeby Mośki potrafiły kopać piłkę ? Co innego zrobić geszeft, oo, to oni potrafią. Świat jest jednak piękny, jutro niedziela i jadę na wieś, na łono natury. Rano wsiadam do jeszcze strzeżonego samochodu i ruszam w drogę. Zatrzymuję się przy kościele aby pójść na niedzielną Mszę Św. W homilii ksiądz mówi parę banalnych zdań na temat przeczytanej Ewangelii. Potem szczegółowo zajmuje się judeochrześcijanami i ich złowrogą działalnością w naszym Kościele. Przez moment zastanawiam się kto to są „judeochrześcijanie” i nagle olśnienie. To przecież Żydzi, którzy przyjęli Chrzest Św., krótko mówiąc przechrzty. Wiadomo choćby z „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego, że przechrzty to awangarda rewolucyjnego ateizmu. Trudno w to uwierzyć, ale mają oni wsparcie nawet w naszym Episkopacie. Jeden taki niedawno zmarły ważny arcybiskup to nawet nazywał się Żydziński. Po Mszy Św. wychodzę z Kościoła i z ulgą patrzę na przydrożne wierzby, te przynajmniej na pewno są polskie.

 

Dodaj komentarz