LOADING

Type to search

Born to be free – młodzi pragną wierzyć

Ba Laski 9 listopada 2018
Share

Dobiega końca rok poświęcony młodzieży w Kościele Katolickim. Czy młodzi katolicy czują, że drzwi kościołów są dla nich coraz szerzej otwarte? I czy Kościół jest gotowy na przypływ młodości? O synodzie młodych, niecodziennych rekolekcjach oraz zakonnicach na motocyklach słów kilka 

Młodość to ten przepiękny czas w życiu, gdy odkrywamy siebie, mamy ocean niezliczonych możliwości, dróg, którymi możemy iść i całe mnóstwo sposobów, by dojść do wybranego celu, ale… No właśnie to „ale..” często wyrywa się z milionów młodych serc… Bo cóż z tego, że mamy tyle różnych możliwości, jeśli nie każda z nich jest warta wyboru. Cóż, że możemy osiągnąć tak wiele, jeśli to „wiele” nie jest warte podjętych kroków. Jak rozeznać – w dzisiejszym świecie Facebooka, Instagrama i rzeczy dostępnych na wyciągnięcie ręki – „Co jest dla mnie dobre, a co nie?”. To częste dylematy i wątpliwości młodego pokolenia, które szuka tak naprawdę jednego – miłości. Czy w dzisiejszych czasach ma szanse ją znaleźć i będzie potrafiło odpowiedzieć na swoje najgłębiej ukryte pytania dotyczące życia i jego sensu? Odpowiedź brzmi: tak! A tym kompasem i impulsem do nabrania tzw. „wiatru w żagle” lub podjęcia dobrych zmian mogą być takie wydarzenia jak „Stadion Młodych”, który w tym roku 6 października wystartował pod hasłem „Włącz pełnię wiary”. „Głęboko wierzę, że to wezwanie od samego Boga”- mówi pomysłodawca projektu,  Misjonarz Miłosierdzia – ks. Rafał Jarosiewicz.

„Tak, ja wierzę”

Te niezwykłe, 12-godzinne rekolekcje miały miejsce na Stadionie PGE Narodowy w Warszawie, a termin tej katolickiej imprezy nie był przypadkowy. Rekolekcje odbyły się trzy dni po rozpoczęciu Synodu Biskupów w Rzymie nt. „Młodzieży, wiary i rozeznawania powołania” (3-28 października 2018 roku). Rekolekcje na Stadionie są ukłonem w stronę młodych ludzi, którzy czasami bardzo potrzebują drogowskazu na życie. „Chciałbym, by młody człowiek, który przyjeżdża z mnóstwem pytań, a niekiedy wątpi, mógł wyjechać ze Stadionu Młodych z przekonaniem Tak, ja wierzę!” – wyznaje z nadzieją ks. Jarosiewicz.

Cały program wydarzenia został przystosowany do potrzeb młodych uczestników, których przybyło aż 40 tysięcy z całej Polski. W przygotowanie tego ogromnego przedsięwzięcia był zaangażowany sztab ludzi, co zaowocowało bardzo bogatym programem, którego głównym celem było uwielbianie Pana Boga i doświadczanie Jego mocy – przez liczne występy muzyków, świadectwa wiary, konferencje. Organizatorom całego przedsięwzięcia zależało, by młody człowiek odnalazł umocnienie w wierze wstępując do wspólnoty. By wyruszył w dalszą drogę swego życia z Bogiem. Drogę często może i niełatwą, lecz na pewno z poczuciem, że nie jesteśmy sami i zawsze mamy kogoś, kto czuwa nad naszym życiem. „Stadion Młodych jest dla mnie pięknym i potrzebnym przedsięwzięciem, które pozwoliło mi doświadczyć obecności Jezusa Chrystusa, w miejscu, w którym odbywają się zwykle mecze oraz koncerty. Momentem, który mnie najbardziej poruszył była Msza Święta, poprowadzona przez Księdza Kardynała Kazimierza Nycza”- wspomina 24-letni Mateusz, uczestnik rekolekcji.

Oczywiście impreza na tak wielką skalę i zorganizowaną z tak wielkim rozmachem nie mogła rozpocząć się tak po prostu – zwyczajnie. Ku ogromnemu zaskoczeniu wszystkich uczestników rekolekcje otworzyło 20 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń na… motocyklach, wwożąc oryginalną, słynącą łaskami pietę z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu. Cóż to był za widok! „Siostra umie zrobić show i pokazać, że potrafi dogadać się z młodymi, jest normalnym człowiekiem. Nie jesteśmy z księżyca i nie jesteśmy hodowane w szklarni, podlewane pobożnością i świętością, żeby klepać różańce, tylko jesteśmy zwykłymi kobietami ze świata, które też umieją coś fajnego zrobić.” – komentuje jedna z sióstr motocyklistek. Po takim początku, wiadomo było, że cała impreza będzie niecodziennym doświadczeniem.

Habit, glany i fioletowe sznurówki

A co z siostrami? Czy patrząc na nie w ich codziennym stroju – habicie, welonie – można by podejrzewać je o taką dozę spontaniczności i pozytywnego szaleństwach w sercach? Przecież to łamanie wszelkich konwenansów i stereotypów… Czy siostra zakonna w swym poukładanym życiu ma jeszcze szanse na taki zryw charakterystyczny dla młodych? Okazuje się, że i owszem: ma!

Charyzmatycznych i niezwykłych sióstr nie brakowało również w innych posługach w czasie trwania „Stadionu Młodych”. Siostra Marcina Wieszołek CSF, która przez prawie 11 godzin modliła się wstawienniczo nad młodymi uczestnikami wydarzenia, wspomina że młodzi przychodzili z różnymi intencjami, głównie o rozeznawanie powołania, drogi życiowej. Pojawiały się także te trudniejsze sprawy: ogromne doświadczanie niekochania, odrzucenia, braku akceptacji, trudności w dostrzeżeniu w Bogu Ojca, problemy w relacjach czy też walka z różnymi nałogami czy zniewoleniami, szczególnie w sferze czystości. Wiele osób pozwoliło się przeprowadzić przez modlitwę przebaczenia, kiedy tak naprawdę otwierały się na nowo drzwi Miłości względem siebie samych, innych czy Samego Boga. Było widać to pragnienie spotkania z Bogiem, od którego młodych nie odstraszały nawet gigantyczne kolejki do grupek wstawienników – były łzy, radość, pokój, uzdrowienia.

Siostry uczestniczące w wydarzeniach „Stadionu Młodych” to tylko jeden z przykładów działań wielu wspaniałych, dzielnych, młodych duchem i sercem kobiet, które swą odwagą i nietuzinkowością mogą zaskoczyć niejednego świeckiego „cywila”.

Niezwykłym przykładem są s. Rozalia CSF oraz s. Teresa – albertynka, które pojawiają się w miejscu, gdzie nikt tak naprawdę nie spodziewałby się ich obecności… a mianowicie na „Przystanku Woodstock” (a od 2018 roku po zmianie nazwy- na „PolAndRock Festival”). To tam swoją postawą i charyzmą zjednują młodzież. Siostry są bardzo lubiane i szanowane, m.in. za umiejętność podjęcia odważnej decyzji wyboru drogi zakonnej. Tradycją już stało się przytulanie sióstr przez uczestników festiwalu. Młodzi lubią rozmawiać z siostrami o swoich problemach, dzielą się trudnymi historiami, wątpliwościami w wierze, a siostry chętnie modlą się z młodymi w ich sprawach, pragną im towarzyszyć jak najlepiej potrafią w trudnym, a czasem i bolesnym okresie dorastania. Jak mówi s.Teresa – kobieta z rockową duszą chodząca po polu w glanach z fioletowymi sznurówkami – spotykają tam ludzi, potrzebnych także im samym do wzrostu i rozwoju duchowego, idealnych na ten moment życia, w którym się znajdują. Przeszłość i historia sióstr jest pomocna w ich działalności. Mogą dzięki temu lepiej wczuć się w problemy ludzi młodych, być dla nich wsparciem, bo jak mówi sama s. Teresa „Przeszłość nas nie determinuje, ale wszystko jest przed nami, bo dopóki żyjemy jest nadzieja”.

Pokonać „dystans bezpieczeństwa”

A co z młodymi, którzy całkowicie zbuntowali się przeciw Kościołowi? Pamiętając o tym, że młodzi ludzie stanowią dziś blisko jedną czwartą populacji, czyli 1,8 mld osób, a wielu z nich podkreśla, że czują się daleko od Kościoła, warto podjąć temat. Zatem w czym jest problem? „Zbuntowani młodzi” mówią, że zniechęca ich w Kościele brak otwartości i bezkrytyczny dogmatyzm oraz to, że Kościół nie potrafi odważnie stawiać czoła skandalom i trudnym sytuacjom. Wielu młodych ludzi odchodzi od Kościoła zaraz po bierzmowaniu, właściwie bez powodu. Liczba młodych osób odwracających się od Kościoła staje się coraz większa, dlatego też, aby przeciwdziałać tej sytuacji oraz wsłuchać się w głos młodych, papież Franciszek postanowił poświęcić całość Synodu Biskupów młodzieży i jak podkreślił: „Chciałem, abyście wy byli w centrum uwagi, ponieważ zależy mi na was”. Papież pragnął wsłuchać się w zatroskany i krytyczny głos młodych, stawiając na otwarty dialog między duchowieństwem a młodym pokoleniem. Jak wskazuje papież: „Młodych trzeba słuchać na żywo i pokonywać dystans bezpieczeństwa dzielący młodzież i dorosłych”. Już przed samym synodem młodzi różnych wyznań mogli wypełnić przez Internet specjalną ankietę, dzięki której Kościół mógł zapoznać się z bolączkami i pragnieniami młodych ludzi oraz wziąć udział w przedsynodalnym szczycie młodzieży świata, a nawet w samym synodzie. Owocem tych działań był stworzony po raz pierwszy dokument w całości przygotowany przez młodzież, który stał się podstawą do opracowania, tzw. „Instrumentum laboris”, czyli dokumentu służącego za punkt wyjścia do synodalnej debaty. Bo jak podkreśla sekretarz generalny synodu kard. Lorenzo Baldisseri „Musimy dogonić młodych, by z nimi iść dalej wspólną drogą. Kościół nie może zostawać za nimi w tyle”. Istotnymi problemami, które wybrzmiewają w synodalnym dokumencie są globalizacja i jej konsekwencje oraz pogłębiające się różnice społeczne, brak dialogu międzypokoleniowego. Młodzi pragną by Kościół towarzyszył im, jak i całej rodzinie (która dla młodzieży ma fundamentalne znaczenie) pomimo kryzysu, w którym się znajduje. Dokument porusza także sprawy młodzieży związane z budowaniem tożsamości w świecie wirtualnym, ich niezdolności do podejmowania decyzji, a także tęsknota młodzieży, która jest coraz mniej religijna, za pogłębionym życiem duchowym. Podczas synodu młodzi wyrazili pragnienie staranniej przygotowywanej liturgii, która ich przyciągnie i poruszy serca.

Między Opolem a Panamą

Czy można spleść w jedno poruszenie serc i młodość w Kościele? Młodość tradycyjnie kojarzona jest z tańcem, muzyką i zabawą. A gdyby połączyć to wszystko z zasłuchaniem w Słowo Boże i poruszającym serca spotkaniem z głową Kościoła katolickiego, na myśl przychodzi jedno z najbardziej wyjątkowych spotkań dla młodych chrześcijan – mowa oczywiście o Światowych Dniach Młodzieży. Wydarzenie, które może poruszyć, utwierdzić w wierze oraz zbliżyć do Pana Boga niejednego młodego człowieka, a które już wkrótce, bo w dniach 22-27 stycznia 2019 roku odbędzie się w Panamie. To wyjątkowe spotkanie młodych z papieżem, zainicjował Jan Paweł II 20 grudnia 1985 roku. ŚDM to wspaniały czas, w którym młodzi z całego świata spotykają się, by wspólnie radować się z obecności Boga w ich życiu, dając sobie wzajemne świadectwo wiary. Celem spotkania jest słuchanie Słowa Bożego w łączności z innymi młodymi, a także uczestniczenie w licznych wydarzeniach religijnych i kulturalnych organizowanych przez młodych dla młodych. Tematem spotkania młodych w Panamie są słowa Matki Bożej zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Łukasza „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1, 38), a oficjalny hymnem „Hagase en mi, segun tu palabra”, czyli „Niech mi się stanie według słowa Twego”.

Światowe Dni Młodzieży to wspaniałe wydarzenie, w którym energia młodości wprost unosi się w powietrzu, a radości i uśmiechom nie ma końca. To również miejsce wielu nawróceń, dotychczas zbuntowanych przeciw Kościołowi młodych ludzi, którzy kojarzyli Kościół jedynie z instytucją, a nie żywą wiarą. Tu wiara jest naprawdę żywa. Tradycją już stało się noszenie przez pielgrzymów flag, koszulek, krzyżyków i innych przedmiotów kojarzonych z wiarą, a następnie wymienianych jako podarunki z pielgrzymami z różnych stron świata. Podczas ŚDM młodych ludzi całego świata łączy również wspólna modlitwa i przeżywanie Eucharystii. Te wydarzenia stanowią wspaniałe umocnienie w wierze dla młodych, dając pewność, że nie są sami w swych trudach i zmaganiach, a wręcz przeciwnie – młodych wyznających te same wartości są miliony, co jest bardzo budujące. Młodzi pielgrzymi podczas spotkania zostają również umocnieni w wierze słowami papieża, które stają się drogowskazem na kolejne lata na trudnych ścieżkach życiowych wyborów.

Taniec i muzyka – tym są wstanie przyciągnąć do wiary oraz tchnąć ducha młodości nawet 100-latkowi, siostry ze Zgromadzenia Misyjnych Służebnic Ducha Świętego, które na opolskim rynku 5 sierpnia 2018 roku zaprezentowały tzw. Sisters Mob. Siostry chciały pokazać ludziom, że powołanie zakonne może dawać radość oraz przedstawić to, iż w zgromadzeniu również można rozwijać pasję, talenty, zainteresowania. Wydarzenie było zorganizowane w ramach Międzynarodowego Spotkania Młodych Sióstr, które odbywa się w różnych krajach. W tym roku odbyło się w Polsce. Całe wydarzenie było podzielone na kilka części. Była na przykład część taneczna, w której siostry zatańczyły taniec do utworu „Baba Yetu” – co w suahili oznacza „Ojcze Nasz”. Dla siostry Maksymiliany Marii taniec był czymś wyjątkowym, jak mówi: „Było to dla mnie doświadczeniem wyjścia, stanięcia przed ludźmi i modlitwy razem z nimi. Było mi to potrzebne do takiego początku wyrażania swojej wiary bardziej publicznie, na zewnątrz, choć chodzenie w habicie już jest takim wyzwaniem, ale to było mocniejsze”. Podczas wystąpienia była również zaplanowana pantomima z udziałem młodzieży, według scenariusza wymyślonego przez siostry, w której młodzi aktorzy prezentowali piękno powołania – tego zakonnego, ale również i każdego innego. Ważne, by ta życiowa droga została odnaleziona. Siostry dzięki akcji tanecznej upatrują możliwość ewangelizacji ludzi i promocji swego zgromadzenia, bo któż nie zatrzyma się choć na chwilę, by nie przyjrzeć się wirującym przy muzyce habitom. Jak wynika z relacji s. Maksymiliany Marii ludzie chętnie włączali się w „Belgijkę” lub po prostu stojąc na swoich miejscach wykonywali ruchy elementów tanecznych prezentowanych przez siostry. Po całym wydarzeniu siostry spotkały się z bardzo przychylną reakcją ludzi, którzy podchodzili zachwalając je i wyrażając potrzebę częstszych wydarzeń tego typu.

Jak widać siła sióstr zakonnych i młodego ducha w kościele katolickim jest ogromna. Potrafią przyciągać tłumy ludzi, a ich szczerość i radość daje wspaniałe świadectwo miłości i ufności Bogu.

Młodzi w Kościele są bardzo ważni. Kościół wie, że bez nich nie ma szansy na dalszą przyszłość, a ich głos, pragnienia są starannie wysłuchiwane. Ogromną pomocą w przyciąganiu młodych do Kościoła oraz cudownym świadectwem wiary są siostry zakonne, które często, potrafią złagodzić ból dorastania, jak s. Rozalia i s. Teresa na PolAndRock Festival, gdzie cierpliwie słuchają młodych i wspomagają ich jak tylko mogą, niezwykłe siostry na motorach czy te tańczące lub śpiewające, których nie sposób nie obserwować, by choć przez chwilę nie zatrzymać się w zadumie z pytaniem „Co jest powodem ich radości?”. W podjętych działaniach jak Stadion Młodych czy synod poświęcony młodości i rozeznawaniu powołania upatruje nadzieję na pozostanie młodych w kościele, a świadectwo osób zaangażowanych w te liczne przedsięwzięcia są bezcenne, bo tak naprawdę bez wzajemnej miłości i troski o drugiego człowieka wyrażonego często w tych drobnych gestach, cała wiara nie miałaby znaczenia , a młodość nie mogłaby wybrzmieć w Kościele Katolickim.

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz