LOADING

Type to search

Bóg, feminizm i Emma Watson!

11 maja 2018
Share

Przeczytałem kiedyś świetne słowa Krzysztofa Zanussiego, a brzmiały tak: „Feminizm jest jak cholesterol: dzieli się na dobry i zły. Ze złym walczę, dobry popieram.” Tak mi zapadło to w mózgu, że nie wychodzi. I bardzo dobrze, bo dokładnie tak też uważam.

Jeśli ktoś zapytałby mnie czy jestem feministą, nie wiem co bym odpowiedział. Nie wiem czy mężczyzna może być feministą, ale bez wątpienia popieram kobiety w sprawach nierówności i niesprawiedliwości. Bo dlaczego kobiety mają zarabiać mniej w tym samym zawodzie co mężczyźni, wykonując te same obowiązki? Albo być traktowane gorzej i mieć mniejsze szanse na zatrudnienie w danym miejscu pracy, bo mają prawo do urlopu macierzyńskiego? To bardzo nie fair.

100 punktów dla Gryffindoru!

Jeszcze jakiś czas temu sam bałem się tego słowa. Bo wiadomo, feminizm często jest traktowany niepoważnie, albo po prostu źle rozumiany. Pamiętacie wystąpienie Emmy Watson o równości płci w siedzibie ONZ w 2014 roku? Sporo się o tym mówiło. Zainaugurowało wtedy kampanię HeForShe, która miała włączyć mężczyzn w walkę o równość płci. I to jest kluczowe – równość, a nie przewagę którejś z nich.

Aktorka twierdziła, że walka o prawa kobiet była zbyt często kojarzona z nienawiścią do mężczyzn. Według niej to musi się zmienić, a definicja feminizmu brzmi: „Wiara w to, że kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa i równą możliwość rozwoju”. Dalej czytamy, że „wiele osób czuje niechęć do feminizmu, bo się go po prostu boi. A boi się tego, co nieznane. I tworzy sobie wyobrażenia na temat feminizmu, które nie mają nic wspólnego z ideą feminizmu. Jednym z najbardziej popularnych stereotypów brzmi: feministki nie lubią mężczyzn. Osoby reprezentujące taki pogląd wykazują się bardzo dużą niewiedzą na temat społeczeństwa obywatelskiego i brakiem znajomości podstawowych założeń ruchu feministycznego”.

Znalezione obrazy dla zapytania emma watson onz

dziennikzachodni.pl

Wiara i feminizm?

Za czasów Jezusa, kobiety były mocno wykluczane z życia religijnego. Mimo to, On przyjmował je do kręgu swoich uczniów, nie zważając na bunt innych. Nauczał tłumy, zarówno mężczyzn jak i kobiety, czynił cuda dla jednych jak i drugich. Nie było lepszych i gorszych pod żadnym względem. Każdy był równy i jest nadal.

Pomimo ich niskiej pozycji, Jezus miał do kobiet ogromny szacunek. Powierzył im zadanie przekazania nowiny o Jego zmartwychwstaniu. Przedtem one pokazały Mu jak bardzo Go pokochały i były Mu wdzięczne. Kiedy większość uczniów odeszła, one zostały pod krzyżem, były do końca. A po zmartwychwstaniu pierwszy im się ukazał. Dlaczego tak? Prawdopodobnie chciał zmienić ich obecny status i uświadomić, że potrafi wybaczyć, kochać, uzdrawiać i dawać radość tak samo im jak i mężczyznom.

A to przemówienie, które naprawdę daje do myślenia:

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

1 Komentarzy

  1. Jacek 15 maja 2018

    Tyle że zarówno Emma Watson jak i HeForShe są tym… złym cholesterolem. Promują aborcję.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz