LOADING

Type to search

Błogosławieństwo czy przekleństwo?

Andrzej Górny 9 września 2020
Share

Ewangelia z dn.09.09.2020.

Łk 6, 20–26.

“ŁATWA DROGA”

Jezus naucza, iż życie doczesne nie jest celem chrześcijanina. “Łatwo” powiedzieć…Przecież żyjemy tu i teraz! Dlatego musimy przejść trudną drogę, można powiedzieć krzyżową.

Gdy celem naszego życia jest bogacenie się, sława i tylko przyjemności–to wbrew pozorom–nie jest łatwiej…Bo cóż nam z tego, skoro i tak–prędzej czy później–stracimy wszystko? Jednak możemy hołdować zasadzie: “raz się żyje” i zabijać sumienie naszymi fałszywymi przesłankami…Człowiek–który nie zaznaje w życiu prawdziwej(Bożej) miłości–szuka jej w tym świecie. Ulega wtedy ułudzie bogactwa. Ale miłości nie można kupić, jest ona bezcenna–jak pisze św.Paweł w “hymnie o miłości”(1 Kor 13, 1–13). Stąd rodzą się późniejsze rozczarowania i zawody.

Chrystus obiecuje nam wieczną nagrodę—ale pod warunkiem, że będziemy nieśli swój krzyż(Mt 16, 24). Wypieranie się krzyża i “pójście na żywioł” za przyjemnościami tego świata—zawsze wprowadzi nas w “ślepą uliczkę”…Korzystamy wówczas z “nagrody” tego świata. Jezus przestrzega przed takim podejściem. Kto teraz się cieszy–będzie zasmucony i na odwrót…

Jednak–to co bez łamania Bożego prawa zmienić można na lepsze–chrześcijanin zmieniać powinien. Zaniedbanie swojego zdrowia, szukanie na siłę szkodliwych umartwień może być nawet uważane za grzech…

Zawsze byli i są chrześcijanie, którzy–owszem, chcieliby pójść za Jezusem–ale odrzucają Jego krzyż. Nie mają ochoty zmierzyć się z wymaganiami, jakie stawia Ewangelia. Chcieliby chrześcijaństwa łatwego i bezbolesnego. Tymczasem bycie chrześcijaninem wymaga czasem (bo przecież nie zawsze) zaparcia się samego siebie. Śmieją się ze mnie, że jestem wierzący? To krzyż, który muszę dźwigać—a nie wstydliwie ukrywać swoja wiarę. Mam okazję nieźle zarobić przyjmując w niedzielę pracę? Jestem chrześcijaninem i tego nie robię, bo wolę świętować zmartwychwstanie Pana. Chciałbym się na kimś zemścić? Nie wykorzystuję nadarzającej się okazji, choć przyjdzie mi zacisnąć zęby. Mógłbym więcej zarobić nie wypłacając pracownikowi jednej pensji? Chrześcijanin tak nie może. Podobnie bywa w sytuacji, gdy język mnie świerzbi, by o kimś powiedzieć coś złego…

Największą kontestacją “cieszą się” sytuacje dotyczące VI przykazania. W imię prawa do szczęścia. Wolne związki, rozwody, rozwiązłość… Nie, lepiej tematu nie rozwijać, a zaraz przejść do sedna. Nie jest godzien Chrystusa—kto nie chce przyjąć na siebie ciężaru wierności Bożemu prawu; komu wydaje się, że ma prawo żyć jak chce—a Bóg to powinien zaakceptować…Bóg ma prawo stawiać nam wymagania. Jako chrześcijanie powinniśmy być im wierni nawet wtedy, gdy ich nie rozumiemy. Trzeba wziąć krzyż posłuszeństwa Ojcu. Ten, który faktycznie nam doskwiera–jak Jezusowi w krzyżowej drodze–nie jest wymyślony tylko po to, żeby się nazywało, że jakiś tam krzyż niosę… Kto tego krzyża nie niesie nie jest Mistrza godzien i nie może być Jego uczniem (Łk 14, 27).

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz